niedziela, 17 stycznia 2021

ŚWIAT BEZ KOŃCA - Ken Follet [opinia]

Tytuł oryginału: World Without End
Cykl: Filary Ziemi (tom: 2)
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Grzegorz Kołodziejczyk, Zbigniew A. Królicki
Liczba stron: 902
Gatunek: Powieść historyczna, powieść przygodowa
Moja ocena: 6/6







Kolejna część "Filarów Ziemi" za mną i muszę przyznać, że według mnie to nie główny filar tego cyklu (czyli tom pierwszy nadający nazwy całego cyklu), a właśnie Świat bez końca jest najlepszy. Powód tego jest prosty. Ta część jest moim zdaniem bardziej rozbudowana, a przez to i ciekawsza, jako że akcja nie dzieje się tylko w Kingsbridge i nie skupia jedynie na powstawaniu jednej danej budowli. Ten tom przedstawia bardzo dobrze konflikt angielsko-francuski, bitwy i sceny batalistyczne, kwestie polityczne i ekonomiczne itp., oraz jedną z największych tragedii w historii ludzkości, czyli epidemię  dżumy ("czarnej śmierci"), która zdziesiątkowała ludzkość (ciekawa rzecz, że w obecnych czasach przyszło mi ostatnio przeczytać dwie książki o pandemii jedna po drugiej). Niemniej jednak od początku (tj. najnowszego tomu wydanego kilka tygodni temu, czyli "Niech stanie się światłość", od którego postanowiłem czytać) cały ten przygodowo-historyczny cykl jest dla mnie świetną rozrywkowo-naukową pożywką i bardzo się cieszę, że w końcu poń sięgnąłem.

środa, 30 grudnia 2020

BASTION - Stephen King [opinia]

Tytuł oryginału: The Stand
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Robert Lipski
Liczba stron: 1085
Gatunek: Postapokalipsa, science fiction, dark fantasy, horror
Moja ocena: 5+/6








Supernowoczesna broń biologiczna, grypa nazywana Kapitanem Tripsem, wydostaje się z laboratorium Ministerstwa Obrony i niesie spustoszenie na całym świecie, niszcząc 99,4% całej ludzkiej populacji. Przy życiu pozostają nieliczni, którzy zaczynają mieć dziwne senne wizje. Jedni z nich śnią o przyjaznej 108-letniej czarnej kobiecie znanej jako 'matka Abagail', która zaprasza ich do siebie w Hemingford Home w Nebrasce. Drudzy śnią o mrocznym i przerażającym człowieku znanym pod nazwą Randall Flagg, który przebywa w Las Vegas. Każdy musi wybrać swoją własną drogę i zdecydować czy woli udać się do Wolnej Strefy i opowiedzieć po stronie dobra, czy woli totalitarne społeczeństwo złożone z psychopatów i kryminalistów, którzy robią co chcą. Jedno jest jednak pewne i nieuniknione: dojdzie do konfrontacji jednych z drugimi.

niedziela, 6 grudnia 2020

CHŁOPIEC Z LASU - Harlan Coben [recenzja]

 Tytuł oryginału: The Boy From The Woods
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Andrzej Szulc
Liczba stron: 415
Gatunek: Thriller
Moja ocena: 4/6

"Porzucony chłopak odkrywa przeszłość i spisek"

Harlan Coben jest jednym z najpopularniejszych autorów na całym świecie. W Polsce też wystarczy zerknąć tylko do pierwszej lepszej księgarni, gdzie z pewnością znajdziemy co najmniej kilka jego książek, więc zawsze jest w czym wybierać. Ma wielu fanów i w sumie nie ma się co dziwić, bo jego książki są specyficzne i do tej pory trzymały odpowiednio wysoki poziom. A to za sprawą zawsze ciekawych i zawiłych fabuł i związanego z nimi nerwowego wyczekiwania finału, tak zwanych twistów fabularnych (szybkich, niespodziewanych i zaskakujących zwrotów akcji), fajnego klimatu, niezłych postaci i odpowiednio dawkowanego tempa i napięcia. Sam odkąd zacząłem czytać jego książki jeszcze ani razu się nie zawiodłem, więc często po nie sięgam, bo dla mnie nowy Coben jest zawsze spoko.

środa, 2 grudnia 2020

Zdobycze listopadowe

Zdobycze: 
David Attenborough - Podróże na drugi kraniec świata
Harlan Coben - Chłopiec z lasu
Stephen King - Bastion
Ken Follet - Świat bez końca


W październiku nie miałem za wiele nabytków, więc postanowiłem zrobić podsumowanie razem z listopadem, żeby nie było za bardzo ubogo. Czytelniczo nic się nie zmieniło, czytam systematycznie i nawet sporo, a samych lektur mi w ogóle nie brakuje. Niemniej jednak musiałem coś ściągnąć nowego. :P Dawno nie czytałem Cobena, więc postanowiłem skusić się na egzemplarz od wydawnictwa Albatros. Swoją nowością nakłoniło mnie też wydawnictwo Prószyński i S-ka, bo poprzednia książka Attenborough szalenie mi się podobała (i osobiście jestem pełen podziwu i szacunku względem autora, którego seriale telewizyjne oglądam często), więc musiałem sprawdzić drugą. Kolejna część Filarów to absolutna konieczność kupna i dalszego czytania, zgodnie z postanowieniem sprzed kilku tygodni o przeczytaniu całej serii Kingsbridge. No i wreszcie kolosalny "Bastion", który kusił mnie tym wydaniem już za bardzo i za często (sam mam miękkie, które już raz czytałem, aczkolwiek z wielką ostrożnością, bo bardzo łatwo o to, żeby się rozpi****o już po pierwszym czytaniu), więc uległem i powrócę do ukochanej lektury. 

środa, 25 listopada 2020

PODRÓŻE NA DRUGI KRANIEC ŚWIATA. DALSZE PRZYGODY MŁODEGO PRZYRODNIKA - David Attenborough [recenzja]

 Tytuł oryginału: Journeys to the Other Side of the World: Further Adventures of a Young David Attenborough
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Adam Tuz
Liczba stron: 424
Gatunek: Podróżnicza, przyrodnicza, biografia, reportaż
Moja ocena: 5/6

"Przygód młodego Attenborough ciąg dalszy"

David Attenborough to jeden z najbardziej zasłużonych przyrodników i popularyzatorów wiedzy przyrodniczej na całym świecie. Siódma dekada kariery telewizyjnej, która zaskutkowała mnóstwem seriali i programów dokumentalnych z jego udziałem, mówi sama za siebie. To twarz bardzo dobrze znana i kojarzona nawet jeśli nie zna się jego nazwiska. A znać warto, bo jeśli istnieją ludzie na naszej ziemi godni naśladowania oraz wszelkich inspiracji i uwagi to on jest bez wątpienia w czołówce światowej. 

środa, 18 listopada 2020

FILARY ZIEMI - Ken Follet [opinia]

Tytuł oryginału: The Pillars of the Earth
Cykl: Filary Ziemi (tom: 1)
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Grzegorz Sitek
Liczba stron: 831
Gatunek: Powieść historyczna, powieść przygodowa
Moja ocena: 5+/6





Filary Ziemi to najsłynniejsza powieść Kena Folleta, od której właściwie zaczęło się wiele lat temu moje zainteresowanie tym autorem. Zbyt długo czekała na przeczytanie, ale po świetnej "Niech stanie się światłość", którą przeczytałem najpierw, kilkanaście dni temu, wiedziałem, że to będzie uczta, i tak też było. Uczta, która w moim przypadku (co niezwykle rzadko się zdarza, bo raczej szybko pochłaniam takie rarytasy) trwała ponad trzy tygodnie, ale to tylko na plus, bo mogłem się delektować dłużej tą świetną książką.

piątek, 23 października 2020

NAJLEPSZE OPOWIADANIA - R. A. Lafferty [opinia]

Tytuł oryginału: The best of  R . A. Lafferty
Wydawnictwo: Mag
Tłumaczenie: Wojciech M. Próchniewicz
Liczba stron: 370
Gatunek: Science fiction, fantasy, horror
Moja ocena: 5/6








Rzadko kiedy zdarza się, żeby to książka i jej autor brali nade mną górę, całkowicie mnie kontrolując i rżnąc mój mózg jak tanią prostytutkę bez słowa protestu. Rzadko mam do czynienia z takim autorem fantastyki, którego książki są tak intelektualnie rozwinięte i głębokie, a jednocześnie ciekawe, niezwykle barwne i bardzo przyjemne w odbiorze. Wydawnictwo Mag już kilka razy wyciągnęło na wierzch (czytaj na polski rynek) autora niemal zupełnie mi nieznanego, którego pewnie bym nie poznał nigdy i wiele bym stracił. I tak na pewno byłoby z autorem najnowszej pozycji serii Artefakty, R. A. Laffertym, który bez wątpienia stanowi jedną z perełek tej serii.  

sobota, 17 października 2020

MIGAWKA - Brandon Sanderson [opinia]

Tytuł oryginału: Snapshot
Wydawnictwo: Mag
Tłumaczenie: Anna Studniarek
Liczba stron: 84
Gatunek: Science fiction, kryminał
Moja ocena: 3+/6 








Dla każdego fana jakiejkolwiek literatury taki autor jak Sanderon, który wydaje co rok coś nowego i w międzyczasie tworzy trzy inne projekty (książki, komiksy itp.), na które za długo czekać nie będzie trzeba, to skarb. Dodatkowo, jeśli autor ten ma jeszcze ten szczególny dar gawędziarstwa pozwalający mu tworzyć solidne tomiszcza, to już w ogóle super, bo nie tylko taki czytelnik dostaje co roku nową książkę swojego ulubionego pisarza, ale też będzie ją mógł poczytać dłużej z uwagi na gabaryt. Sanderson w ostatnim czasie jednak coraz częściej decyduje się na krótsze formy, w których wypada raz lepiej (Rytmatysta), raz gorzej (Legion). Jak było tym razem z Migawką? Niestety to drugie.

czwartek, 15 października 2020

NIECH STANIE SIĘ ŚWIATŁOŚĆ - Ken Follet [recenzja]

Tytuł oryginału: The Evening and the Motning
Cykl: Filary Ziemi (tom: 0.5)
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Anna Dobrzańska
Liczba stron: 767
Gatunek: Powieść historyczna, powieść przygodowa
Moja ocena: 5+/6

"Początki Kingsbridge"

Niech stanie się światłość to najnowsza powieść znanego na całym świecie brytyjskiego pisarza thrillerów, powieści szpiegowskich i historycznych - Kena Folleta. Autora, któremu największą popularność przyniosła seria "Filary Ziemi" o miasteczku Kingsbrigde, które jest tłem opisywanych przez pisarza historycznych wydarzeń, dziejących się na przestrzeni kilku wieków.

Wydawać by się mogło, że Follet nie potrafi rozstać się z tym miasteczkiem, bo już trzykrotnie pisał książki o tym miejscu. I nie inaczej jest w tej jego najnowszej powieści, w której przedstawia nam ponownie historię z udziałem miasteczka, lecz tym razem poprzedzającą wydarzenia opisane w "Filarach Ziemi", kiedy to Kingsbridge miało dopiero się narodzić. 

sobota, 3 października 2020

Zdobycze wrześniowe

Zdobycze:
Kate Wilhelm - Gdzie dawniej śpiewał ptak
Ken Follet - Filary ziemi i Niech stanie się światłość
Joe Hill - Gaz do dechy
Brandon Sanderson  - Migawka 
R. A. Lafferty - Najlepsze opowiadania


No i lato już za nami. Trzeba się znowu przestawić i oswoić z myślą, że coraz mniej będzie słońca, a coraz więcej deszczu, chmur i szybko mijających dni, bo te kurczą nam się aż d grudnia na rzecz nocy. Ale wrzesień był bardzo ładny i nie można było narzekać, bo wiele było dni, aby jeszcze wyjść w plener z książką i nie zmarznąć przy tym. Udało mi się wiele poczytać i zgarnąć sporo nowych dobrych książek do swojej kolekcji, gdzie już nie mam miejsca od kilku tygodni (a dopiero co pamiętam posta jak się chwaliłem nowym regałem....). Nie mniej jednak Hill, Follet, Sanderson i Artefakty zawsze znajdą u mnie miejsce w domu, nawet jakby miały leżeć na podłodze. :D