Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 320
Gatunek: Horror
Moja ocena: 4/6
"Mroczne zakamarki katowickiego dworca"
Zdecydowanie nie sięgam na co dzień zbyt często po polską fantastykę, wobec czego mam ogromne braki i tracę okazję do poznania rodzimej literatury, która również potrafi być dobra, a nawet i bardzo dobra, i warto po nią sięgać. A przekonałem się o tym doskonale na przykładzie Dukaja, Wegnera i Grzędowicza, którzy pisać potrafią świetnie. Ćwiek należał u mnie już od jakiegoś czasu do grupy polskich pisarzy fantastyki (wśród nich też m. in.: Komuda, Pilipiuk, Piekara, Zbierzchowski, Piskorczyk, Darda), których miałem pod lupą i zamierzałem prędzej czy później sprawdzić. Do tej pory się nie udawało, jednak czasem, jak każdy z czytelników dobrze wie, zdarzają się sytuacje, kiedy jeden z czytelników rozmawia z drugim, i ten pierwszy wychwala tak danego autora lub książkę, że temu drugiemu nie pozostaje nic innego jak sięgnąć po tę książkę szybciej niż myślał. I tak właśnie było w moim przypadku z Ćwiekiem. Czy się opłacało? Oceńcie sami.






