Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obozowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura obozowa. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 24 marca 2026

ARCHIPELAG GUŁAG 1918-1956, TOM: 1 - Aleksander Sołżenicyn [opinia]

Tłumaczenie: Jerzy Pomianowski, Michał Kaniowski
Tytuł oryginału: Archipielag GUŁag 1918-1956. Opyt chudożestwiennogo issliedowanija
Cykl: Archipelag GUŁag, tom: 1
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 564
Gatunek: literatura obozowa, literatura wojenna
Moja ocena: 3+/6





Archipelag GUŁag miałem przeczytać z piętnaście lat temu w czasie, kiedy miałem ‘zajawkę’ na literaturę obozową, która tak mnie zainteresowała, że czytałem książka za książką - i jeszcze zdawałem z tego maturę na wybrany tenże temat. Zdecydowałem się jednak na sięgnięcie i po pierwszym tomie, który czytałem ponad dwa miesiące, mam autentycznie dość. Wyobrażałem sobie lekturę zgoła inną, ciekawszą, nie wiem, bardziej wyrazistą. Wiem, że to monumentalne dzieło o znacznie większym zakresie tematycznym, ale ta książka - chaotyczna momentami zbyt mocno (i tu mam na myśli głównie skakanie datami, wtrąceniami, myślami, które wybijały z rytmu – zdecydowanie mnie zmęczyła i to bynajmniej nie epatowaniem okrucieństwami totalitarnych rządów. Nie wiem, momentami miałem wrażenie, że czytam jakieś nic nieznaczące bzdety i w kółko o tym samym nie mając ani przez chwilę wrażenia, że to zajebiście ważne dzieło dla ludzkości. Na co dzień widzimy co ruscy wyczyniają na świecie i chyba niewiele się zmieniło. Oceniam jak czuję, Archipelag GUŁag nie zrobił na mnie wrażenia na wstępie. Osobiście jestem zniechęcony i nie mam pojęcia kiedy sięgnę po kolejne dwa tomy, ale na pewno nie będzie to prędko...

środa, 5 września 2018

NA MARGINESIE ŻYCIA - Stanisław Grzesiuk [recenzja]

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 350
Gatunek: Autobiografia
Moja ocena: 5+/6

"O życiu zniszczonym przez gruźlicę"

Na marginesie życia to trzecia i ostatnia książka Stanisława Grzesiuka, który umarł na gruźlicę w 1963 roku, mając zaledwie 40 lat i do końca nie poddając się chorobie. Niestety nie doczekał wydania tej książki, która dopiero rok po jego śmierci pojawiła się w sprzedaży. Jednak wszystkie trzy pozycje zostały przez niego dokładnie przemyślane i zaplanowane, żeby każda z nich opisywała inny etap życia autora. Dwie poprzednie przedstawiały losy przedwojenne pisarza i Warszawy (Boso, ale w ostrogach) oraz pięć lat jego pobytu w niemieckich obozach koncentracyjnych (Pięć lat kacetu). Ostatnia to oczywiście obraz jego egzystencji po wyzwoleniu i wojnie aż do ostatniego dnia jego życia.

środa, 25 kwietnia 2018

BOSO, ALE W OSTROGACH - Stanisław Grzesiuk [recenzja przedpremierowa]

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 386
Gatunek: Autobiografia
Data premiery: 26.04.2018
Moja ocena: 6/6

"Charakterniak od zawsze i na zawsze”

Niedawno czytałem jedną z moich ulubionych książek obozowych. Ulubiona obozowa może u niektórych wzbudzić zdziwienie, ale bynajmniej nie należy do nich przez wgląd na tematykę, a ze względu na najbardziej przebojowego, pozytywnego i charakternego autora, który przedstawił w "Pięć lat kacetu" swoją autobiografię z pobytu w obozie w bardzo specyficzny dla siebie sposób. Stanisław Grzesiuk, bo o nim mowa, ma jednak na swoim koncie trzy tego typu książki. Napisał także o swoim życiu przed trafieniem do obozu i po wyzwoleniu. Ta druga nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ma się ukazać jeszcze w tym roku. Natomiast pierwsza ma swoją premierę w dniu jutrzejszym i właśnie o niej napiszę dzisiaj kilka słów.

czwartek, 15 lutego 2018

PIĘĆ LAT KACETU - Stanisław Grzesiuk [recenzja]

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 609
Gatunek: Autobiografia
Moja ocena: 6/6

"Historia naturalna obozu zagłady"

Kiedy wziąłem do ręki Pięć lat kacetu to ożywiły się we mnie wspomnienia i włączył sentyment. Dziesięć lat temu zdając maturę ustną z polskiego o tematyce obozowej przeczytałem dobrych kilkanaście książek, żeby tę pracę napisać i się przygotować. Wtedy jeszcze nie czytałem tak intensywnie jak teraz, właściwie to nawet czytałem niewiele, bo jedynie lektury obowiązkowe, a o Grzesiuku to już w ogóle nie wiedziałem zupełnie nic. Ale to właśnie ten temat i literatura obozowa na czele ze świetnymi dziełami Borowskiego, Nałkowskiej, Baczyńskiego czy Grudzińskiego sprawiły, że ożywiła się we mnie mocna chęć czytania i sięgnięcia po kolejne książki z tego zakresu już po pozytywnie zaliczonej obronie. Pierwsza pozycja wyszperana w bibliotece, która mi się trafiła, to nieznany mi zupełnie autor i nieznana w ogóle lektura. Książka, która ze stuprocentową pewnością spowodowała, że pokochałem czytanie i od tamtej pory już absolutnie nikt i nic nie musiało mnie motywować i przekonywać do systematyczne sięgania po kolejne literackie tomiszcza, bo zrodziła się we mnie piękna pasja, która trwa do dziś i nigdy z niej nie zrezygnuję. Pasja, która łączy nas wszystkich rozmawiających o literaturze wszelakiej. Dzisiaj zatem z podwójnie ogromną przyjemnością kilka słów ode mnie o mojej ulubionej książce, która podbiła me serce.