niedziela, 10 czerwca 2018

SMOCZE KŁY - Michael Crichton [recenzja]

Tytuł oryginału: Dragon Teeth
Wydawnictwo: Rebis
Tłumaczenie: Zbigniew A. Królicki
Liczba stron: 336
Gatunek: Powieść historyczna, powieść przygodowa, thriller, western
Moja ocena: 4+/6

"Wojna o kości"

W dniu wczorajszym, czyli 9 czerwca 2018 roku, minęło dokładnie dwadzieścia pięć lat od powstania "Jurassic Parku", słynnego filmu Stevena Spielberga o dinozaurach , który oparty jest na powieści Michaela Crichtona z 1990 roku. W tym roku w listopadzie mija też dziesięć lat od śmierci tego słynnego pisarza, mającego w dorobku ponad trzydzieści książek, na podstawie których powstało całkiem sporo dobrych i głośnych filmów. Wspominam o tym, ponieważ całkiem niedawno została wydana pośmiertnie jego książka Smocze kły, która jest swojego rodzaju preludium do "Parku Jurajskiego" właśnie. Biorąc pod uwagę, że bardzo lubię zarówno książkę, jak i film, którego notabene kolejna część aktualnie wyświetlana jest na ekranach polskich kin, sięgnąłem ochoczo po najnowszą powieść Amerykanina. 

William Jason Tertullius Johnson to najstarszy syn filadelfijskiego armatora, który jest zdolnym, przystojnym, wysportowany, ale także upartym, leniwym i rozpuszczonym chłopakiem. Ojciec narzeka na syna nieroba, który nie ma żadnego znaczącego celu w życiu, a już osiągnął odpowiedni ku temu wiek. Sytuacja jednak się zmienia, kiedy William zakłada się o tysiąc dolarów ze swoim największym rywalem, Marlinem, że weźmie udział w podróży ze słynnym profesorem paleontologii, Othnielem C. Marshem. Zdeterminowany i zdecydowany wygrać zakład rzeczywiście dołącza do zespołu profesora jako fotograf. Marsh jednak jest przekonany, że chłopak jest szpiegiem jego największego rywala i wroga, profesora Cope'a, więc przy nadarzającej się okazji porzuca Johnsona w Cheyenne. Młodzieniec jest zdruzgotany, że został tak bezwzględnie i okrutnie porzucony, ale niebawem spotyka Cope'a, który proponuje mu dołączyć do jego zespołu. Wspólnie dokonają historycznego odkrycia, ale jego ochrona zmusi Williama do stawienia czoła niebezpieczeństwom, o jakich mu się nie śniło. 

Smocze kły to książka, która powstała w 1974 roku, ale wydana została dopiero pośmiertnie w zeszłym roku przez żonę autora, Sherri Crichton, która odkryła maszynopis wśród archiwów męża. Powieść nie mogła zostać na stałe porzucona i zakurzona, bo każdy fan chciałby mieć dostęp do książki, w której wyraźnie widać już tak wczesne zafascynowanie ulubionego autora do historii, nauki i badań dotyczących pradawnych zwierząt, o których po kilku latach napisał w bestsellerowym "Jurassic Parku", który zapewnił mu sławę. Nie jest to jednak technothriller, czyli gatunek, którym najczęściej posługiwał się autor w swoich książkach, a bardziej miks powieści historycznej z thrillerem, powieścią przygodową i westernem. 

Wojska amerykańskie ciągle toczą walki z groźnymi Indianami, które wydarzyły się naprawdę. Czas akcji toczy się też na fali gorączki złota, która była w tamtych czasach dość powszechna i doprowadziła do pojawienia się wielu pełnych bezprawia miasteczek, jak Deadwood, i niebezpiecznych postaci Dzikiego Zachodu. W samej książce zresztą znajdują się postaci historyczne, jak słynny rewolwerowiec Wyatt Erp, ze swoim bratem Morganem, czy profesorowie Cope i Marsh, którzy oprócz głównego bohatera (notabene postaci fikcyjnej) najczęściej się tutaj pojawiają i faktycznie istnieli i zawzięcie ze sobą rywalizowali. Rywalizacja ta w rzeczywistości trwała przez dziesięć lat i była momentami naprawdę bardzo zażarta i ostra. W powieści przedstawiono zaledwie rok tego współzawodnictwa i w bardziej złagodzonej wersji. 

Na końcu w postscriptum możemy przeczytać trochę informacji na temat tych postaci, między innymi jak ostatecznie skończyły. Jest tam też kilka słów od samego autora na temat książki oraz krótkie posłowie Sherri Crichton o tej powieści i twórczości męża. W 1876 roku istnienie dinozaurów było jeszcze mało akceptowalnym odkryciem, nawet wśród naukowców. Ludzie wtedy jeszcze w ogóle nie myśleli, że coś takiego kiedyś żyło, chociaż były na to namacalne i widoczne dowody w postaci kości. Dlatego Crichton chciał przedstawić jak daleko sięga historia paleontologii i zainteresowania skamielinami dinozaurów. Na początku książki widać mapę przedstawiającą szlak Johnsona z Filadelfii w Pensylwanii aż do Deadwood w Dakocie w 1876, ale ta podróż, podobnie jak jej uczestnik, jest fikcyjna, dlatego nie można traktować tej książki jako podręcznika historii.

Najnowsza powieść autora jest stosunkowo prosta i raczej nie osiągnie oszałamiających wyników sprzedażowych, jak te najpopularniejsze, ale mimo wszystko dobrze i przyjemnie się ją czyta. Przełomowe odkrycia i biznesy, rywalizacja, przekręty, zwroty akcji, powiew klimatu Dzikiego Zachodu z groźnymi miasteczkami i przestępcami oraz z paleontologią i dinozaurami z dużym powodzeniem spodobają się tym, którzy takie historie lubią. Crichton napisał ponad 30-ści książek, które w wielu przypadkach zostały zekranizowane i bardzo dobrze odebrane. Ssam zresztą jako reżyser, scenarzysta i producent też wypadał bardzo dobrze. Jego książki, mimo że lekkie i przyjemne w odbiorze, dostarczają każdorazowo pewnej rzetelnej ilości wiedzy opartej na solidnych podstawach naukowych i nie raz powodują, że chce się dowiedzieć więcej. Też te wszelkie wykresy, diagramy, statystyki czy rzuty ekranów z komputera, które pojawiają się na kartach jego książek, nadają im autentyczności. Osobiście bardzo lubię tego autora. Zaczytywałem się chętnie w jego powieściach kilka lat temu i uważam, że są one bardzo dobre i odpowiednie na start dla tych czytelników, którzy zamierzają kiedyś sięgnąć po znacznie cięższe science fiction, żeby niejako się do tego przygotować. 

Wydane pośmiertnie przez żonę autora Smocze kły to natomiast bardzo dobra okazja, żeby przedstawić tego autora nowym pokoleniom oraz przypomnieć i sprawić frajdę tym czytelnikom na całym świecie, którzy są jego miłośnikami. Książka będąca zapowiedzią do później wydanych historii o dinozaurach i "Jurassic Parku" to obowiązek dla każdego fana i nie można jej pominąć. To Crichton w 'czystej postaci' przedstawiający ciekawą opowieść z umiłowaniem do historii, nauki i badań, którą po prostu przyjemnie i dobrze się czyta.

Za książkę dziękuję księgarni Tania Książka.
Więcej nowości znajdziecie na ich stronie.

4 komentarze:

  1. Na pewno przeczytam, bo bardzo lubię książki autora, a na nowe niestety już liczyć nie można;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest nowa przecież. :P U nas wszystkiego nie wydali, a i w szufladzie pewnie jeszcze coś się znajdzie, bo nie wierzę, że nie. ;)

      Usuń
  2. No dobra, nie znam autora, nie oglądałam Jurassic Parku (tylko fragmenty), dinozaury nie kręcą mnie w ogóle, Dziki Zachód w sumie też nie... To chyba lepiej odpuścić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej tak, bo nie widzę sensu. ;)

      Usuń