Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 461
Gatunek: Science fiction, literatura współczesna zagraniczna
Moja ocena: 5/6
"Żyłem i umierałem; Allach, Jehowa, Kryszna, Budda ani duchy przodków nie pojawili się, by uwolnić mnie od strachu."*
Harry August, urodzony 1 stycznia 1919 roku na dworcu kolejowym w Berwick-upon-Tweed. Jego rodzonym ojcem jest Rory Edmond Hulne, ale adoptuje go dwójka ludzi, przybrany ojciec Patrick August i jego zona Harriet, którzy nie mogli mieć dziecka. Harry przeżywa swoje życie jak zwykły człowiek, dojrzewa w rodzinnym mieście, dorasta i jako żołnierz bierze udział w II wojnie światowej, po jej zakończeniu wraca na rodzinną ziemię i przejmuje obowiązki Patricka dbając o grunty wchodzące w skład jego posiadłości. I tak dożywa do 70 lat, aż pojawia się u niego nowotwór szpiku kostnego, powodujący, że w pewnym momencie cały organizm przestaje działać (jak się potem okaże ta choroba to jego przekleństwo wszystkich żywotów). Harry umiera, ale rodzi się na nowo jako dziecko, które znowu przychodzi na świat w ten sam sposób, ale pamięta całe poprzednie życie. Znowu dorasta, ale z umysłem 70-letniego człowieka, zdezorientowany nie wie co się dzieje i co ma ze sobą zrobić. Niebawem jednak dowiaduje się, że należy do ouroboran, ludzi, którzy w nieskończoność powtarzają swoje życie wśród tych samych wydarzeń historycznych w tle, ale ich życie za każdym razem może toczyć się inaczej, jeśli tego chcą.