Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą postapokalipsa. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 czerwca 2021

OSTATNI BRZEG - Nevil Shute [opinia]

Tytuł oryginału: On the Beach
Seria: Wehikuł czasu
Wydawnictwo: Rebis
Tłumaczenie: Zofia Kierszys
Liczba stron: 339
Gatunek: Science fiction, postapokalipsa, obyczajowa
Moja ocena: 5/6







Kolejna bardzo dobra pozycja z serii "Wehikuł czasu" i ponownie autorstwa pisarza, którego nawet nie kojarzyłem. Ile to już było książek (także w tej serii) w oparciu o temat postapokaliptyczny, a jednak dalej mnie ten temat bardzo dobrze się przyswaja i lubię o tym czytać. I chociaż książka Shute'a nie jest jakoś specjalnie odkrywcza, to jednak napisana przez niego w tak bezpośredni, szokujący i błyskotliwy sposób, że z pewnością na długo zapadnie mi w pamięci.

czwartek, 3 czerwca 2021

DEUS IRAE - Philip K. Dick, Roger Zelazny [opinia]

Tytuł oryginału: Deus Irae
Wydawnictwo: Rebis
Tłumaczenie: Paweł Kruk
Liczba stron: 269
Gatunek: Science fiction, postapokalipsa
Moja ocena: 3+/6









Philip K. Dick, kim jest nikomu z fanów fantastyki naukowej nie trzeba wyjaśniać. Szalony umysł pełen pomysłów, które przekuł na mnóstwo książek. Wiele ciekawych fabuł, więc jest co czytać i czym się zachwycać. Pewnego dnia postanowił się zabrać za napisanie książki postapokaliptycznej. Jednak krótko po rozpoczęciu prac na powieścią doszedł do wniosku, że posiada za mało wiadomości na tematy chrześcijańskie, dlatego zaprosił do współpracy Teda White'a, z którym wspólne pisanie niestety nie wyszło. Ale w drugiej kolejności postanowił prosić o to samo Zelazny’ego, który znany jest z używania wielu religijnych aspektów w swoich książkach. Mimo wszystko nie była to łatwa i szybka współpraca, bo ostatecznie "Deus Irae" powstało dopiero po dwunastu latach pracy. I można by pomyśleć, że kiedy dwóch takich świetnych pisarzy jak Philip K. Dick i Roger Zelazny zabiera się za wspólne pisanie, to z pewnością wyjdzie z tego tylko coś bardzo dobrego. Otóż, Nie Tym Razem. 

środa, 30 grudnia 2020

BASTION - Stephen King [opinia]

Tytuł oryginału: The Stand
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Robert Lipski
Liczba stron: 1085
Gatunek: Postapokalipsa, science fiction, dark fantasy, horror
Moja ocena: 5+/6








Supernowoczesna broń biologiczna, grypa nazywana Kapitanem Tripsem, wydostaje się z laboratorium Ministerstwa Obrony i niesie spustoszenie na całym świecie, niszcząc 99,4% całej ludzkiej populacji. Przy życiu pozostają nieliczni, którzy zaczynają mieć dziwne senne wizje. Jedni z nich śnią o przyjaznej 108-letniej czarnej kobiecie znanej jako 'matka Abagail', która zaprasza ich do siebie w Hemingford Home w Nebrasce. Drudzy śnią o mrocznym i przerażającym człowieku znanym pod nazwą Randall Flagg, który przebywa w Las Vegas. Każdy musi wybrać swoją własną drogę i zdecydować czy woli udać się do Wolnej Strefy i opowiedzieć po stronie dobra, czy woli totalitarne społeczeństwo złożone z psychopatów i kryminalistów, którzy robią co chcą. Jedno jest jednak pewne i nieuniknione: dojdzie do konfrontacji jednych z drugimi.

środa, 24 lipca 2019

ALEJA POTĘPIENIA - Roger Zelazny [recenzja]

Tytuł oryginału: Damnation Alley
Seria: Wehikuł czasu
Wydawnictwo: Rebis
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Liczba stron: 199
Gatunek: Science fiction, postapokalipsa
Moja ocena: 4+/6

"Ludzie zawsze coś spieprzą*"

Roger Zelazny to nieżyjący już amerykański pisarz dobrze znany przede wszystkim fanom science fiction i fantasy. Wielokrotnie nagradzany nagrodami Hugo i Nebula autor aż 50 książek i 150 opowiadań zasłużył sobie na miano klasyka gatunku, którego książki charakteryzowało wykorzystywanie w nich elementów mitologii. Najbardziej kojarzony jest z cyklu "Kroniki Amberu" i utworów "Ja, nieśmiertelny" czy "Pan Światła". Ale fani literatury postapo znają go także ze słynnej Alei Potępienia, którą niedawno zdecydowało się wznowić wydawnictwo Rebis i umieścić w ich nowej serii "Wehikuł Czasu", składającej się z szeroko rozumianej fantastyki naukowej, którą z przyjemnością postanowiłem sprawdzić. 

wtorek, 22 stycznia 2019

ZRODZONY - Jeff VanderMeer [recenzja]

Tytuł oryginału: Borne. The Strange Bird
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
Tłumaczenie: Robert Waliś
Liczba stron: 378
Gatunek: Science fiction, postapokalipsa, fantasy
Moja ocena: 5/6

"Ona i jej kapryśny potworek"

Jeff VanderMeer to amerykański redaktor i powieściopisarz wielokrotnie nagradzany za swoją twórczość World Fantasy Award, Nagrodą Nebula i Nagrodą Locus. Znany między innymi z trylogii Southern Reach i cyklu o mieście Ambergis. Sam poznałem jego twórczość kilka lat temu sięgając po całkiem niezłą, surrealistyczną i postapokaliptyczną powieść "Podziemia Veniss", wydaną w słynnej Uczcie Wyobraźni. Kilka dni temu postanowiłem sprawdzić jego najnowszą książkę wydaną przez polskiego wydawcę również w tejże serii, która jest w podobnym apokaliptycznym klimacie, ale podobała mi się znacznie bardziej.

niedziela, 30 września 2018

DZIWNA POGODA - Joe Hill [recenzja]

Tytuł oryginału: Strange Weather
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Marta Guzowska
Liczba stron: 510
Gatunek: Horror, thriller, science fiction
Moja ocena: 5/6

"Pogodowe szaleństwa"

Joe Hill, czyli Joseph Hillstrom King, syn sławnego Stephena Kinga, którego nikomu przedstawiać nie trzeba, zaczyna coraz bardziej się rozkręcać i piąć na najwyższe szczeble wspaniałej kariery. W swoim dorobku ma już cztery powieści (Pudełko w kształcie serca, Rogi, NOS4A2, Strażak), bardzo popularną serię komiksową (Locke&Key) i zbiór opowiadań (Upiory XX wieku). Napisał też kilka pojedynczych tekstów, które znalazły się w różnych antologiach, w tym dwa napisane wspólnie z ojcem (W wysokiej trawieThrottle). Najnowsza książka, która pojawiła się kilka tygodni temu, to zbiór zatytułowany Dziwna pogoda, w którym znajdziemy cztery nowele bardziej lub mniej związane z tytułową pogodą.

środa, 16 sierpnia 2017

BEHEMOT - Peter Watts [recenzja]

Tytuł oryginału:  ßehemoth: ß-Max; ßehemoth: Seppuku
Cykl: Trylogia Ryfterów (tom: 3)
Wydawnictwo: Ars Machina
Liczba stron: 527
Gatunek: Science fiction, hard science fiction, postapokalipsa
Moja ocena: 3+/6








Trylogia Ryfterów to mocne sf, które zacząłem czytać – uwaga! – w 2013 roku. Drugi tom przeczytałem w 2014 i dopiero teraz, po 3 latach postanowiłem wrócić i zakończyć ten cykl. Dlaczego tak? Ano dlatego, że o ile „Rozgwiazda” była dla mnie niemal pod każdym względem fenomenalna, o tyle „Wir” już nie bardzo, bo mimo że obie książki łączy ten sam wątek fabularny, w wykonaniu niemal całkowicie się różnią. W pierwszej części mamy świetną mroczną, gęstą i klaustrofobiczną atmosferę, gdzie akcja dzieje się w morskich głębinach i przypomina coś na zasadzie mocnego thrillera psychologicznego połączonego z techniczno-naukowym zapleczem (bardzo podobna książka do "Kuli" Crichtona, której ekranizacja o tej samej nazwie jest chyba jednak bardziej znana niż jej literacka wersja). Druga zaś rozgrywa się w pełni na lądzie i jest już w zasadzie tylko nastawiona na technikę i naukę mocno opierając się na globalnej sieci i akcie zemsty głównej bohaterki - co już mniej mi się podobało, chociaż nie mogę powiedzieć, że lektura była zła, tylko po prostu mniej emocjonująca i satysfakcjonująca. No i tak jakoś do ostatniej części mnie przez to nie ciągnęło, bo byłem przekonany, że będzie jeszcze gorzej. Ale w końcu sięgnąłem i sprawdziłem. I nawet na początku byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, bo Behemot ma w sobie coś z "Rozgwiazdy", ale potem okazało się, że jednak jest hybrydą obu wcześniejszych książek i ostatecznie dla mnie ta część wypadła najsłabiej.

poniedziałek, 10 lipca 2017

ROZGWIEŻDŻONE NIEBO - Lars Wilderäng [recenzja]

Tytuł oryginału: Stjärnklart
Cykl: Rozgwieżdżone niebo  (tom: 1)
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 441
Gatunek: Science fiction, dystopia, postapokalipsa
Moja ocena: 4/6

"Rządzi nami elektronika"

Od kilku miesięcy eksperymentuję sobie trochę z fantastyką, sięgając nie po angielską, a po azjatycką albo w klimacie orientu, żeby poszerzyć nieco horyzonty czytelnicze o nowe rejony światowej literatury. Do tej pory byłem tymi książkami bardzo zadowolony i ucieszyła mnie myśl, że wydawnictwo Mag postanowiło wprowadzić do swojej oferty także fantastykę skandynawską. Co prawda ten region literacki jest mi całkiem nieźle znany za sprawą książek Nesbø czy Larrsona, ale to trochę inna półka. Dzisiaj nie thriller czy kryminał, a właśnie fantastyka ze Skandynawii trafiła w moje ręce. A konkretnie postapokalipsa w wykonaniu nieznanego mi dotąd szwedzkiego autora.

sobota, 18 marca 2017

STRAŻAK - Joe Hill [recenzja]

Tytuł oryginału: The Fireman
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 800
Gatunek: Postapokalipsa, horror
Moja ocena: 4+/6

"Draco incendia trichophyton"

Joe Hill, a właściwie Joseph Hillstrom King, czyli syn jednego z najpopularniejszych, najbardziej rozpoznawalnych i najpłodniejszych współczesnych pisarzy, Stephena Kinga, debiutował w 2005 roku zbiorem opowiadań grozy "Upiory XX wieku". W swoim dorobku ma trzy powieści (Pudełko w kształcie serca, Rogi i NOS4A2) i popularną serię komiksową Locke & Key. Wspólnie z ojcem napisał też opowiadanie "Throttle", zamieszczone w antologii poświęconej pamięci Richarda Mathesona, oraz nowelę "W wysokiej trawie", która dostępna jest tylko w wersji elektronicznej. Kilka dni temu na naszym rynku miała premierę jego najnowsza książka, po którą sięgnąłem z przyjemnością i nieukrywanymi sporymi nadziejami na dobrą lekturę. W końcu to syn Stephena Kinga, no nie?!

sobota, 4 lutego 2017

DZIEŃ DOBRY, PÓŁNOCY - Lily Brooks-Dalton [recenzja]


Tytuł oryginału: Good Morning, Midnight
Wydawnictwo: Czarna Owca
Liczba stron: 271
Gatunek: Literatura współczesna zagraniczna, postapokalipsa
Moja ocena: 4+/6


"Samotność, która łączy"

Samotność od kilkunastu lat jest jednym z najpopularniejszych zjawisk występujących w życiu człowieka. Kiedyś doskwierała ona przeważnie ludziom nieśmiałym, starszym, owdowiałym czy sierotom, którzy stali się samotnymi przez wydarzenia od nich niezależne. Od jakiegoś czasu tyczy się też w dużej mierze ludzi młodych, którzy samotni stają się z wyboru, bo na przykład uważają, że życie w pojedynkę jest tańsze i mniej zobowiązujące albo spędzają więcej czasu w domu przed komputerem i aktywnie udzielają się na portalach i serwisach społecznościowych, czyli w wirtualnym życiu tworząc w ten sposób złudne więzi z pozostałymi osobami, których nie widzą w prawdziwym życiu. Jednak samotni czują się też ludzie, którzy mają wielu przyjaciół, a mimo to z żadnym z nich nie ma tak mocnej więzi, która sprawiałaby, że czuliby się szczęśliwi i spełnieni. Można zatem być samotnym na wiele sposobów i spotkać się z tym zjawiskiem na każdym kroku. 

środa, 28 grudnia 2016

7EW - Neal Stephenson [recenzja]



Tytuł oryginału: Seveneves
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 805
Gatunek: Science fiction, hard science fiction, postapokalipsa
Moja ocena: 5/6

"Siedem Sióstr, które spowodowały kataklizm"

Księżyc został zniszczony. Rozpadł się na 7 kawałków. Siedem Sióstr, czyli dużych odłamków skalnych, i niezliczone ilości mniejszych, które tylko z pozoru wydają się niegroźne, ale doprowadzą do dwóch sytuacji. Po pierwsze do pojawienia się pierścienia wokół Ziemi, przypominającego ten od Saturna. Po drugie, za dwa lata od tego momentu przyczynią się do pojawienia Białego Nieba (roju niewielkich odłamków, które przykryją niebo niczym biała chmura) i Kamiennego Deszczu, który będzie katastrofalny w skutkach, bo te odłamki będą spadały na Ziemię, co doprowadzi do jej zagłady. Ludzkość skazana jest na wymarcie, ale pojawia się ambitny plan uratowania chociaż niewielkiego jej odsetka, który ma być wysłany w przestrzeń kosmiczną, gdzie ma przetrwać, mimo że tam również czyhają kolejne niebezpieczeństwa. Rozpoczyna się odliczania do dnia, kiedy zacznie się kataklizm i będzie można wysłać ostatnie statki z ludźmi, którzy mają przetrwać i uchronić ludzkość przed totalnym wymarciem. Czy uda się wysłać odpowiednią liczbę wykwalifikowanych, inteligentnych i zaradnych ludzi, żeby zacząć nowe życie poza Ziemią? Czy ludzkości uda się w ogóle przetrwać w kosmosie? Czy Ziemia jeszcze kiedykolwiek będzie zdatna do zamieszkania i będzie można na nią wrócić?

środa, 27 lipca 2016

HISTORIA PSZCZÓŁ - Maja Lunde [recenzja]

Tytuł oryginału: Bienes historie: Roman
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 517
Gatunek: Powieść społeczno-obyczajowa, literatura współczesna zagraniczna, postapokalipsa
Moja ocena: 4+/6








Historia pszczół to książka, która od momentu pojawienia się informacji, że będzie u nas wydana, była dla mnie pozycją niezwykle enigmatyczną i ciekawie się zapowiadającą. To zainteresowanie to głównie przez epickość i temat opierający się na życiu pszczół, które jak wiadomo są stworzeniami niezwykle pożytecznymi i ważnymi dla całego środowiska naturalnego i człowieka. Maja Lunde to norweska pisarka znana głównie z powieści skierowanych do dzieci, a historia o tych latających stworzeniach jest jej debiutem skierowanym już do dorosłego czytelnika. Książka, która długo utrzymywała się na liście bestsellerów i autorka otrzymała za nią Nagrodę Księgarzy Norweskich. Nie jest to historia samych tylko pszczół, ale także ludzi, a dokładnie trzech rodzin, których losy poznajemy.

sobota, 21 listopada 2015

BAZAR ZŁYCH SNÓW - Stephen King [recenzja]

Tytuł oryginału: The Baazar of Bad Dreams
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 667
Gatunek: Horror, postapokalipsa, fantasy, dramat obyczajowy, poemat opisowy
Moja ocena: 4+/6









Kolejny King. Kolejne Święto. Kolejna Zabawa. Z ciekawości zerknąłem do spisu przeczytanych przeze mnie książek mistrzunia i wychodzi na to, że ta najnowsza to jest już mój 7 zbiór opowiadań, a ogólnie 57 książka Kinga, którą przeczytałem! Liczba przeczytanych pozycji jednego tylko autora może robić wrażenie - chociaż dla nas, fanów SK, jest to rzecz całkowicie normalna, jeśli autor systematycznie rok w rok wydaje dwie książki i pisze kilka opowiadań - a to przecież nie wszystko, co napisał, bo zostało mi jeszcze kilka książek do przeczytania. :)