piątek, 27 maja 2016

ŻAŁOBNE OPASKI - Brandon Sanderson [recenzja]




Tytuł oryginału: The Band of Mourning
Cykl: Ostatnie imperium (tom: 6)
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 412
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 5/6

"Mityczne metalmyśli i tajna organizacja"

Wax, Wayne i Marasi powracają. Pewien tajemniczy badacz kandra zwraca się do nich przekazując niezwykle ciekawe informacje i rysunki enigmatycznych Opasek.  Z jego opowieści wynika, że są to metalmyśli Ostatniego Imperatora, czyli pradawne artefakty, które obdarzają ich posiadacza wszystkimi mocami, jakie posiadał pokonany przed wiekami władca. Razem ze Steris i MeLaan wyruszają w piątkę do miasta Nowy Seran, gdzie mają otrzymać odpowiedzi na temat tajemniczych Opasek. Jednak nie tylko oni ich poszukują. Wrogi wuj Edwarn i nieznana dotąd organizacja zwana Kręgiem także chcą zdobyć te artefakty. Kto pierwszy do nich dotrze? Czy Opaski rzeczywiście są metalmyślami Ostatniego Imperatora i dają ogromne możliwości? A może to wszystko spisek, który sprowadzi wszystkich na zupełnie inną drogę?

Kontynuacja Stopu Prawa i Cieni tożsamości  z detektywami Waxem i Wayne'm, to w dalszym ciągu odkrywanie kolejnych kart ze świata Z mgły zrodzonego, który posiada chyba nieograniczone zasoby możliwości fabularnych i kombinacji metalicznych, ciągle wydobywających się z przepełnionej pomysłami głowy Sandersona. Świat po wydarzeniach z pierwszej trylogii ciągle się rozwija, technologicznie, naukowe, gospodarczo. Ale tym razem akcja w większości ma miejsce poza Elendel, gdzie dzieje się naprawdę sporo. Zostaje odkryta ów pradawna tajemnica związana z metalami, która była badana w dalekiej przeszłości, jeszcze sprzed czasów Vin i Kelsiera. Pojawia się nowy pomysł związany z magicznymi mocami, który tym razem nie opiera się stricte na umiejętnościach drzemiących w danej jednostce, a  na specjalnie wytworzonej technologii, która z nich będzie korzystać. Nie zdradzę nic więcej, ale po raz kolejny autor dowodzi tym swojej kreatywności, co w znaczny sposób przypadło mi już do gustu. Do tego ciągle splatające się ścieżki detektywów z Edwarnem i wrogo nastawioną organizacją, przez co dochodzi do ciągłych potyczek w mastach, na cmentarzu, w pociągu, na statku powietrznym i gdzie się tylko da.

Bohaterowie w tym tomie są niemal Ci sami, poza dwoma przedstawicielami kandra, którzy pojawiają się przez chwilkę, oraz Allikiem Nigdydaleko, postacią z nieznanego nam dotąd plemienia, która co prawda pojawia się w dalszej części fabuły, ale ma duży wpływ na jej zakończenie. I zdecydowanie historia tej postaci poruszy niejednego z czytelników. Postaci dotąd nam już znane dają się poznać jeszcze lepiej. Ale najwięcej jest o wycofanej i stojącej dotąd nieco na boku Steris, narzeczonej Waxa, która tutaj daje się poznać z zupełnie innej strony, przechodzi też pewną pozytywną zmianę i zaczyna mieć coraz większy wpływ na Waxa. Pojawia się też wątek romantyczny dotyczący obojga tych bohaterów, którzy do tej pory nie byli ze sobą zbyt blisko, bo ich związek opierał się tylko na porozumieniu obu rodzin ze względu na wpływy, status i posag. Jednakże tutaj ich wzajemne nastawienie zaczyna się zmieniać i zaczynają dążyć do tego, aby zawrzeć związek małżeński, ale ciągle im coś przeszkadza.

Jeśli chodzi o wydanie to jest ono w dalszym ciągu w najlepszej odsłonie, jaką lubię: twarda okładka, matowy papier, małe marginesy, odpowiedniej wielkości czcionka (chyba jedenastka), tasiemka w formie zakładki i bardzo ładna grafika autorstwa Dominika Brońka, opracowana i wrzucona na okładkę przez Darka Crayona. Całość przełożona przez Annę Studniarek, która od początku serii zajmuje się jej tłumaczeniem.

Autor zdradził, że Marasi, Wax i Wayne pojawią się jeszcze w czwartym i zarazem ostatnim tomie, zatytułowanym "Zaginiony metal", który ma się ukazać po trzecim tomie "Archiwum Burzowego Światła", czyli najwcześniej w 2017 roku. Dotychczas każda z trzech nowych książek ze świata Z mgły złożonego była dobra i mile spędziłem z nią czas, więc na pewno będę cierpliwie czekał na ostatnią część. :)


Ostatnie Imperium:
1. Z mgły zrodzony
2. Studnia wstąpienia
3. Bohater wieków
4. Stop prawa
5. Cienie tożsamości
6. Żałobne opaski


Za książkę dziękuję Wydawnictwu Mag.


Przeczytana pozycja bierze udział w wyzwaniu: "Czytam opasłe tomiska".

16 komentarzy:

  1. Dawno nie czytałam fantastyki. O tym autorze już wiele dobrego słyszałam, a więc może za jego sprawą to zmienię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, bo warto. Sanderson pisze bardzo fajnie. :)

      Usuń
  2. Łukasz też ostatnio polecał, czytaliście niemal równocześnie :) U mnie też przyjdzie czas na tę serię, ale za jakiś czas. Teraz się zastanawiam co zacząć jak skończę obecne książki. Mam chęć na "Kroniki Amberu", albo "Morze Drzazg".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Kronik" nie czytałem, ale Łukasz tak i bardzo mu się podobało, a że mamy gusta podobne to można mu wierzyć. :) "Morze" to dobra młodzieżówka nieco inna niż inne YA. Ale to jest Abercrombie, więc musiało być nieco bardziej pikantnie. :)

      Usuń
  3. Nie podoba mi się, jak długo trzeba czekać na kolejny tom. Ale z drugiej strony muszę przeczytać te dwa tomiszcza, co mi stoją na półce zanim wyjdzie trzeci :D
    W tej części Steris wygrała wszystko :D Stała się moją ulubioną bohaterką :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też nie. Ale są inne książki Sandersona na szczęście, więc zanim je przeczytam, to ta 4 już się pojawi. :)

      Usuń
  4. Wysoka ocena, czyli koniec końców się podobało :D
    Mówiłem, że Sanderson zaskakuje po drugiej połowie książki? To co zrobił w tym tomie z Allomancją, Ferruchemią pokazuje, że on ma pomysłów bez liku i nie mam już obaw co do przyszłości tego świata :) Kolejne trylogie na pewno będą równie dobre co pierwsza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobało się, trzyma poziom. Ale pierwszej trylogii raczej już Sanderson nie przebije. :) Nadszedł jednak czas, żeby sprawdzić coś nowego od tego autora, spoza tego świata. Ciekawi mnie bardzo ta Dusza cesarza. Bierzesz to? :)

      Usuń
    2. Sandersona to ja biorę wszystko, nawet w ciemno :)
      Pierwsza trylogia była niezwykła i taka świeża. Te obecne tomy są fajne, ale już zdecydowanie więcej jest takiego kombinowania z Allomancją i Ferruchemią :)

      Usuń
    3. Kurde, nie wiem, czy ta Dusza cesarza to jest mocno powiązana z Elantris, czy tylko w tym samym świecie się rozgrywa. Muszę doczytać.
      Dokładnie tak jak piszesz. Początkowo te moce mega robił frajdę, a teraz już tak mniej, chociaż nie można zaprzeczyć wyobraźni Sandersona, bo całkiem fajne ma pomysły na dalsze wykorzystywanie tych mocy. :)

      Usuń
    4. Wydaje mi się, że to osobna mini nowelka z tego świata. Niezwiązana z samym Elantris :)

      Usuń
    5. Liczę na to, bo chciałbym się zabrać jeszcze w czerwcu. :)

      Usuń
    6. "Dusza cesarza" rozgrywa się na tej samej planecie co Elantris ale z samym Elantris nie jest związana - inny region, inna magia, inne postaci.
      Ogólnie bardzo dobra historia :)

      Usuń
    7. Cieszy mnie ta informacja. Dzięki, bo jest przydatna. :)

      Usuń
  5. Jeszcze nie przeczytałem tej pierwszej trylogii a po Twojej recenzji już mam ochotę kupić kolejne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszy mnie to. Jestem przekonany, że Sanderson Ci się spodoba. To naprawdę świetnie skonstruowany świat i postaci. :)

      Usuń