wtorek, 4 kwietnia 2017

PROBLEM TRZECH CIAŁ - Cixin Liu [recenzja]


Tytuł oryginału: 三体 (z ang. The Three-Body Problem)
Cykl: Problem trzech ciał, tom: 1
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 418
Gatunek: Science fiction, hard science fiction
Moja ocena: 5/6

"Czy ludzkość zasługuje na istnienie?"

Fantastyka naukowa to gatunek literacki, po który bez wątpienia sięgam najczęściej i czerpię z niej najwięcej frajdy i spędzam przyjemnie chwile. Horror, fantasy i science fiction to trzy podgatunki, które się na nią składają i naprawdę nie wiem, którego z nich przeczytałem najwięcej. Ale nie ma to większego znaczenia. Był czas, kiedy potrafiłem czytać horror za horrorem, fantasy za fantasy i science fiction za science fiction jedno za drugim, nawet tego samego autora - bez opamiętania, bez większego zróżnicowania, bo i po co? Przecież mi te gatunki umilają jak najlepiej czas, więc mogę spokojnie przeczytać kilkanaście pod rząd. Dziś już tak maniakalnie nie czytam, bo na dłuższą metę to się nie sprawdza i w pewnym momencie dopada stagnacja czytelnicza, największy wróg każdego czytającego, która zmniejsza przyjemność płynącą z lektury, a czasem nawet i w ogóle jej nie powoduje. Ale i tak fantastyki czytam najwięcej, a ostatnimi czasy staram się wyjść poza obręb amerykańsko-angielski i iść nieco na wschód, gdzie pojawiły się nazwiska cieszące się również sporym uznaniem. Ted Chiang i Ken Liu tutaj bardzo dobrym przykładem. Tego pierwszego jeszcze nie czytałem, ale Kena miałem okazję sprawdzić i bardzo mi się jego książka spodobała. Jego kolega po piórze, Cixin Liu, którego notabene książki przekładał sam Ken z chińskiego na angielski, to kolejny przykład wschodniej fantastyki uznanej przez krytyków, która przykuła moją uwagę. Bardzo dobre noty, nagroda Hugo, ciekawa zapowiedź. To spowodowało, że właśnie po książkę tego autora zdecydowałem się tym razem sięgnąć.

Akcja książki rozpoczyna się w Chinach w 1967 roku, kiedy kraj ten owładnęła rewolucja kulturalna i walczące miedzy sobą frakcje. Ciężka sytuacja polityczna powoduje, że atakowane i gnębione są ciągle rodziny antysocjalistyczne. Jedną z nich jest rodzina astrofizyczki Ye Wenije, której matka i siostra dołączyły do tyrańskiej władzy Czerwonej Gwardii, a ojciec został zabity na jej oczach na jednym z wykładów, które prowadził. Niedługo po tym Wenije zostaje oskarżona o nielegalne działania przeciw władzy. W ramach zadośćuczynienia zostaje jej złożona oferta przeniesienia dożywotnio do tajnej i silnie strzeżonej bazy Czerwony Brzeg, gdzie prowadzone są badania mające pomóc w nawiązaniu kontaktu z obcą cywilizacją. Dzięki jej umiejętnościom w końcu dochodzi do tego kontaktu, co znacząco wpłynie na przyszłe losy całej ludzkości.

Trzydzieści osiem lat później specjalista od nanomateriałów, Wang Miao, zostaje niespodziewanie odwiedzony przez dwóch policjantów i dwóch wojskowych, którzy sprowadzają go na tajne zebranie. Dowiaduje się tam o nietypowej serii samobójstw wśród znanych i cenionych fizyków i zostaje członkiem komisji, która zajmuje się badaniem przyczyny tych niespodziewanych samobójstw i organizacji Granice Nauki, z którą nieżyjący fizycy byli związani. Natyka się przy tym na ciekawą wirtualną grę o nazwie "Trzy ciała", która ma za zadanie ocalić ludzkość przed niebezpieczeństwem. Jak się okazuje gra jest realistyczna i świat w niej przedstawiony dotyczy cywilizacji obcych, która może naprawdę zagrozić Ziemi.

Problem trzech ciał to powieść, w której niewątpliwie nauka wypiera wszystko inne i wkracza na pierwszy plan pokazując, że to ona jest tutaj najważniejsza od początku do końca. Mamy tutaj hard science fiction, czyli ten specyficzny odłam fantastyki naukowej, którego przedstawicielami są między innymi Stanisław Lem, Jacek Dukaj, Peter Watts czy Neal Stephenson. Literatura ciężka, wymagająca skupienia i pobudzająca szare komórki. Przewija się tutaj wiele ciekawych spostrzeżeń i koncepcji z fizyki, matematyki i kosmologii, które mogą zainteresować, ale i wywołać konsternację, bo nie wszystko jest jasne na pierwszy rzut oka i niełatwo to zrozumieć. Niewątpliwie jednak tworzą one najciekawszą część, która pozwala zastanowić się nad wieloma kwestiami naukowymi i zweryfikować je z rzeczywistością. Czy coś takiego może się wydarzyć. Czy to jest możliwe i nauka kiedyś osiągnie taki poziom zaawansowania w naszej realnej rzeczywistości za kilka, kilkadziesiąt czy kilkaset lat.

Dodatkowo historia opiera się, zwłaszcza na początku, na kwestii politycznej dotyczącej rewolucji kulturalnej, siania propagandy, nawoływania do ataków na wrogie jednostki, prześladowania, karania za działania przeciwko władzy. Ciężka sytuacja polityczna ma przy tym znaczny udział na dalsze losy fabuły, bo to ona powoduje, że u młodej Wenije zaczyna pojawiać się nienawiść do ludzi, która rozwija się wraz z dostrzeganiem masowej zagłady fauny,  flory i całego środowiska naturalnego, za co odpowiada nieodpowiedzialny i chytry człowiek. Ta niechęć do własnego gatunku nie występuje tylko u naszej protagonistki, bo pojawia się wiele postaci, które nie wierzą w poprawę ludzkiej natury i chcą doprowadzić ją do samozagłady, co powoduje podjęcie konkretnych działań uwzględniających obcą cywilizację i przerasta najśmielsze oczekiwania i Wenije, i reszty postaci. Czytając tę książkę nasuwają się trzy pytania, czy jesteśmy godni, aby w ogóle żyć na tym świecie, czy to my powinniśmy nim rządzić  i czy jest dla nas nadzieja na poprawę. I na tym w zasadzie bazuje ta książka. Nauka, kontakt z pozaziemską cywilizacją i destrukcyjna natura ludzka, która ukazuje się coraz częściej w coraz to gorszej postaci. Kwestie, które już się w fantastyce naukowej przewijały, ale w bezpośredniej konfrontacji z lekturą można dostrzec, że przedstawione w nowy i ciekawy sposób, zwłaszcza w kwestii teorii i pomysłów naukowych.

Książka ma swoje lepsze i gorsze momenty, bo nie zawsze wszystko jest logiczne i czasami wkradają się drobne braki warsztatowe, ale zdecydowanie więcej jest tych lepszych i jest to niewątpliwie solidna i bardzo dobrze skonstruowana powieść, która zwiastuje co najmniej równie dobrą kontynuację. Autor stworzył świat na swój sposób, żeby pokazać poezję natury i snuć ciekawą historię o człowieku i Wszechświecie. I to mu się udało. Ważne jest przy tym zaznaczenie, że nie wszystko jest tutaj od początku jasne i wokół czego toczyć się będzie fabuła, co powoduje rosnące zainteresowanie i chęć odkrycia tajemniczej gry, samobójstw czy formy kontaktu z obcymi. Właściwie gdzieś dopiero w połowie książki zaczyna pojawiać się wyraźniejszy obraz idei autora, a ostatni element układanki pojawia się dopiero na końcu, gdzie i tak nie otrzymujemy odpowiedzi na wszystkie pytania, bo do przeczytania są jeszcze dwie książki, w których będzie się dziać najważniejsze przedstawienie.

Problem trzech ciał to książka, która udowadnia, że w fantastyce naukowej wiele nie zostało jeszcze powiedziane, a te znane nam już koncepcje z innych książek mogą być przedstawione w całkiem inny, świeży i ciekawy sposób, który zainteresuje i zadowoli czytelnika. Pozycja wymagająca skupienia, cierpliwości i czasu, ale dająca niewątpliwie wysoki poziom intelektualnej rozrywki i wywołująca dużą chęć sięgnięcia po kolejną część. 

Za egzemplarz recenzencki serdecznie dziękuję księgarni internetowej Świat Ebooków. :)
https://www.swiatebookow.pl

16 komentarzy:

  1. Nie jestem pewna czy to lektura dla mnie, chociaż ciekawi mnie sprawa tych samobójstw. Samych przyjemności w kwietniu☺

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa lektura, satysfakcjonujące zaczytanie, czekam na kolejny tom. Cieszę się, że i Tobie się spodobała. :)
    Bookendorfina

    OdpowiedzUsuń
  3. Normalnie mam ochotę Cię kopnąć (albo siebie)! Ja tu sobie odmawiam tej książki, bo stwierdzam, że może i mi się spodoba, a może nie, więc nie warto ryzykować, a Ty mi taką recenzję zasuwasz? No, Ciacho, tak się bawić nie będziemy. I co ja mam teraz biedna zrobić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zasuwać do sklepu. :P Znaczy się, ja nie wiem, jaki jest Twój stosunek do takich mocno naukowo-technologicznych książek science fiction, bo nie przypominam sobie, abyś coś podobnego czytała. Ale jeśli Ci to nie straszne to łapaj to. Druga warstwa tej książki, czyli ta o naturze człowieka i środowiska + kwestie społeczno-polityczne mogą Ci się szczególnie spodobać.

      Usuń
    2. Chyba będę :P Wiesz, raczej u mnie tego nie uświadczysz, bo ja z science fiction tak naprawdę dopiero rozpoczynam romans. Ale fabuła wydała mi się strasznie interesująca, a mocno naukowy background nie jest mi straszny. A skoro mówisz jeszcze o dodatkowych smaczkach, które składają się na drugą warstwę powieści, to ja już jestem kupiona :)

      Usuń
    3. Tak, najlepiej sama sprawdź to się przekonasz. :)

      Usuń
  4. Czytałem książkę, jak wiesz i czekam na kolejne tomy. Spodziewałem się nieco bardziej dopracowanej, czy bardziej urzekającej powieści, ale było dobrze. Pod względem elementów hard science fiction, to jednak 7EW bardziej mnie kupiło niż problem trzech ciał. Może bliższe jednak są dla mnie podróże w kosmos, opracowywanie nowych teorii, owych materiałów, niż takie zagadnienia czysto teoretyczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo więcej było zajmującej fabuł jako takiej w "7ew" niż w "Problemie", który w 80% opiera się na nauce i obcych. Ale książka ogólnie bardzo dobra i myślę, że kolejne 2 będą jeszcze lepsze.

      Usuń
    2. Też tak sądzę. Pewnym spojlerem jest opinia byłego prezydenta USA (z tyłu na okładce, ale z racji, że czytałeś ebooka, to pewnie jej nie widziałeś), w której jasno daje znać o będą dalsze książki :)

      Usuń
    3. No ale czytałem na stronie Rebisu w zapowiedziach. :P Ale nie szkodzi, przeczytałem i tyle. :)

      Usuń
    4. Z tego co widziałem jakąś zbiorczą opinię na LC, od kogoś kto czytał w oryginale, to pomiędzy tomami jest często duża różnica w czasie, więc jestem ogromnie ciekawy jak się potoczy dalej ta historia ;)

      Usuń
    5. Hehe, no tam niby ma się coś dziać za 400 lat, więc chyba taka różnica jest wiadoma. :)

      Usuń
  5. SPOILER ALERT!!!
    (jeśli ktoś nie chce poznać szczegółów, proszę ominąć poniższe)

    Podstawowy wątek powieści zawiera bardzo poważne słabości logiczne. Po pierwsze po kiego grzyba Trisolarianie wtajemniczali ziemskich zwolenników swego przybycia w detale (rozumiem, że po to, by czytelnik te detale poznał, ale autor mógł wymyślić sensowniejszy sposób na przekazanie tej wiedzy). Po drugie, skoro mogli w trybie natychmiastowym wyświetlać wiadomości na siatkówkach, to dlaczego nie ostrzegli statku swoich ziemskich zwolenników przed atakiem? Po trzecie, próba tłumaczenia natychmiastowości przesyłu informacji przez splątanie kwantowe jest na bakier z relatywistyczną mechaniką kwantową - EPR "działa natychmiast", ale nie pozwala na efektywne natychmiastowe przekazywanie informacji. Co więcej teoria względności odrzuca istnienie czasu absolutnego i pojęcie równoczesności odległych przestrzennie zdarzeń, więc nawet nie bardzo wiadomo, na czym miałaby polegać owa natychmiastowość. Opis zabawy Trisolarian z protonami rozwijanymi w różnych wymiarach też mnie mocno zniechęcił (choć być może zawinił tu częściowo także tłumacz - przekład zawiera sporo błędów i bzdur, ale nie znając tekstu oryginału nie umiem powiedzieć, czy to sprawka autora czy kwestia złego tłumaczenia).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie też te logiczne słabostki po drodze wychwyciłem, ale ostatecznie nie miało to wielkiego wpływu na przyjemność czerpaną z lektury, bo to bardzo dobra książka jest mimo wszystko. I jestem bardzo ciekaw jak to będzie wyglądało dalej. Pomysł fajny, bo kolejna akcja za 400 lat. :)

      Usuń