Tytuł oryginału: The Book of Elsewhere
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 487
Gatunek: Thriller, fantasy
Moja ocena: 3+/6
Co wyjdzie z połączenia sławnego aktora „Matrixa” i „Johna Wicka” z nietuzinkowym i abstrakcyjnym pisarzem fantastki na przykładzie „Dworca Perdido”? Fantasy odklejone w kosmos? Totalna klapa? Nie czytałem komiksu z serii „BRZRKR”, który zainspirował do napisania tej powieści i z którym związany jest bezpośrednio Keanu, ale mimo to zaciekawiło mnie bardzo jak się spisze duet Keanu Reeves i China Miéville, bo obu lubię.
Książka opowiada o wojowniku, którego nie sposób zabić. O wojowniku, który widział często, jak rodzą się i upadają kolejne cywilizacje. Nazywano go różnie: Unute lub Śmierć, ale obecnie znany jest po prostu jako B. Pragnie być śmiertelny i szefowie pewnej tajnej amerykańskiej jednostki operacyjnej obiecują, że mu w tym pomogą. W zamian oczekują wsparcia. W czym? Hm...Ciągle odradzający się żołnierz to nie jedyna zagadka. Istnieje siła jeszcze bardziej tajemnicza, niż sam B. Jest co najmniej tak samo potężna i ma swój własny plan.
Przeczytałem całość w oczekiwaniu na wow, które niestety nie nadeszło. Coś się czaiło, miało być coś spektakularnego, bo momentami było naprawdę ciekawie i tajemniczo. Ale kurczę no jakaś ta książka taka bardziej przegadana niż bogata w akcję. Historia nieśmiertelnego wojownika, który umiera i się rodzi ponownie plus do tego przedstawienie tego co się wokoło niego działo w danym czasie w dziejach ziemi bardzo ciekawe. Ale te historie się tak przeplatają z rzeczywistością, gdzie pojawiają się inne postaci i ich „relacje” ze spotkań z B i nie tylko, i przy tym mamy właśnie gadania, analizowania, psychologiczne rozmowy i filozofie, ech, trochę tego jest.
Ogólnie rzecz biorąc, mogło być fajnie, ale nie było. Spodziewałem się czegoś innego, a dostałem w zamian mniej – mniej ciekawie, mniej zadowalająco, mniej wszystkiego… ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz