poniedziałek, 17 października 2022

BAŚNIOWA OPOWIEŚĆ - Stephen King [recenzja]

Tytuł oryginału: Fairy Tale
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Janusz Ochab
Liczba stron: 703
Gatunek: Horror, Fantasy
Moja ocena: 5/6

"Świat po drugiej stronie studni"

Stephen King to literacki fenomen, który zna i uwielbia miliony czytelników. Już od niemal pięćdziesięciu lat pisze i wydaje swoje książki, ciągle nas przy tym zaskakując. A bo to umieszcza siebie jako jednego z bohaterów. A bo wyda wspólnie komiks. A bo wydaje nową formę do czytania. A bo przerzucił się stricte na kryminały. I też ostatnimi laty właśnie taką formę kryminalną najczęściej nam prezentował, więc jeśli wszyscy czekali na kolejny kryminał Kinga to się nie doczekali, bo Amerykanin postanowił napisać po wielu latach grubaśne fantasy, i znowu wszystkich zaskoczył. 

Charlie Reade sprawia wrażenie normalnego ucznia, przyzwoity i kulturalny, uczynny i staranny, bardzo dobry w baseballu i futbolu amerykańskim. Jego życie zmieniło się jednak ze spokojnego w traumatyczne, kiedy jego mama zginęła w wypadku, gdy miał zaledwie dziesięć lat, a smutek zmusił jego ojca do picia. Charlie nauczył się dbać zarówno o siebie, jak i o swojego tatę. Kiedy Charlie ma już siedemnaście lat, poznaje i zaprzyjaźnia się z Howardem Bowditchem, starym samotnikiem, który mieszkam w dużym domu na szczycie wzgórza ze swoim owczarkiem, wokół którego krążą niepokojące legendy. Na podwórku ma zamkniętą szopę, z której co jakiś czas dochodzą dziwne dźwięki, jakby coś próbowało się stamtąd wydostać. 

Kiedy pan Bowditch umiera, Charlie otrzymuje od niego w spadku dom, złoto i kasetę magnetofonową z nagraniem pana Bowditcha, który opowiada historię, w którą ciężko uwierzyć, a jednak jest prawdziwa. Charlie dowiaduje się, że w tej tajemniczej szopie znajduje się portal do innego świata, gdzie mieszkańcy są w niebezpieczeństwie, bo ich potworni przywódcy chcą zniszczyć ich własny i nasz świat. Charliego czeka nie lada wyzwanie w tym równoległym do naszego świata miejscu, gdzie dwa księżyce pędzą po niebie, a wielkie wieże ogromnego pałacu przebijają chmury, są wygnane księżniczki i książęta, którzy ponoszą straszliwe kary -  są lochy; są gry, w których mężczyźni i kobiety muszą walczyć ze sobą na śmierć i życie dla rozrywki kogoś przerażającego. Jest też magiczny zegar słoneczny, który może cofnąć czas, ale nie bez konsekwencji...

Baśniowa opowieść udowadnia, że King potrafi napisać bardzo dobre mroczne (a jakże by inaczej, kiedy król horror) fantasy, w którym dopracowane jest wszystko od początku do końca i nie zdarzają się żadne beboki  (ja tak mówię na niepotrzebne, nudne, irracjonalne zbyt mocno, że aż komiczne wtrącenia do fabuły, czy - co częściej mu się zdarzało- słabiutkie zakończenia). To pełnokrwista i klasyczna opowieść fantastyczna, w którym młody bohatera daje się poznać od czasów dzieciństwa i musi uratować świat. Od zera do bohatera jak to się mówi. Natomiast nie jest to świat nasz (na szczęście tym razem niezagrożony), a taki z innego wymiaru. 

King stworzył coś swojego odnosząc się (i hołdując zarazem) do klasycznych bajek i baśni - Hansel i Gretel, Rumpelstiltskin, Mała Syrenka, Czarnoksiężnik z Krainy Oz, Czerwony Kapturek czy bajek  braci Grimm. Ale hołduje też innemu guru horroru i weird fiction, czyli Lovecraftowi, wplatając pewne nazwijmy to 'elementy' do fabuły, który czynią ją bardziej mroczną i przerażającą, co z pewnością spodoba się wielu fanom HPLa. Jest też nawiązanie do bardziej współczesnych dzieł jak np. "Igrzyska śmierci". Trzeba przyznać, że bardzo to pomysłowe i fajnie wykreowane przez Kinga, chociaż osobiście to fantasy nie w moim guście. Bardziej zwróciłem uwagę na kreacje postaci, ich rozwój, wątki społeczne, prowadzenie fabuły i klimat, które wychodzą królowi najlepiej.

Dla mnie najlepszy był dłuższy wstęp (około 200 stron), zanim wkroczyliśmy do innego świata, gdzie poznajemy tragedię rodziny Charliego - śmierć matki, alkoholizm ojca, problemy finansowe, zepsute dzieciństwo, potem wyjście na prostą, pomoc i opieka i rozwój tego młodego człowieka. Czyli taki bardziej realizm życiowy przepełniony smutkiem i traumatycznymi przeżyciami. A później dopiero zaczyna się baśniowość. Nie mogę powiedzieć, że to najlepsza, a nawet jedna z najlepszych książek Kinga, bo znalazłbym ze dwa tuziny, które mnie zachwyciły bardziej. Jednak z całą pewnością stwierdzam, że jest to jedna z najlepiej napisanych jego książek przez to dopracowanie, o którym wspomniałem. Bez zgrzytów, bez beboków, od początku do końca bardzo dobry poziom literackim.

Baśniowa opowieść to bardzo dobra pozycja dla osób, które Kinga nie znają, a chcą go poznać na początku od nieco mniej mrocznej strony, lub dla osób, które chcą 'odpocząć' trochę od jego thrillerów i kryminałów, żeby otrzymać coś lżejszego, baśniowego. Moim zdaniem King po latach pokazał tą książką, że znowu może przedstawić bardzo dobry wysoki poziom i oczarować czytelników. Sami się przekonajcie jak bardzo. ;)

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Albatros

4 komentarze:

  1. Właśnie kończę, i w zasadzie ze wszystkim się z Tobą zgadzam. King niczym nie zaskoczył, nie oczarował, ale też i niczego tą historią nie zepsuł.
    Troszkę brakuje mi tego wcześniejszego Kinga, teraz mam wrażenie, że jego bohaterowie są kopiuj/wklej z poprzednich książek. Często gęsto opiera swoje postacie na formie młodego człowieka, który wchodząc w dorosłość napotyka przeszkody nie z tego świata, a które musi pokonać. Aby je pokonać ten nastolatek przede wszystkim musi szybko dorosnąć. Taki system mieliśmy już w To, Ciało, Lśnienie, Przebudzenie, Instytut, Później, Podpalaczka, nie wspominając już o cyklu o Panu Mercedesie i kilku innych. Nuży? Troszkę tak, ale czy to jest wypadkowa tego, że jesteś doświadczonym odbiorcą Kinga, czy też nuży troszkę dlatego, że oczekujesz zmian. A może nuży, bo King pomalutku utraca w sobie ten pierwiastek energii, który miał na początku, a teraz wraz z wiekiem trochę się wypalił?
    Takie pytania z reguły ja samemu sobie zadaję przed kolejną premierą Mistrza. A i tak niezależnie od odpowiedzi - kupuję i czytam jego kolejną historię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie nie nuży, po prostu nie w mój gust takie fantasy. Niemniej książka napisana bardzo dobrze i uważam, że zasługuje też na dobrą ocenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Yhm, ja też wolałabym horror - wiadomo - ale w swoim gatunku "Baśniowa opowieść" moim zdaniem bardzo smaczna. Mnie nawet zaskoczyła, bo zdążyłam pogodzić się z tym, że King nie będzie już pisał jak dawniej, że takiego gawędziarstwa jak kiedyś na kartach książek uprawiał już nie będzie. OK, to nie jest jeszcze to, co było, ale już bliżej niż dalej;)

      Usuń
    2. Pełna zgodność. Po prostu King już napisał wszystko straszne i najlepsze, co miał. Teraz po prostu czekamy na kolejną, żeby była jak najbardziej (a najlepiej w pełni) dobrze napisana. :)

      Usuń