Zdobycze grudniowe:
John R. R. Tolkien - Beren i Luthien
Brandon Sanderson - Słowa Światłości
Philip K. Dick - Wbrew wskazówko zegarka i Płyńcie łzy moje, rzekł policjant
Andy Weir - Artemis
Świąteczne prezenty:
Remigiusz Mróz - Zaginięcie (Od Patrycji)
Richard Flanagan - Pragnienie i Księga ryb Williama Goulda
Philip K. Dick - Boża inwazja i Przez ciemne zwierciadło (audiobook)
Hampton Sides - W królestwie lodu
Nastał ten dzień, kiedy można powiedzieć, że to ostatnie podsumowanie zdobyczy w roku 2017. Grudniowe i przeważnie najlepsze, bo to okres świąteczny, więc oprócz książek, które sami nabędziemy, z dużym prawdopodobieństwem znajdziemy coś pod choinką, niektórzy nieco wcześniej też od Mikołaja. Są też wydawnictwa, które współpracując z czytelnikami same też wysyłają prezenty książkowe lub jakieś upominki. Ogólnie rzecz biorąc można zgarnąć tego sporo. Jak więc można zobaczyć na fotkach trochę i mi tego wpadło. Na samej górze fotka ze zdobyczami od wydawnictw (Tolkien i Weir) i zakupami własnymi (Sanderson i 2x Dick). Poniżej zaś otrzymane drogą pocztową druga część duetu 'Chyłka i Zordon' Remigiusza Mroza jako prezent od Patrycji z "Z książką" oraz znalezione pod choinką od dobrych duszyczek: Flanagan, Dick i Sides. (Oczywiście najpierw trzeba było stworzyć wcześniej odpowiednią listę, na której znajdują się pozycje, które ewentualnie można kupić i przekazać je w odpowiednie ręce, więc generalnie książki same chciane przeze mnie :P). Do tego otrzymałem jeszcze dwie kartki świąteczne (no w sumie trzy licząc jeszcze przesyłkę Pati, bo też była z kartką) od Olgi z bloga "Projekt Książka" i księgarni Tania Książką, z którą współpracuję, za co serdecznie dziękuje. :)
Grudzień to dla mnie zawsze najlepszy okres, który daje mi taki największy luz psychiczny, ciepła rodzinnego, fajnej atmosfery. Czuje po prostu taki specyficzny przyjemny klimat i poza okresem wakacyjnym najlepiej mi się wtedy funkcjonuje. Grudzień to też miesiąc, w którym najbardziej lubię czytać opasłe tomiska, które zajmą mi więcej czasu, wobec tego tradycyjnie 2 takie cegiełki mi wpadły (miały być trzy, gdyby "Olimp" się pojawił, więc w zamian za to wpadły dwie nieco cieńsze) do repertuaru czytelniczego i okazały się być dwoma z czterech najlepszych przeczytanych w tym roku. Konkrety podam w podsumowaniu rocznym, które zamierzam popełnić na dniach. Dzisiaj tylko odsyłam do moich opinii, jeśli ktoś ewentualnie chciałby do nich sięgnąć:
Pozostały zatem plany na kolejny okres. Noworoczne też przedstawię wam osobno, więc póki co tylko na styczeń. Na pewno skończę "W królestwie lodu", które już zacząłem i świetnie mi się czyta (to ciekawa alternatywa, ale bardziej zbliżona do rzeczywistości, do "Terroru" Simmonsa), i przeczytam "Modyfikowany węgiel". Do tego wpadnie mi odświeżenie znanego mi już tematu literatury faktu obozowej i bardzo dobrej książki "Pięć lat kacetu" Grzesiuka, która wreszcie została wznowiona tak, jak chciałem, czyli w twardej okładce, z czego mega się cieszę. Nie wiem, co jeszcze, bo kilka książek mam na uwadze, ale generalnie te trzy na pewno. Pewnie jeszcze jakaś jedna książka mi wpadnie. Zamierzam kontynuować posty w takich charakterze jak w poprzednich miesiącach i raczej nie zamierzam nic zmieniać, więc dalej będę robił co miesiąc takie krótkie podsumowania. I tego się będę trzymał. Pozdrawiam serdecznie.
Beren i Luthien również na mojej półce. Dostałam pod choinkę :)
OdpowiedzUsuńTo pewnie się ucieszyłaś. :)
UsuńO, jakie bogactwo Dicka, fajnie :)
OdpowiedzUsuńNo, tylko się dzieciątku trochę pokiełbasiło z tym audiobookiem, których nie lubię, bo nie zauważyło, że to właśnie taka forma. Ale trudno, będzie w kolekcji, a książkę si niedługo kupi.
UsuńNo tak, audiobook może być bardzo ryzykownym prezentem. Bo to nie tylko kwestia tego, w jaki sposób powieść jest czytania, ale też głosu. Ja przynajmniej jestem na to wyczulona. I może się okazać, że głos czytającego działa wyjątkowo drażniąco i wtedy przyjemności z powieści nie ma żadnej.
UsuńMnie nawet pozytywny głos nie jest w stanie zachęcić, bo ja po prostu nie potrafię przyswoić takiej formy czytania. Albo czytam, albo słucham. Nie ma opcji jednoczesnej. Ale w kolekcji sobie zostanie, może jak kiedyś oślepnę to się przyda. :D
UsuńAlbo będziesz puszczał dzieciom na dobranoc ;))
UsuńJa sam coś kiedyś takiego słuchałem jak byłem bardzo mały, tylko na kasetach i chyba z panem Tic Tac czy jakoś tak. Ale to było bardzo dawno temu i do spania. :P
UsuńBardzo dawno temu? Po prostu dawno powinno być, bez tego "bardzo". Przecież do starego dziada jeszcze Ci brakuje ;P
UsuńHehehe, słuchaj, niedługo wkraczam do klubu 30stek, więc już taka świeżynka ze mnie nie jest, chociaż nie boli mnie to wcale i czuję się jakbym miał 20. ;)
UsuńNajważniejsze jest właśnie samopoczucie. To, na ile się czujemy, a nie jakiś tam kalendarz ;)
UsuńZdecydowanie. :)
UsuńTen Tolkien jest przepiękny <3
OdpowiedzUsuńTo prawda. :)
UsuńCzekam na podsumowanie całego roku! Jestem ciekawa jak to u Ciebie wypadło :D
OdpowiedzUsuńDo końca tygodnia powinno być.
UsuńMam dużą ochotę na "Artemisa". Bardzo przyjemnie wspominam "Marsjanina" tego autora.
OdpowiedzUsuńDzieli je przepaść co prawda, ale może Ci się spodoba.
UsuńChyba się jednak skuszę na tego Grzesiuka, bo po pierwsze zobaczyłem, że moje wydanie jest już na pół agonalne, a po drugie kusi mnie to wydanie bez cenzury.
OdpowiedzUsuńTylko szkoda, że najpierw 'Boso' nie wydają. Ale w sumie nie dziwię się, bo ta część najlepsza i najpopularniejsza chyba.
UsuńOby tylko w ogóle wydali ;)
UsuńWydają na pewno.
UsuńDobry ten grudzień :) Tolkiena też mam :)
OdpowiedzUsuńNawet bardzo, powiedziałbym. :)
UsuńBiorąc pod uwagę projekty okłądek Dawcy Przysięgi Słowa Światłości pozostaną najlepszą okładką w cyklu. A miało być tak pięknie :(
OdpowiedzUsuńUdanego stycznia!
Mi się ogólnie te okładki podobają, mimo że średnio pasują. Lubię takie motywy historyczne i nie kuje mnie to w oko za bardzo. ;)
UsuńDziękuję.
Mi okładka od Dawdy Przysięgi się nie podoba, jakaś taka infantylna wyszła, nie mówiąc już o tym jak wygląda koń w przypadku okładki do drugiej części. Ale nie dla okładek czytam. Na szczęście.
UsuńNo dokładnie.
UsuńDużo pojawiło się u Ciebie książek, które mam lub chcę przeczytać. W królestwie lodu czeka na półce i skusiłem się przez to, że przypomina klimatami Terror ;)
OdpowiedzUsuńPowodzenia w styczniu! ;)
No raczej Ci się to spodoba, jak Terror podobał. Ale to nie powieść. Nie wiem czemu, ale byłem o tym przekonany, że to będzie historyczna, jak u Cornwella, a widocznie nie zajrzałem ani razu do specyfiki książki, bo tam jest wyraźnie, że to popularnonaukowa książka, i tak też jest w rzeczywistości. Ale nie jest to taki suchy akademicki język, tylko fajnie napisana książka, bardzo podobna konstrukcją do powieści. Mi się bardzo podoba, a i o Erebusie i Terrorze też jest kilka zdań. ;)
UsuńDzięki!
Ja też w sumie dowiedziałem się jak ją już kupiłem, ale jak przejrzałem kilka stron, to tak jak mówisz, czytało się przyjemnie, więc mam nadzieję przeczytać ją w tym roku ;)
UsuńJa to planuję jeszcze ogólnie poczytać trochę o morzu, już nie stricte o wyprawach na bieguny, ale ogólnie marynistyczna seria O'Briana mnie zachęca - możesz kojarzyć film 'Pan i władca' na podstawie jednej z książek. Tylko ten pierwszy tom ciężko dostępny był zawsze.
UsuńWidzę, że w grudniu trochę cudności przytuliłeś. :D Tolkiena i Dicka też chętnie widziałabym na swojej półeczce. :D
OdpowiedzUsuńDość przytuliłem, żeby gęba się uśmiechała nieco dłużej niż zwykle. :P
UsuńGratuluję zdobyczy :) Zazdroszczę zwłaszcza Berena i Luthien. Nad Modyfikowanym węglem sama myślę, ale raczej tylko chciałabym przeczytać, a nie kupować. Czekam aż się pojawi w Legimi :P
OdpowiedzUsuńDziękuję. Ja jeszcze tego nie mam, ale powinno dotrzeć niedługo. Ciekaw jestem, zwłaszcza, że serial się pojawia, który zapowiada się bardzo ciekawie.
UsuńAj, książki Philipa Dicka czytałem po 2-3 razy większość, jestem zafascynowany jego literą. A od chwili kiedy Rebis postanowiło wydawać jego książki to byłem zmuszony iść, kupić i przeczytać :)
OdpowiedzUsuńhttps://stos-kartek.blogspot.com/
https://stos-kartek.blogspot.com/
Ja podobnie. I mam większość tej kolekcji. Trzeba dokupić kilka sztuk do całości.
Usuń