Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holly Gibney. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Holly Gibney. Pokaż wszystkie posty

środa, 11 czerwca 2025

NIE WYMIĘKAJ - Stephen King [opinia]

Tytuł oryginału: Never Flinch
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Liczba stron: 576
Gatunek: Thriller, kryminał
Moja ocena: 5/6 





Holly Gibney to kolejna postać w plejadzie barwnych protagonistów Kinga, która pojawia się w kilku jego książkach, chociaż nie są one oznaczone żadną serią jak na przykład jest to u Cobena z Myronem Bolitarem czy z Jackiem Reacherem u Lee Childa. Pierwotnie pojawiła się ona w trylogii z Billem Hodgesem (Pan Mercedes, Znalezione nie kradzione, Koniec warty), ale na tyle spodobała się Kingowi, że ten postanowił napisać więcej książek z jej mniejszym lub większym udziałem (powieści Outsider i Holly oraz opowiadanie o tym samym tytule w zbiorze "Jest krew..."). Początkowo była ona postacią o pewnych zaburzeniach,  zwłaszcza z mocnym kompleksem niższości, ale wraz z kolejnymi książkami widzimy jej zmianę na lepsze i nie inaczej jest w najnowszej książce, którą miałem okazję zabrać ze sobą i ukończyć na Peloponezie w Grecji, czyli Nie wymiękaj.

poniedziałek, 25 września 2023

HOLLY - Stephen King [opinia]

Tytuł oryginału: Holly
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Liczba stron: 560
Gatunek: Thriller
Moja ocena: 4+/6 





Od kilkunastu dni fani Stephena Kinga na całym świecie po raz kolejny wrzeszczą, krzyczą, piszczą, cieszą się i nie tylko, bo pojawiła się nowa książka mistrza, którą można przeczytać, i podczas której będą wydawane też te wrzaski, krzyki itp. (niekoniecznie związane z zadowoleniem, bo fabuła jest jaka jest).  Sam jako wieloletni fan bardzo się cieszę z każdej nowej książki, kiedy pojawia się już zapowiedź, mimo że mam już za sobą całą twórczość mistrza za sobą, czyli przeczytane ponad 70 książek jednego tylko autora (sic!). Niemniej ostatnie lata mistrza horroru nie należały do najlepszych i już nie umiem tak piać z zachwytu jak kiedyś. Przede wszystkim może dlatego, że po tylu książkach już się nie da, ani tak zachwycać, ani z jego (autora) strony zachwycić, bo ciężko zaskoczyć czymś nowym. Dodatkowo osobiście nie przepadam za serią z główną bohaterką Holly Gibney, która pojawiła się w trylogii o Billu Hodgesie, a potem jeszcze w paru książkach i opowiadaniu. 

czwartek, 28 maja 2020

JEST KREW... - Stephen King [recenzja]

Tytuł oryginału: If It Bleeds
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Liczba stron: 511
Gatunek: Horror, thriller, kryminał
Moja ocena: 4+/6

"Cztery razy zło"

Kolejny rok i kolejny nowy King. Stęskniłem się za jego dobrą książką, zwłaszcza po nie za bardzo udanym "Instytucie", który pojawił się poprzednio. Na szczęście to Stephen King. Przyzwyczaił mnie już do tego odkąd czytam jego książki, że co roku stale i niezmiennie wydaje nową, a najczęściej dwie nowe książki, więc nawet jeśli mi się jakaś nie spodoba, to na kolejną (w nadziei - i najpewniej - lepszą) nie przyjdzie mi długo czekać. Książki mistrza od ostatniej dekady mocno zahaczają o powieści kryminalne, które nigdy nie wychodziły mu najlepiej. Ale odkąd zaczął pisać trylogię o Billu Hodgesie, którą mieliśmy okazję poznać w poprzednich latach, nieznacznie się to u niego poprawiło i te jego kryminały stały się już znacznie lepsze i przyjemniejsze w odbiorze. Jemu samemu widać bardzo spodobała się postać Holly Gibney, jednej z bohaterek trylogii, którą niedługo po jej zakończeniu umieścił w kolejnej powieści (Outsiderze), a dziś znowu będziemy mogli się na nią natknąć w najnowszej książce "Jest krew...". Ale uprzedzam od razu, że jeśli nie czytaliście jeszcze tych poprzednich kryminałów z Holly, a zamierzacie to zrobić, to tę najnowszą książkę odłóżcie sobie w czasie, bo natkniecie się tutaj na wiele spoilerów

środa, 27 czerwca 2018

OUTSIDER - Stephen King [recenzja]

Tytuł oryginału: Outsider
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Tomasz Wilusz
Liczba stron: 639
Gatunek: Kryminał, horror
Moja ocena: 4+/6

"Wszechświat nie ma końca"

Sięgam po wielu autorów, których zaliczam do ulubionych, i do ich książek w ogóle nie trzeba mnie zachęcać. Jednak tylko jeden człowiek sprawia, że zawsze z ekscytacją czytam jego książki i zabieram się niemal z marszu za coś nowego, a już czytając jestem autentycznie szczęśliwy. Co by się nie działo, Stephen King zawsze jest dla mnie numerem jeden i receptą na złe, nudne i ciężkie dni. Nie wiem dokładnie, która to już jego książka, chociaż pewne jest że sześćdziesiąta-któraś, ale za każdym razem sięgam z uwielbieniem i czytam też z uwielbieniem. Na koniec może oceniam lepiej lub gorzej, wytykam więcej lub mniej, adekwatnie do całości, ale i tak zawsze jestem szczęśliwy i wdzięczny, że mogłem znowu coś nowego od mistrzunia przeczytać. Zwłaszcza kiedy to kolejna słusznej grubości kniga zajmująca więcej czasu, czyli dokładnie jak lubię. I tak też jest tym razem w przypadku Outsidera, który to pokaźnej treści miał premierę na początku tego miesiąca i kilka dni temu trafił do moich rąk.

niedziela, 19 czerwca 2016

KONIEC WARTY - Stephen King [recenzja]

Tytuł oryginału: End of Watch
Cykl: Bill Hodges (tom: 3)
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 479
Gatunek: Powieść sensacyjna, thriller, science fiction
Moja ocena: 4/6








Stephena Kinga nie trzeba chyba przedstawiać żadnemu czytelnikowi. Zaryzykowałbym nawet stwierdzenie, że większość mieszkańców naszego globu przynajmniej raz słyszała jego nazwisko. Najbardziej znany i poczytny amerykański pisarz, który w swoim dorobku ma ponad 60 powieści i 10 zbiorów opowiadań, może także poszczycić się największą liczbą ekranizacji na podstawie jego książek. Niestraszne mu żadne gatunki. W swoim literackim dorobku ma horrory, thrillery, kryminały, dramaty, science fiction, poematy, baśnie, fantasy i non fiction. Nigdy jednak nie szło mu zbyt dobrze pisanie kryminałów i postanowił się z tym gatunkiem ponownie zmierzyć, rozpoczynając dwa lata temu trylogię detektywistyczną z protagonistą Billem Hodgesem. Koniec warty to sześćdziesiąta-nie-wiem-już-która najnowsza z jego książek i zarazem zwieńczenie tej trylogii kryminalnej. Zobaczcie jak wyszło mu jej zakończenie.

niedziela, 19 lipca 2015

ZNALEZIONE NIE KRADZIONE - Stephen King [recenzja]

Tytuł oryginału: Finders Keepers
Cykl: Bill Hodges (tom: 2)
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 479
Gatunek: Powieść sensacyjna, thriller
Moja ocena: 3+/6








John Rothstein to jeden z najpopularniejszych i najbardziej uzdolnionych pisarzy, mający w swoim dorobku genialną trylogię, dzięki której zyskał sobie rzesze fanów. Kiedy nagle nieoczekiwanie znika i zaszywa się gdzieś całkiem samemu, bo postanawia przerwać wydawanie, wzbudza tym irytację wielu z nich. Jednym z takich niezadowolonych fanów jest Morris Bellamy, który dodatkowo wściekł się na Rothsteina, że ten zmienił w ostatniej części jego ulubionego bohatera. Jest rok 1978, kiedy Morris z dwoma wspólnikami odnajduje autora, zabija go i rabuje sejf, który oprócz pieniędzy zawiera także rękopisy dwóch nowych książek z dalszymi losami jego ulubionego bohatera. Nie cieszy się jednak zbyt długo tym łupem, bo z całkiem głupiego powodu trafia do więzienia, gdzie spędzi wiele lat.