piątek, 31 maja 2019

KWIATY DLA ALGERNONA - Daniel Keyes [recenzja]

Tytuł oryginału: Flowers for Algernon
Wydawnictwo: Rebis
Tłumaczenie: Krzysztof Sokołowski
Liczba stron: 298
Gatunek: Science fiction, powieść psychologiczna
Moja ocena: 5+/6

"Od przygłupa do geniusza"

Pamiętam jak lata temu nie kupowałem jeszcze książek na własność i moje czytanie opierało się tylko na sięganiu po egzemplarze wypożyczone z biblioteki, ale coraz częściej myślałem, że w końcu jakieś książki zaczną pojawiać się na moich półkach. Nadszedł w końcu ten czas, kiedy pewnego dnia w bibliotece miałem w ręce w starym wydaniu książkę Keyesa, która bardzo mnie zainteresowała, i już miałem ją wziąć do przeczytania, ale coś mówiło mi, że jak ją wezmę i przeczytam, to nie będę chciał oddać, więc odłożyłem z powrotem na półkę i postanowiłem kupić na allegro. Niestety te egzemplarze były w owym czasie albo w fatalnej jakości, albo w zbyt wysokiej cenie, więc czekałem aż się pojawi dobra okazja. Ale długo się nie pojawiała, a chęć przeczytania ciągle się nasilała. Minęły lata - chyba z osiem, a może i więcej - i dalej tego nie przeczytałem! Ale najnowsza inicjatywa wydawnictwa Rebis sprawiła, że okazja w końcu się znalazła, bowiem wydawca zdecydował się utworzyć serię fantastyczną dzieł klasyki (podobnie zresztą jak to kilkanaście miesięcy temu zrobił Mag z Artefaktami), wobec czego Kwiaty dla Algernona trafiły w szeregi nowej serii „Wehikuł czasu”, i w końcu (w końcu!!) mogłem tę książkę przeczytać.

Powieść Daniela Keyesa przedstawia historię upośledzonego, trzydziestodwuletniego Charliego Gordona, który ma niski poziom ilorazu inteligencji i problemy z poprawną wymową i porozumiewaniem się. W tym samym czasie dwaj naukowcy, profesor Nemur i doktor Strauss, dokonali przełomowego odkrycia, podczas jednego ze swoich eksperymentów nad wzrostem inteligencji. Obiektem, na którym się to powiodło, była mysz o imieniu Algernon, u której po specjalnych zabiegach chirurgicznych odnotowano zwiększenie zdolności umysłowych. Naukowcy postanowili dokonać podobnych badań na człowieku, a Charlie został pierwszym z nich, na którym zdecydowali się spróbować. 

Kwiaty dla Algernona były początkowo opowiadaniem opublikowanym w 1959 roku w jednym z czasopism, i już w następnym roku Keyes otrzymał za nie nagrodę Hugo. Autor postanowił je nieco bardziej rozbudować i doszedł z obszernością tekstu do formy powieściowej, za którą także został wyróżniony, tym razem nagrodą Nebula w 1966. Ogólnie powieść klasyfikuje się do fantastyki naukowej. Ale science fiction jest tutaj właściwie tylko punktem wyjściowym. Zaawansowana technologia i nauka, które przyczyniły się do tego, że z osoby upośledzonej naukowcy stworzyli geniusza, tak naprawdę więcej daje tutaj głębokiego psychologicznego studium psychologiczne człowieka i jego osobowości. Człowiek poniżany, wyśmiewany, wytykany palcem i psychicznie cofnięty staje się z dnia na dzień coraz mądrzejszy i świadomy otaczającego go świata, co widać po piśmie, po wypowiedzi i myśleniu. Widzimy to zresztą od samego początku śledząc jego dziennik, który postanowił założyć i prowadzić na chwilę przed eksperymentem. Czytelnik wyraźnie widzi jak popełniający wielkie błędy ortograficzne i ogólnie językowe z dnia na dzień stopniowo wyraża się coraz poprawniej, płynniej i przede wszystkim mądrzej. Ta warstwa językowa początkowo może nieco spowalniać czytanie (podobnie jak to zresztą było w "Mechanicznej pomarańczy" Burgessa), ale  to minie, a jest to bez wątpienia najistotniejsza część książki, która pozwala nam poznać bohatera i jego problemy - jego osobowość, słabości, myśli, przeżycia, samoświadomość, przeżycia i traumę.

Autor świetnie przedstawia także stosunki Charliego z otoczeniem. Początkowo przygłupawy jest obiektem żartów i wyzwisk przez mądrzejszych kolegów w pracy, ale nawet i lubiany. Potem sytuacja nieco się zmienia; inteligentny i mądrze się wysławiający Charlie zostaje przez tych samych kolegów znienawidzony, bo przewyższa ich intelektualnie, a oni mają poczucie niższości. Przy tej przemianie bohatera w trakcie tej historii zmienia się też przy tym nieco forma. Najpierw mamy dziennik prowadzony przez ograniczonego i poddawanego eksperymentom bohatera, potem biorą górę wydarzenia związane z inteligentnym Charliem, który rozmawia dużo z mądrzejszymi ludźmi popisując się swoja wiedzą, jeździ na spotkania wyższych sfer, wygłasza przemowy będące analizą badanych przez niego przypadków i tym podobne.

Jednakowoż w obu przypadkach nie zmienia się emocjonalny problem bohatera do kobiet i otaczającego go świata, w którym nie do końca się odnajduje i prześladuje go traumatyczna przeszłość mająca podłoże we wczesnym dzieciństwie, kiedy matka go nie akceptowała. Nie potrafi znaleźć swojego idealnego miejsca. Chociaż będąc upośledzonym zdaje się być bardziej szczęśliwy, kiedy nie dostrzega pewnych problemów i nie musi się nimi przejmować. Widzimy dzięki temu, co stara się podkreślić autor. Inteligencja jest ważna, ale nie najważniejsza. Czasem nie warto jest zbyt dużo myśleć i być świadomym wszystkiego co nas otacza, żeby żyć lepiej i być szczęśliwszym. Zauważymy też pewną przedmiotowość w środowisku naukowców ściśle nastawionych na naukę i większe zdolności umysłowe. Ale bez uczuć, bez empatii, miłości, serdeczności i wszystkich podstawowych kontaktów międzyludzkich człowiek zbyt inteligentny jest bardziej samotny i nieszczęśliwy.   

Kwiaty dla Algernona to książka klasyka i poznać ją naprawdę warto. W ogóle się nie zestarzała i kapitalnie obrazuje studium psychologii człowieka i jego problemów. Seria "Wehikuł czasu" zapowiada się kapitalnie i będzie na pewno świetną alternatywą dla magowskich Artefaktów. Ja będę na pewno stałym czytelnikiem jednej i drugiej serii i zachęcać mnie nie będzie trzeba, bo to wartościowa i ciekawa literatura, na którą można bez obaw poświęcić swój czas, w zamian zyskując wiele przyjemność i satysfakcji. Serdecznie przy tym polecam powieść Daniela Keyesa. ;)


Za książkę dziękuję księgarni Tania Książka.
Więcej nowości znajdziecie na stronie księgarni.

10 komentarzy:

  1. Podziwiam cierpliwość z jaką czekałeś na nowe wydanie tej książki :) Sama też mam ją w planach, ale dopiero od niedawna. Jestem ciekawa jak czułabym się nie tylko na miejscu bohatera, ale też ludzi z jego otoczenia, którzy nie poradzili sobie przemianą kolegi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cierpliwość level master. :P Ale oczywiście co jakiś czas sięgałem myślami, nie często, bo bym dostał do głowy. :P No sytuacja dość patowa, zwłaszcza, że jak się już stał mądry i świadomy to potem zauważył, że mu to niepotrzebne i nikt go prawie nie lubi. Nie chcę zdradzać więcej, żeby nie psuć lektury przed, ale ogólnie ta książka jest świetna i warto znać, nie tyle przez fanów fantastyki, co ogólnie.

      Usuń
  2. Również doceniamy cierpliwość! :) Na takie książki warto czekać, bo to prawdziwa czytelnicza uczta. Nie jest to tytuł łatwy i wymaga nieco więcej uwagi, ale całość czyta się doskonale, więc polecamy wraz z Tobą! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak czułem, że Ci podejdzie. Planujesz opowiadanie przeczytać ? Ja troszkę żałuję, że nie od opowiadania zacząłem ale i tak nadrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A opowiadanie jest inne? Toż powieść to rozwinięcie, więc czemu miałaby być inna?

      Usuń
    2. Nie mam na myśli, że inne, bardziej interesuje mnie ewolucja opowiadania w powieść. Poza tym widziałem opinie, że opowiadanie jest lepsze.

      Usuń
    3. A, jakbym czytał najpierw opowiadanie to po powieść tak, ale na odwrót to szkoda mi czasu. ;)

      Usuń
    4. Haha, a Ty myślisz, że dlaczego napisałem, że żałuję że nie zacząłem od opowiadania ;)) Tak samo będę miał problem z czasem i motywacją ;))

      Usuń
    5. Ja na pewno nie. Już i tak tyle zaległości jest, że szkoda by mi było to samo. :)

      Usuń