środa, 12 grudnia 2018

BIAŁY PIASEK 2 - Brandon Sanderson, Rik Hoskin, Julius Gopez, Julius Otha [recenzja]

Tytuł oryginału: White Sand 
Cykl: Biały piasek, tom: 2
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 160
Gatunek: Fantasy, high fantasy, komiks
Moja ocena: 4+/6

"Desperackie szukanie pomocy"

Biały piasek 2 to drugi tom komiksowej serii bardzo płodnego Brandona Sandersona, którego książki łykam masowo i z wielką chęcią jak miętusy. Ogólnie nie przepadam za komiksami, bo to drogie, zajmuje dużo miejsca i przede wszystkim zbyt szybko się czyta i ciężko poznać lepiej świat, bohaterów i historię. Ale jeśli się powiedziało A, to trzeba też i powiedzieć B. Uwielbienie względem autora zobowiązuje, ale też właściwie poprzedni tom był dość dobry i mi się podobał, więc nie trzeba mnie było specjalnie zachęcać, bo sam sięgnąłem. Tym razem jednak dość krótko na temat kontynuacji, bo nie ma tutaj za wiele do powiedzenia.

Kenton został lordem mastrellem, kiedy większość jego towarzyszy i mistrzów piasku zginęła w zasadzce. Zostało tylko niewielu magów, którzy potrafią posługiwać się mistrzostwem piasku i Kenton musi zrobić wszystko, żeby ich ocalić. Próbuje zdobyć głosy niezbędne do utrzymania gildii mistrzów piasku spotykając się z każdym z rady, aby spróbować wpłynąć na pozytywne głosowanie dla niego i gildii. Ale większość rady jest mu niestety wroga i przeciwna, a na dodatek musi bronić się przed zabójcami, którzy atakują go ze wszystkich stron. Zdaje się, że jego jedyną sojuszniczką jest Khriss, tajemnicza kobieta przybyła z innej planety. Ma ona jednam własne cele i nie wiadomo, czy jednym z nich jest pomoc lordowi mastrellowi. Kentona czeka nie lada wyzwanie, żeby sprostać wszystkim przeciwnościom. 

Kontynuacja tej serii graficznej nieco bardziej obfita w akcję, której naprawdę sporo. Kenton biega od jednego radnego do drugiego, a w międzyczasie nieustannie z kimś walczy, bo zaatakował go albo jego pozostałych towarzyszy. Akcja jest przy tym szybka i oczywiście pełno magii, a w międzyczasie nieco lepiej poznajemy ten nieco surowy i piaskowy świat należący do Cosmere. Chociaż to i tak kropla w morzu porównując do mięsistych powieści, które autor napisał o tym uniwersum i nijak tego porównać. Aczkolwiek znając jego ambicje i nieustanną chęć pisania wcale bym się nie zdziwił, gdyby kiedyś ta seria graficzna przełożyła się na pełnokrwistą powieść, która liczyłaby sobie lekko kilkaset stron, czyli taka norma Sandersona. A może i pojawiła by się więcej niż jedna taka powieść? Kto wie. Zobaczymy, czy moje przewidywania kiedyś się sprawdzą.

Druga część to też sześć rozdziałów (zeszytów), za które odpowiada scenarzysta Rik Hoskin, który przełożył historię Sandersona na komiks, i rysownik Julius Gopez, który bardzo żywo, dobrą kreską i ładnie przedstawił opowieść swoimi rysunkami.Trochę od siebie dodał też Julius Otha, czyli drugi rysownik odpowiedzialny tylko za jeden, ostatni rozdział. Drobnostka, która mi się podobała, a której na ogół mi brakuje w większości cykli, to krótkie streszczenie poprzedniego tomu zamieszczone zaraz na wstępie, żeby nie musieć sięgać do internetu lub własnych zapisków przypominających, co się wcześniej działo i na czym skończyło. Prosta i przydatna rzecz, aczkolwiek wielokrotnie pomijana przez autorów serii książek.

I właściwie to tyle. Biały piasek 2 to po prostu  kontynuacja dobrej powieści graficznej przygotowanej przez grono profesjonalistów komiksu z rewelacyjnym pisarzem fantasy na czele, który zawsze sypie ciekawymi pomysłami na fabułę i urzeka kreacjami swoich światów, magii, postaci i ich historii. I nie inaczej jest tutaj, tylko po prostu znacznie krócej, niż autorów zdążył nas do tego przyzwyczaić w powieściach. Ale dla fanów Brandona Sandersona to raczej nie będzie stanowiło większego problemu. ;) 

Za książkę dziękuję księgarni Tania Książka.
Więcej nowości znajdziecie na ich stronie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza