czwartek, 16 stycznia 2020

MIECZ KRÓLÓW - Bernard Cornwell [recenzja]

Tytuł oryginału: Sword of Kings
Cykl: Wojny Wikingów, tom: 12
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Liczba stron: 473
Gatunek: Powieść historyczna, powieść przygodowa
Moja ocena: 6/6







Gdy znikają dwie łodzie rybackie, które należą do Bebbanburga, a morze wyrzuca na brzeg wyraźnie torturowane ciało jednego z członków załogi, Uhtred postanawia sprawdzić, kto za tym stoi. Wyrusza statkiem wraz z Finanem i innymi swoimi wojownikami. Na morzu napotyka trzy wrogie statki. Dwa z nich udaje mu się zniszczyć, ale jeden zdążył umknąć. Przesłuchując jednego z pojmanych członków załogi, zaskoczony Uhtred dowiaduje się, że to były statki należące do Aethelhelma, który chce go zniszczyć. Wkrótce okazuje się, że król Edward jest na skraju śmierci, ale nie wyznaczył jednego ze swoich potomków na króla, lecz dwóch. Aethelstana, który ma po jego śmierci zostać królem Mercji. I Aelfwearda, który ze swoim ojcem Aethelhelmem mają władać Wessexem i Wschodnią Anglią. Jednak żaden z nich nie może się pogodzić z taką decyzją umierającego króla, bo każdy chce zostać królem całego Englalandu. Szykuje się wojna Sasów z Sasami, wojna między Aethelstanem a Aelfweardem i Aethelhelmem. Wojna, w którą Uhtred po raz kolejny zostaje wplątany...

niedziela, 12 stycznia 2020

NOS4A2 - Joe Hill [recenzja]

Tytuł oryginału: NOS4A2
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Maria Frąc
Liczba stron: 752
Gatunek: Horror
Moja ocena: 3+/6








Kiedy syn ulubionego pisarza robi z oddaniem i skrupulatnością to co robi jego ojciec to w większości przypadków wychodzi mu to tak samo dobrze. Stephen King to dla mnie niedościgniony mistrz, którego uwielbiam od pierwszej książki i chociaż po drodze znalazło się kilka pozycji, które nie przypadły mi do gustu, wciąż go uwielbiam i uwielbiać będę zawsze. Niestety życie nie trwa wiecznie, a Stephen nie młodnieje, więc w końcu przyjdzie czas, kiedy go zabraknie. Kto może wypełnić tę lukę, jeśli nie rodzina? W końcu ma dwóch synów i córkę - wszyscy piszący, a na dodatek żona Tabitha też ma na swoim koncie książkę. Jednak to Joe Hill najbardziej oddaje się temu rzemiosłu i zdecydowanie najlepiej mu to wychodzi, bo bardzo przypomina stylem swojego ojca, o czym się mogłem przekonać już w kilku jego książkach. Wystarczająco dobrze pisze, żebym podobnie jak ze Stephenem powziął postanowienie, że z pewnością przeczytam wszystkie jego książki, co konsekwentnie robię, bo zwyczajnie bardzo dobrze mi się je czyta. Ale i on ma swoje lepsze i gorsze momenty. Tym razem dla mnie wyszło niestety gorzej.

poniedziałek, 6 stycznia 2020

Zakończenie 2019 roku

Rok 2019 był pod wieloma względami bardzo dobry. Zwłaszcza w kwestiach prywatnych, na których mi najbardziej zależało od wielu miesięcy. Ale pod względem czytelniczym też było świetnie i nie sposób mi narzekać, bo ciągle czytam, bloguję, coś tam piszę na fejsie i mam z wami kontakt. Jako że utarło się w blogosferze coroczne podsumowanie minionych dwunastu miesięcy to dzisiaj z mojej strony taki właśnie krótki podsumowujący post. I jak zwykle w moim przypadku opierać się będzie na statystykach, które najbardziej lubię i które najlepiej ukazują, co się działo na przestrzeni pewnego okresu. 


sobota, 4 stycznia 2020

WOJNA WILKA - Bernard Cornwell [recenzja]

Tytuł oryginału: War of the Wolf
Cykl: Wojny Wikingów, tom: 11
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Jakub Jedliński
Liczba stron: 484
Gatunek: Powieść historyczna, powieść przygodowa
Moja ocena: 5/6







Uhtred w końcu odzyskał swój ukochany Bebbanburg, o którym marzył od czasu, kiedy wikingowie pojawili się na ziemiach Królestwa Brytyjskiego i wymordowali całą jego rodzinę, zagarniając ziemie dla siebie. Ale niedługo cieszy się spokojem i zdobytą twierdzą, bo wrogowie nie dają za wygraną. Starzy wrogowie pochodzą z Wessexu, gdzie toczy się ciągle dynastyczna walka o to, kto będzie następnym królem. Nowym wrogiem zaś jest Sköll, duński brutalny wojownik, którego ambicją jest zostać królem Northumbrii i przewodzi armii wilko-wojowników - ludzi walczących pod wpływem przerażającego szału w przekonaniu, że są niezwyciężonymi wilkami. Uhtred musi odpierać ataki jednych i jednocześnie próbować zniszczyć drugich. I znów nie zazna spokoju, bo jego przeklętym przeznaczeniem jest Anglia i ciągła walka.

czwartek, 2 stycznia 2020

RZECZ O PTAKACH - Noah Strycker [recenzja]

Tytuł oryginału: The things with feathers
Wydawnictwo: Muza
Tłumaczenie: Michał Radziszewski
Liczba stron: 322
Gatunek: Biologia, zoologia, ornitologia, esej
Moja ocena: 5/6








Czy wyobrażacie sobie świat bez ptaków? Bez tych pięknych różnokolorowych i różnych rozmiarem zwierzątek oraz ich cudownych śpiewów? Ja sobie nie wyobrażam. Dla mnie to oznaka wolności, piękna i cudowności tego świata. Nie znam się na nich. Nie nazwę wielu gatunków, które widzę. Nie obserwuję z lornetką. Ale w niczym mi żadna z tych kwestii nie przeszkadza, żeby je uwielbiać i podziwiać, kiedy tylko się z nimi zetknę. Nieraz będąc w kuchni, kiedy przygotowuję sobie coś do szamania, mogę zaobserwować jak za oknem mojego mieszkania, na zamkniętym tylko dla lokatorów niewielkim podwórku, pojawia się około godziny 9-10 niewielka (licząca gdzieś 6-10 sztuk) grupa wróbli, która sobie skacze po drzewach, trawniku czy murze. Odchodzę od aktualnej czynności i przez kilka minut obserwuje. Świat się zatrzymuje i są tylko one. Małe, radosne i radujące serducho. Każdorazowo w letnich porach, kiedy pojawiam się na działce, żeby wypocząć, biorę książkę do ręki i wsłuchuję się, kiedy gdzieś w tle słychać ptaki. Te dwie czynności odprężają mnie maksymalnie. Moja mama też je uwielbia, więc kiedy trafiłem pewnego dnia na lubimyczytać na Rzecz o ptakach to wiedziałem, że przy najbliższej świątecznej czy urodzinowej okazji na pewno jej to kupię. I wiedziałem, że potem sam też po nią sięgnę.

wtorek, 31 grudnia 2019

Zdobycze grudniowe

Zdobycze:
Roma Ligocka - Dziewczynka w czerwonym płaszczyku (z autografem)
Carlos Ruiz Zafon - Światła września
Jack Ketchum - Babski wieczór
Jack Ketchum, Edward Lee - Zaburzenia snu
Tad Williams - Korona z Czarodrzewu
Jacek Dukaj - Starość Aksolotla
Stephen King, Bev Vincent - 17 podniebnych koszmarów
Bernard Cornwell - Wojna wilka i Miecz królów
Mario Puzo - Ojciec Chrzestny. Trylogia
George R.R. Martin - Starcie królów


No i mamy, drodzy moi, ostatni miesiąc tegoroczny. Zleciało? Ano zleciało, bardzo szybko. Dopiero co czekałem na wolne i święta, a tu już po świętach kilka dni (chociaż dodatkowe kg jeszcze dalej ze mną :D), kilka godzin starego roku i za chwilę do pracy już w nowym. Ale tak jest co roku, więc w sumie nic nowego. Tak samo nic nowego, że w grudniu, jak co roku, masa nabytków u mnie. I to jakich! Ale po kolei.

poniedziałek, 30 grudnia 2019

KORONA Z CZARODRZEWU - Tad Williams [recenzja]

Tytuł oryginału: The Witchwood Crown
Cykl: Ostatni król Osten Ard, tom: 1
Wydawnictwo: Rebis
Tłumaczenie: Janusz Szczepański
Liczba stron: 890
Gatunek: Fantasy, high fantasy
Moja ocena: 4/6

"Przebudzenie"

Tad Williams to jeden z najpopularniejszych współczesnych autorów fantasy i fanom gatunku nie trzeba go raczej przedstawiać. Ma na swoim koncie wiele cykli złożonych z bardzo obszernych (czytaj ceglastych!) tomów, które zapewniają wiele godzin lekkiej i przyjemnej lektury, o której pamięta się na dłużej. Jego proza chyba najbardziej ze znanych współczesnych autorów przypomina tę od guru gatunku, czyli Johna R. R. Tolkiena, więc bardzo szybko zyskał sobie spore grono zwolenników chętnie sięgających po jego książki. Najbardziej znana i lubiana jest jego trylogia "Pamięć, smutek i cierń", która była przełomowym dziełem w karierze autora. Ten czterotomowy cykl powstał w ostatniej dekadzie XX wieku i wiele wskazywało na to, że to już koniec przygód Simona i Miriamele. Ale nieustający w prośbach fani autora i grono jego najbliższych (zwłaszcza żona) osiągnęli sukces. Williams sięgnął w końcu po pióro i zaczął pisać. I tak po ponad dwudziestu latach powstała Korona z czarodrzewu, czyli książka rozpoczynająca nowy cykl, w którym autor zaprasza fanów ponownie do znanego im bardzo dobrze świata Osten Ard!

niedziela, 22 grudnia 2019

Bracia i siostry, chciałem wam wszystkim życzyć zdrowych, spokojnych i wesołych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych z rodziną i przyjaciółmi, smacznej kolacji, chociaż odrobiny śniegu za oknem i mnóstwo wymarzonych prezentów pod choinką, szczególnie tych literackich. :)



sobota, 21 grudnia 2019

STAROŚĆ AKSOLOTLA - Jacek Dukaj [recenzja]

Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 275
Gatunek: Hard science fiction, science fiction
Moja ocena: 4/6

"Mechowa egzystencja"

Starość aksolotla to projekt wspólny Jacka Dukaja z Allegro, który pojawił się cztery lata temu w formie eksperymentalnego e-booka z mnóstwem graficznych dodatków. Jednak w związku z zapowiedzianą przez Netflixa serialową ekranizacją, wydawnictwo Literackie postanowiło wykorzystać sytuację, żeby kilka tygodni temu wydać książkę w tradycyjnej papierowej formie i ponownie zachęcić do sięgnięcia po prozę polskiego autora. Nie sięgnąłem po e-booka, ale jak tylko pojawiła się informacja o planowanej premierze na papierze to zdecydowałem się w końcu nadrobić ten brak i z miejsca za to zabrać. 

wtorek, 17 grudnia 2019

ZABURZENIA SNU - Jack Ketchum, Edward Lee [recenzja]

Tytuł oryginału: Sleep Disorder
Wydawnictwo: Dom Horroru
Tłumaczenie: Radosław Jarosińki
Liczba stron: 147
Gatunek: Horror
Moja ocena: 3+/6








Kiedy dwaj najbardziej przerażający pisarze w Ameryce zabierają się za wspólne pisanie, to wiadomym jest, że na pewno nie będzie tutaj grzecznych tekstów. Edward Lee - autor prozy ekstremalnie ekstremalnej, który nie zna granic i niejednokrotnie wywołuje u czytelnika stan bliski wymiotów i omdlenia. Jack Ketchum - pisarz, którego sam Stephena Kinga uznaje za najbardziej przerażającego człowieka w Ameryce i jest jego fanem. Obaj wspólnie chwycili za pióra i nakreślili kilka opowiadań, które potem zamieszczono w jednym oprawionym tomie i tym sposobem powstał zbiór opowiadań zatytułowany"Zaburzenia snu".