Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Powergraph. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyd. Powergraph. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 lutego 2026

OPOWIEŚCI Z MEEKHAŃSKIEGO POGRANICZA: DUSZA POKRYTA BLIZNAMI - Robert M. Wegner [opinia]

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom: 6)
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 401
Gatunek: Fantasy, high fantasy
Moja ocena: 4/6






Czekanie na kolejną książkę Wegnera ze świata meekhanu to zawsze największa katorga dla fana, bo autor przyzwyczaił, że nie spieszy się z pisaniem, żeby nie było bubla. Nie jest to „niespieszenie się” jak u Martina z każdym tomem, na szczęście, ale 7 lat tym razem to też niemało... No ale jednak te wyczekiwanie zawsze skutkowało świetną lekturą, bo mogę tak powiedzieć o wszystkich poprzednich 5-ciu tomach z meekhańskiego pogranicza, że to rewelka. Niestety, albo przyszedł jakiś chwilowy dołek, albo brak pomysłu, nie wiem, bo szósty tom już na określenie rewelacyjnego nie może liczyć.

wtorek, 15 lutego 2022

REQUIEM DLA LALEK - Cezary Zbierzchowski [opinia]

Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 439
Gatunek: Scoence fiction
Moja ocena: 4/6






Po "Requiem dla lalek" Zbierzchowskiego sięgnąłem tylko ze względu na chęć przeczytania (już od dawna tak w ogóle) bardzo wychwalanego "Holocaustu F", które mocno mnie zainteresowało. Niemniej doczytałem, że wcześniej lepiej przeczytać opowiadania, które niejako mają powiazanie i wprowadzają do tej powieści. Nie przepadam za sięganie po opowiadania nieznanego mi autora, bo na ogół to rzadko, aby dany pisarz potrafił pisać i jednocześnie zachwycać mnie osobiście zarówno krótką formą, jak i powieściami, ale ostatecznie się złamałem.

czwartek, 5 września 2019

OPOWIEŚCI Z MEEKHAŃSKIEGO POGRANICZA: JESZCZE MOŻE ZAŁOPOTAĆ - Robert M. Wegner [recenzja]

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (opowiadanie)
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 80
Gatunek: Fantasy, high fantasy
Moja ocena:  5/6









Armia Se-kochlandzkich koczowników Yawenyra przybyła pod stolicę Imperium. Z wieloma batalistami, katapultami, wieżami oblężniczymi, inżynierami, wyspecjalizowanymi grupami do szturmu murów i blisko stutysięcznym wojskiem jest w pełni przygotowana do oblężenia i zniszczenia Meekhanu. W jego obronie staje cesarz Kregan-ber-Arlens z armią meekhańczyków w sile nieco ponad osiemdziesięciu tysięcy. Mimo ogromnej przewagi wroga nie zamierzają się ugiąć i poddać, lecz walczyć do ostatniego tchu i człowieka, żeby obronić Imperium. Zapowiada się wielka wojna. Największa w dziejach Imperium, o której będzie się mówić przez wiele pokoleń.

sobota, 29 grudnia 2018

OPOWIEŚCI Z MEEKHAŃSKIEGO POGRANICZA: KAŻDE MARTWE MARZENIE - Robert M. Wegner [recenzja]

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom: 5)
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 740
Gatunek: Fantasy, high fantasy
Moja ocena:  5+/6

"Nadchodzą trudne czasy"

Robert M. Wegner to od kilku lat autor najczęściej goszczący na ustach polskich czytelników fantasy oraz wszelkich forach i portalach internetowych dotyczących fantastyki. Najgłośniejsze nazwisko okrzyknięte gwiazdą polskiej fantastyki i najbardziej nagradzany cykl dają do myślenia potencjalnemu czytelnikowi. Ale te wszelkie nagrody i pochwały w ogóle nie dziwią, jeśli się po ten cykl sięgnie i samemu sprawdzi, bo niewielu jest polskich autorów, którzy stworzyli serię fantasy, o której można by bez zawahania stwierdzić, że jest napisana z epickim rozmachem. Ale "Opowieści z meekhańskiego pogranicza" od początku zachwycają pomysłowością i złożonością oraz trzymają szalenie wysoki poziom, który jest niedościgniony dla wielu autorów tego gatunku, nie tylko w naszym kraju. Długo i z niecierpliwością przyszło czekać na kolejną odsłonę tego rewelacyjnego cyklu, ale kiedy już "Każde martwe marzenie" pojawiło się w sprzedaży, to wśród polskich fanów zapanowała euforia, a niecierpliwość została odłożona chwilowo na bok.

poniedziałek, 3 lipca 2017

OPOWIEŚCI Z MEEKHAŃSKIEGO POGRANICZA: PAMIĘĆ WSZYSTKICH SŁÓW - Robert M. Wegner [recenzja]

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom: 4)
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 703
Gatunek: Fantasy, high fantasy
Moja ocena: 4+ /6









Robert M. Wegner to bez wątpienia największe objawienie polskiego fantasy od czasów Andrzeja Sapkowskiego. Niewiele trzeba było czasu, żeby zdobył uznanie i rozgłos. Już pierwszym tomem swojego życiowego dzieła, czyli opowiadaniami z tomu "Opowieści z meekhańskiego pogranicza: Północ - Południe", zdobył prestiżową nagrodę im. Janusza A. Zajdla.  A to był dopiero początek, bo od tamtej pory nagrodę tą przyznawano mu jeszcze cztery razy - zarówno za opowiadania, jak i powieści. Do tego pojawiły się dwukrotnie Nagrody Sfinks i zostały przyznane Srebrne Wyróżnienia. Osoby stroniące od autorów tak szumnie chwalonych i nagradzanych czy też podchodzące z dystansem do takich informacji, podobnie jak ja, mogą kiwać głową przy każdej okazji. Ale w przypadku prozy Wegnera, kiedy się po nią sięgnie, widać od razu, że nie są to czcze przechwałki i nagrody przyznane niesłusznie, bo facet ma naprawdę łeb i talent do pisania, a jego książki czyta się rewelacyjnie. W oczekiwaniu na kolejny, piąty już tom serii ze świata Meekhanu, który ma się pojawić w tym roku, postanowiłem jeszcze skorzystać z okazji, że zdążę, i sięgnąłem po zalegającą mi do tej pory część czwartą, czyli drugą powieść pt. Pamięć wszystkich słów.

niedziela, 7 sierpnia 2016

OPOWIEŚCI Z MEEKHAŃSKIEGO POGRANICZA: NIEBO ZE STALI - Robert M. Wegner [recenzja]

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom: 3)
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 684
Gatunek: Fantasy, high fantasy
Moja ocena:  5+/6









Robert M. Wegner to obecnie jeden z najpopularniejszych i najlepszych polskich pisarzy fantasy. Odkąd debiutował rewelacyjnym zbiorem opowiadań Opowieści z meekhańskiego pogranicza: Północ - Południe jego popularność i liczba fanów ciągle rosną. Przekłada się to również na liczbę nagród, które otrzymuje przy niemal każdym nowo napisanym tekście. Wiele osób miało jednak małe obawy, kiedy autor postanowił przerzucić się z rewelacyjnych opowiadań ze świata Meekhanu na pełnokrwistą powieść, osadzoną również w tamtej rzeczywistości. Pierwsze recenzje rozwiały wszelkie niepokojące wątpliwości, a po czasie Niebo ze stali zostało uhonorowane Zajdlem, Sfinksem i Srebrnym Wyróżnieniem nagrody im. Jerzego Żuławskiego. W końcu i ja zdecydowałem się sięgnąć po tę powieść. I po przewróceniu ostatniej kartki zadałem sobie pytanie: czemu, cholera, tak późno?

niedziela, 21 czerwca 2015

OPOWIEŚCI Z MEEKHAŃSKIEGO POGRANICZA: WSCHÓD - ZACHÓD - Robert M. Wegner [recenzja]

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom: 2)
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 681
Gatunek: Fantasy, high fantasy
Moja ocena:  5/6









Robert M. Wegner stał się w ostatnich latach jednym z najpopularniejszych polskich pisarzy fantastyki w naszym kraju. Jest dwukrotnym laureatem Sfinka i trzykrotnie otrzymał nagrodę im. Janusza A. Zajdla. Jako drugi w historii  (po Jarosławie Grzędowiczu,) otrzymał oba Zajdle w jednym roku - za opowiadanie i powieść. Doczekał się nawet osobnej strony o jego świecie, którą można zobaczyć pod adresem: meekhan.com. Nie bez powodu otrzymał te najważniejsze nagrody i wyróżnienia, bo pisze naprawdę rewelacyjnie i wprowadził wiele zamieszania na polskim rynku fantastyki, zyskując sobie dzięki temu, w stosunkowo niewielkim czasie, wielu fanów, którzy ze zniecierpliwieniem oczekują kolejnych jego książek. Sam jestem jednym z tych, którzy zachwycili się piórem Wegnera, a wystarczyło sięgnąć zaledwie po jedną książkę - Opowieści z meekhańskiego pogranicza. Północ - Południe, i opowiadanie -  Każdy dostanie swoją kozę. Od kilku ładnych miesięcy chodził za mną tom drugi i kolejne 8 opowieści z meekhańskiego pogranicza, aż w końcu uległem i sięgnąłem, i oto co mnie zastało:

środa, 10 czerwca 2015

OPOWIEŚCI Z MEEKHAŃSKIEGO POGRANICZA: KAŻDY DOSTANIE SWOJĄ KOZĘ - Robert M. Wegner [recenzja]

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (opowiadanie do tomu: 1)
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 101
Gatunek: Fantasy, high fantasy
Moja ocena: 5+/6









Do Terandyh, w dolinie Mawers, zmierza z pewną misją porucznik Kenneth-lyw-Darawyt i jego Szósta Kompania Szóstego Pułku Górskiej Straży. Co roku, w tym mieście, odbywa się tradycja Księżyca Złodziei Kóz, która polega na tym, że przez trzy noce wszystkie rody i klany konkurują ze sobą w wykradaniu sąsiadom owiec i kóz, ale nie mając przy tym prawa zachować skradzionych sztuk. Właściciel koniecznie musi je odzyskać wypłacają okup w wysokości dziesiątej części wartości zwierzęcia. Tradycja ta jest ekscytująca i zabawna, ale i niebezpieczna, bo w przeszłości niejednokrotnie dochodziło już do bójek i waśni między klanami i rodami. Zadanie Kennetha i jego Górskiej Straży ma polegać na tym, żeby zachować porządek, aby nie doszło do rozlewu krwi i niepotrzebnych zamieszek. Jednak okazuje się, że to nie będzie jedyny problem, z jakim będzie musiała się zmagać Górska Straż, bowiem w mieście dochodzi do niewyjaśnionych i magicznych zjawisk, które powodują zagrożenie docierające z nieba...