piątek, 13 grudnia 2019

ROSE MADDER - Stephen King [recenzja]

Tytuł oryginału: Rose Madder
Wydawnictwo: Albatros
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Liczba stron: 447
Gatunek: Horror, thriller
Moja ocena: 4+/6








Rosie Daniels to kobieta, która nie ma łatwego życia. Codziennie przeżywa dramat przez swojego męża Normana, szanowanego oficera policji, który zapewnia jej psychiczne i fizyczne tortury. Jednak miarka się przebrała, kiedy pewnego ranka po przebudzeniu dostrzegła kroplę krwi na prześcieradle. To sprawiło, że Rosie decyduje się w końcu uciec od katującego ją męża i szukać bezpiecznego schronienia. Ucieka do innego miasta, gdzie zostaje przyjęta do przytułku dla równie pokrzywdzonych kobiet i po kilku miesiącach udaje jej się wieść nowe lepsze życie. Poznaje nowych znajomych, dostaje ciekawą i dobrze płatną pracę, nabywa mieszkanie, nawet poznaje atrakcyjnego mężczyznę. Ale Norman nie zamierza jej odpuścić. Nie może się pogodzić z tym, że od niego uciekła, kradnąc na dodatek kartę kredytową. Jako policjant zna wiele sposobów, żeby odnaleźć i dopaść Rosie. Ten psychopata nie cofnie się nawet przed zabiciem niewinnych, żeby tylko ją odnaleźć i ukarać za to, co zrobiło. Na ratunek Rosie może przyjść pewna rzecz, o której nie zdaje sobie sprawy. To obraz nazwany 'Rose Madder', który pozwala przeniknąć do innego świata. Czy Rosie uda się uciec od męża i raz na zawsze zaznać spokoju?

Stephen King jest bardzo dobrym obserwatorem i znawcą ludzkich zachowań i emocji, dlatego w niemal większości jego książek zawarte jest wiele cech charakterystycznych dla powieści społeczno-obyczajowych i psychologicznych. W jego powieściach nie ma tylko elementów horroru czy thrillera służących stricte za część rozrywkową, pojawia się często właśnie ta obyczajowość i psychologia ukazujące ludzkie charaktery i otoczenie. Zawsze lubiłem te jego książki, gdzie stawiał na małomiasteczkowy klimat, czyli społeczeństwo i historia głęboko osadzone w jednym miejscu, gdzie możemy bardzo dobrze poznać wszystkich i wszystko. Przy Rose Madder może tego małomiasteczkowe charakteru jest mniej, ale psychologia postaci i obyczajowość jak najbardziej.

King postanowił napisać książkę na ciągle aktualny (niestety) temat dotyczący maltretowania kobiet. Stworzył bohaterkę, która przekonała się o tym dość dotkliwie, ale nie zamierzał jej tak z tym zostawić. Rose w powieści zdecydowała się zrobić coś, czego wiele kobiet na całym świecie w rzeczywistym życiu nie potrafi odważyć się zrobić. Ucieka od swojego męża oprawcy i udaje jej się, przynajmniej częściowo i do pewnego momentu, odzyskać i wieść normalne życie. Regeneracja, odnowa, nowe życie, ale jednak ciągły podświadomy strach, że oprawca ją odnajdzie. W książce oprócz wielu bohaterów (a właściwie bohaterek, bo przede wszystkim to te kobiety po przejściach) najważniejsi są Rose i jej mąż Norman. Autor świetnie zobrazował ich życie, zachowania, emocje i psychikę. I muszę przyznać, że bardzo mi takiego Kinga brakowało. Nie jest to jego najlepsza, a nawet jedna z najlepszych książek, ale zdecydowanie napisana w tym stylu, za który zacząłem go uwielbiać. Dodatkowo przemawia fakt, że książka jest bezbłędna od początku aż do końca, co nie zawsze mu wychodzi dobrze, bo często te finały nie przekonują mnie i wielu innych czytelników. Tutaj wszystko gra przez całą powieść i nawet ten element fantastyczny jako ucieczka i recepta na problem wypada dobrze.

Rose Madder powstała w tym samym dziesięcioleciu (nie bez powodu tak to ujmuję, bo fani Kinga dzielą jego twórczość na okresy z lat 60.,70.80. itp.), co dwie inne ‘kobiece’ jego książki („Gra Geralda” i „Dolores Claiborne”  oraz powstała po 2000 roku „Historia Lisey”). Kobiece, bo po prostu główny wątek skupia się na kobietach i ich dotkliwych problemach, z którymi muszą się zmierzyć. Przez to głównie mogą one przypaść do gustu właśnie płci pięknej, a to, że napisał to King, a nie kobieta, nie powinno budzić wątpliwości, bo jak już wspomniałem, on potrafi pisać takie książki. Chociaż osobiście do gustu przypadły mi "Rose...." i "Dolores....", a "Grę..." i "Historię..." uważam za najsłabsze (w sensie najmniej ciekawe dla mnie) na tle całej twórczości. Ale to tylko moje zdanie i w końcu nie da się zachwycać całością tak bogatej twórczości tego autora. 

Ogólnie rzecz biorąc po przeczytaniu Rose Madder jestem naprawdę zadowolony i ucieszony, że otrzymałem w końcu - chociaż to książkach z 1995 roku, która leżała mi na półce od kilku lat i czekała na swoją kolej - mistrza w starym dobrym stylu, który uwielbiam, bo niestety czytane przeze mnie książki w ostatnich miesiącach jakoś nie wywarły na mnie większego wrażenia. Zagrało mi niemal wszystko i bawiłem się przy tym bardzo dobrze. Właściwie to głównie powieść dla kobiet i fanów Kinga, ale jako pełnokrwisty mężczyzna zadowolony z tej książki myślę, że może spodobać się także innym czytelnikom, którym ta powieść znajdzie się w zasięgu ręki.

6 komentarzy:

  1. Nie porwała mnie ta książka. Czytana ładnych kilka lat temu (może za młody byłem), ale pamiętam, że taka średnia dla mnie była. Jeżeli przejście do innego świata + King to tylko Dallas :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może byłeś, bo to jednak książka z mocnym wątkiem i dość delikatnym. Ale co do tego świata to zdecydowanie Dallas. ;)

      Usuń
  2. Rose Madder doceniłam przy powtórnej lekturze i jest teraz w gronie moich ulubionych Kingów, chociaż paradoksalnie wątek paranormalny uważam za najsłabszy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A żebyś wiedziała, że ja też, dlatego przez tą fantastykę ocena niżej. Ale ogólnie King poziom jaki lubię. :)

      Usuń
  3. Twórczość autora ciągle przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życie przychodzi z różnymi doświadczeniami.Nie wiem, czego doświadczasz, ale to jest moje krótkie świadectwo, jestem szczęśliwy, pisząc to, ponieważ znowu mam spokój w moim małżeństwie, a wszystko dzięki wspaniałemu człowiekowi o imieniu Dr Ajayi, on jest potężnym zaklęciem rzucający, który pomaga pogodzić spór między mną a moim mężem z zaklęciem miłosnym, mój mąż opuścił dom i mieszkał z inną kobietą przez 7 miesięcy, nie dbając o mnie i naszą 4-letnią córkę, finansowo mam się dobrze, ponieważ jestem bankierem, ale potrzebuję troskliwa opieka nad mężczyzną, ale mojego męża nie ma nigdzie blisko, błagam go, żeby wrócił do domu kilka razy, ale nic nie działa, poprosiłem nawet jego starszego brata o pomoc. Przeczytałem świadectwo mężczyzny, który opisał, jak dr Ajayi pomógł mu powstrzymać żonę przed rozwodem zaklęciem miłosnym, więc skorzystałem z jego kontaktu i wyjaśniłem mu swoje problemy, powiedział mi, co jest potrzebne do zaklęcia miłosnego, a ja dałem mu finansowanie na zakup za trzy dni mój mąż wrócił do domu. Kontakt: Viber / WhatsApp: +2347084887094 lub e-mail: drajayi1990@gmail.com w przypadku jakichkolwiek problemów nurtujących Twoje serce, a on pomoże Ci je rozwiązać.

    OdpowiedzUsuń