poniedziałek, 12 listopada 2018

LETNIA NOC - Dan Simmons [recenzja przedpremierowa]

Tytuł oryginału: Summer of Night
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Tłumaczenie: Arkadiusz Nakoniecznik 
Liczba stron: 723
Gatunek: Horror
Data premiery: 29 listopad 2018
Moja ocena: 4+/6

"Przeklęta szkoła"

Dan Simmons to jeden z tych współczesnych autorów, których nie można bezwzględnie zaszufladkować do jednego tylko gatunku. Bardzo dobrze, ciekawie i przede wszystkim chętnie i z dużą swobodą pisze zarówno fantasy i science fiction, którymi najbardziej zasłynął, jak i horrory, kryminały, czy nawet powieści historyczne. Z niecierpliwością czekam na jego nowe książki, bo to mój ulubiony pisarz, po którego sięgam w ciemno. Ucieszyła mnie bardzo wieść, że wydawnictwo Zysk i S-ka będzie wznawiać mniej znaną Letnią noc, której jeszcze nie czytałem, a jest już ciężko dostępna na naszym rynku. Za kilkanaście dni pojawi się w sprzedaży, a ja już teraz miałem przyjemność się z nią zapoznać i chętnie napiszę o tym parę słów.

Old Central School w Elm Haven w stanie Illinois to wiekowa i potężna placówka szkolna, która już za chwilę przejdzie do historii, bo kończy się ostatni rok nauki dla młodych uczniów i szkoła będzie zamknięta i zburzona. Jednak wcześniej da jeszcze boleśnie o sobie znać. W nieczynnej szkole przed wyburzeniem znika w tajemniczych okolicznościach jeden z uczniów. A zaraz po tym wydarzeniu w całym Elm Haven zaczynają się dziać dziwne rzeczy. Słychać złowieszcze dźwięki wydobywające się z pewnego dzwona, przemawiają tajemnicze i demoniczne głosy w odbiornikach, w ziemi pojawiają się zagadkowe otwory o krwawych krawędziach i giną kolejne dzieci. Dla kilku młodych bohaterów te wydarzenia i lato 1960 roku sprawią, że skończy się dzieciństwo i czas niewinności i zabawy. Będą musieli stawić czoła demonicznym siłom i raz na zawsze przepędzić je z Elm Haven.

Letnia noc to jedna z tych książek, które bardzo dobrze czyta się każdym wieku i o każdej porze roku, ale przede wszystkim szalenie dobrze pochłania się ją zwłaszcza będąc nastolatkiem i w tym okresie jesienno-zimowym, kiedy tęskni się za latem, piękną pogodą, wolnością, przygodami i przyjemnie spędzonymi chwilami z bliskimi nad wodą, przy grillu czy ognisku lub w jakimś ciekawym miejscu. Co prawda sam nastolatkiem już nie jestem, ale z nostalgią sięgam pamięcią wstecz do tych czasów i zawsze chętnie chwytam za książki, w których pojawiają się odważne, zżyte ze sobą i emanujące niesłabnącą energią dzieciaki oraz ich ciekawe przygody, bo takie powieści bardzo silnie oddziałują na moją osobę. Chłopięce zabawy w klub rowerowy, skoki do wody, śledztwa, przebieranki, wakacje, niesamowite przygody, tajemnice to wszystko, co pamięta się z dzieciństwa na lata. I to też pojawia się dobrze opisane w tej książce. 

Naszych młodych bohaterów poznajemy w ostatnim dniu szkolnym. Nazajutrz są wolni i szczęśliwi, bo zaczynają się upragnione wakacje, które toczą się w poczuciu niekończącego się lata. Ale długo weseli nie są, bo znika jeden z uczniów i od tej pory zaczyna się robić mroczno i przerażająco. Skądś to już znamy. Chociażby z książek Kinga i Strauba czy niedawno dość mocno popularnego neftlixowego serialu. Książka jest dość opasła, bo ma kilkaset stron, ale czyta się ją ze swobodą, ciekawością i zaangażowaniem podobnie, jak wspomniane dzieła innych autorów. A przy tym szybko i przyjemnie. Autor bardzo dobrze i sprawnie snuje swoją historię odkrywając powoli jej elementy. Przedstawia dobrze wszystkich młodych bohaterów i ich silną przyjaźń, demoniczne siły i walkę z nimi, determinację, zaangażowane i niezłomność dzieci, ich niesłabnącą energię i nieskończoną wyobraźnię, a także niewinność i nieustępliwość. Tworzy też przy tym świetny małomiasteczkowy, mroczny i niepokojący klimat oraz straszy i porusza. Simmons, jak jego wspomniani poprzednicy, pokazuje siłę przyjaźni - mocną, trwałą, niezwyciężoną i mogącą zdziałać wiele w obliczu zła, w dobrych i ciężkich chwilach - i udowadnia, że dzieciństwo to najwspanialszy okres w życiu człowieka, pełen magii, wolności, radości, przygód, tajemnic i wielu ciekawych przyjaciół, często zostających na długie lata. 

Letnia noc to powieść, którą koniecznie muszą przeczytać osoby, którym podobały się „To” Stephena Kinga, „Upiorna opowieść" Petera Strauba czy serial „Stranger Things” Matta Duffera. O fanach Simmonsa nie wspominając, bo to absolutna i oczywista oczywistość. Poza tym książka dla młodszych, którzy jeszcze przeżywają okres dzieciństwa, jak i dla starszych, którzy już tylko z nostalgią sięgają pamięcią wstecz do tych czasów. Także dla osób szukających porządnie napisanych powieści grozy i mrocznych, klimatycznych historii z dreszczykiem. Książka, którą czyta się z przyjemnością, z sentymentem odkłada na półkę i na dłużej zapada w pamięci. Polecam. 


Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję wydawnictwu Zysk i S-ka.


16 komentarzy:

  1. Bardzo jestem ciekawa grozy Simmonsa, bo już niektóre fragmenty w Hyperionach jak zauważyłam były bardzo klimatyczne i widać, że w tym gatunku autor ma coś do zaprezentowania. Tak więc wymęczę tego Endymiona i w przyszłym roku zabiorę się za resztę Simmonsa, czyli Terror, Letnia noc i może coś jeszcze. Ale okładka to mi się nie podoba, ten font jest strasznie dziwny :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Trupia otucha" jest dobrze napisana, ale średnio oryginalna. Zwłaszcza jak się już ma X książek wampiryczno-zombie za sobą. Ale "Letnia noc", chociaż w podobnym klimacie, to zupełnie inna książka i świetnie się ją czyta. ;)

      Usuń
  2. Czy dobrze zrozumiałam, że to taki horror widziany oczami dzieci? Groza z perspektywy dziecka?

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo chętnie się skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Biorąc pod uwagę ostatni akapit - to 4x jestem ja :D A po książkę sięgam jutro, jak tylko skończę Uniesienie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, 4x Ja. :D No to pozycja idealna dla Ciebie. :) I będziesz zadowolona na bank. A ja już teraz tylko czekam na tę nową powieść historyczną od Simmonsa z Vesperu. Al to po nowym roku. :)

      Usuń
    2. Wczoraj w nocy skończyłam, miodzio! :) Mimo paru drobnych mankamentów ;)
      Ale czekaj, czekaj, jaka nowa historyczna? Dlaczego ja nic nie wiem???

      Usuń
    3. OK, przeczytam o nich u Ciebie. :)
      Ano taka też zimowa, ale nie na oceanach i morzach, a w górach. Tytuł jakoś na A. :)

      Usuń
    4. Na A to kojarzę od nich z zapowiedzi "Adwokata diabła" i "Amityville Horror", ale żadnego więcej Simmonsa ;) Zaciekawiłeś mnie :D

      Usuń
    5. Bo to jeszcze nie do do końca oficjalne jest. ;)

      Usuń
    6. Z Bartkiem przegadałem na Targach u nas z 40 minut, więc wiem nieco więcej, ot chociażby o tym polskim horrorze, który będą wydawać, o czym zdradzili kilka chwil temu. ;)

      Usuń