Tytuł oryginału: Good Morning, Midnight
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 271
Gatunek: Literatura współczesna zagraniczna, postapokalipsa
Moja ocena: 4+/6
"Samotność, która łączy"
Samotność od kilkunastu lat jest jednym z najpopularniejszych zjawisk występujących w życiu człowieka. Kiedyś doskwierała ona przeważnie ludziom nieśmiałym, starszym, owdowiałym czy sierotom, którzy stali się samotnymi przez wydarzenia od nich niezależne. Od jakiegoś czasu tyczy się też w dużej mierze ludzi młodych, którzy samotni stają się z wyboru, bo na przykład uważają, że życie w pojedynkę jest tańsze i mniej zobowiązujące albo spędzają więcej czasu w domu przed komputerem i aktywnie udzielają się na portalach i serwisach społecznościowych, czyli w wirtualnym życiu tworząc w ten sposób złudne więzi z pozostałymi osobami, których nie widzą w prawdziwym życiu. Jednak samotni czują się też ludzie, którzy mają wielu przyjaciół, a mimo to z żadnym z nich nie ma tak mocnej więzi, która sprawiałaby, że czuliby się szczęśliwi i spełnieni. Można zatem być samotnym na wiele sposobów i spotkać się z tym zjawiskiem na każdym kroku.

