Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Tłumaczenie: Paulina Braiter
Liczba stron: 423
Gatunek: Horror
Moja ocena: 6/6
Zdecydowanie jedna z najlepszych książek napisana przez Stefcia i jedna z niewielu przy których nie ma się właściwie do czego przyczepić. Jest sobie czteroosobowa, wesoła rodzinka, która przyprowadza się do nowego domu i poznaje przemiłych sąsiadów w sile wieku. Poznają dom i okolice, w tym osobliwy "Cmętarz zwieżąt", na którym opiera się właściwie cała ta historia.
Połowa książki to spokojny i wesoły żywot rodzinki Creedów na nowym miejscu zamieszkania. Typowa dla Kinga łatwość przedstawienia bliskich relacji między poszczególnymi członkami rodziny z dozą kingowego humoru, który nie raz przyprawia o uśmiech na twarzy.
Druga część to właściwe gatunkowi wydarzenia i klimat grozy, w którym napięcie stopniowo rośnie i momentami przyprawia o gęsią skórkę. Fani Blackwooda powinni być szczególnie zadowoleni, ponieważ King sprawnie wkomponował tutaj pewien indiański "element" znany z jednego z najlepszych opowiadań tego znakomitego i nieżyjącego już pisarza grozy. :)
Dodatkowo trzeba podkreślić, że King cholernie dobrze zakończył tę dramatyczną historię. Zakończenie jest szalone, psychodeliczne wręcz nawet i takie, że może być po prostu takim mocnym pierdyknięciem na koniec, a może też otworzyć dalszą drogą do drugiej części, czego ja osobiście akurat bym nie chciał, bo jest naprawdę mocne, satysfakcjonujące i ciężko się do czegoś przyczepić.
Jeśli miałbym się na siłę do czegoś przyczepić to w pewnym sensie przewidywalność pod koniec książki. Po jednej scenie, możemy się domyślić, jaką decyzję podejmie główny bohater w dalszej części historii. Ale bynajmniej, przez to książka nie staje się nudniejsza i mniej atrakcyjna. Ja ją już trzeci raz przeczytałem i jest zajebioza, także osobiście zdecydowanie bardzo polecam, bo to Stephen King na najwyższym poziomie! ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz