Kilka tygodni temu pokazałem wam najgrubsze książki w mojej całej osobistej kolekcji. Dzisiaj postanowiłem pokazać wam te najcieńsze, których nie czytam za wiele. Z prostej przyczyny, ja nie przepadam za takimi książkami, które nie pozwalają mi się sobą nacieszyć. A czytane książki w jeden, maksymalnie dwa wieczory w przeważającej części mnie nie cieszą, bo wkraczam do świata wykreowanego przez autora zaledwie na chwilę, jak rosa o poranku, która równie szybko się pojawia, jak i znika. Ale takie książki też znajdują się w każdej kolekcji, także i mojej, zobaczcie sami, jakie mam:
- Ewa Rojewska-Olejarczuk - Krotochwile i maksymy imć Pana Zagłoby (44 str.)
- Umberto Eco - O bibliotece (48 str.)
- Sergio Galindo - Grzybojad (66 str.)
- Charles Baudelaire - Kwiaty zła (70 str.)
- Oscar Wilde - Upiór rodu Canterville'ów (83 str.)
- Daniel Moyano - Po drugiej stronie morza (93 str.)
- Melchior Wańkowicz – Westerplatte (95 str.)
- Ernest Hemingway - Stary człowiek i morze (98 str.)
- Ernest Hemingway - Motyl i czołg (99 str.)
- Jules Supervielle - Człowiek z pampy (103 str.)
Jak widać pod względem autorów króluje znany bardzo dobrze każdemu z nas Ernest Hemingway. To nie jedyne książki tego autora, jakie mam, na półce leżą też inne, znacznie grubsze. Ale te dwie akurat weszły w skład tego zestawienia. Przeważają jednak książki Wydawnictwa Literackiego z serii Fantastyka i Groza, które ucieszą oko na pewno najbardziej fanów klasyki fantastyki. Jest ich tu cztery. Sam kupowałem jednego czasu w antykwariacie wszystkie książki z tej serii, jakie tylko się pokazywały, bo w tamtej chwili czytałem najwięcej grozy, więc Poe, Lovecraft, Wilde i inni byli mi bardzo dobrze znani. :) Najbardziej jednak bliski jest mi z tego zestawienia - i to pewnie zaskoczy wielu z was - tomik poezji Charlesa Baudelaire'a Kwiaty zła. Niewiele czytam poezji, bo niewiele wierszy na mnie wpływa tak mocno jakbym chciał, i też nie wszystkie czuję, jak czują inni. Ale Baudelaire swoimi przerażającymi i mrocznymi wierszami zdecydowanie potrafił zrobić na mnie wrażenie. I serdeczne wam polecam ten tomik poezji.
Tak z czystej ciekawości postanowiłem zrobić fotkę porównawczą serii najcieńszych z najgrubszymi, ale...
![]() |
Cieniutko to wygląda :P |
... zdecydowałem, że przewaga będzie za bardzo przygnębiająca, więc postanowiłem zestawić te cienizny z jedną tylko cegłą, tą najgrubszą, a i tak wszystkie razem przegrywają i pod względem wizualnym grubości, i pod względem stron (Biblia -> 1 337stron, cienizny -> 799 stron). :P
Może następnym razem pokażę najlepsze okładki? :)
PS: Nie pytajcie mnie o te Krotochwile, bo ja nie mam pojęcia kiedy i w jakich okolicznościach pojawiły się w mojej bibliotece. :D
Jakie maluszki :) Bardzo lubię eseje Eco, ten o bibliotece też miło wspominam :)
OdpowiedzUsuńA Krotochwile... cóż :D
Ano, na niektóre, jak widać, musiałem zrobić własnoręczne podpisy na grzbiecie, bo wydawcy nie dawali, a ja muszę mieć na grzbiecie tytuł nazwisko. :)
UsuńJa jeszcze nie czytałem tego. Kupiłem w zeszłym roku w antykwariacie i miałem się za to zabrać, ale coś mi w tym przeszkodziło, odłożyłem na potem i tak się przeciągnęło. To samo zresztą jest z "Imię róży".
... :P
O nie! To teraz będę Cię męczyć, żebyś sięgnął po Imię róży! Cudowne jest :) (przynajmniej było, jak czytałam z 10 lat temu :P)
UsuńHehehe, ok. Możesz męczyć. :) Ja jeszcze mam obowiązkowo do zaliczenia "Mistrza i Małgorzatę" i "Chłopięce lata" McCammona - obie książki miałem przeczytać w zeszłym roku obowiązkowo, ale ciągle coś. :)
UsuńHm... a nie chodzi Ci przypadkiem o "Magiczne lata"? :) Jeśli tak, to świetna powieść (jak u mnie poszperasz, to znajdziesz notkę ;)), a Mistrza i Małgorzatę muszę sobie koniecznie odświeżyć :)
UsuńDokładnie tak. To jest najnowszy tytuł. Ja mam starsze wydanie. :)
UsuńAaa :) A będąc przy McCammonie, czytałeś jego "Łabędzi śpiew"? :)
UsuńNie czytałem w ogóle McCammona. Ale zgaduję, że zaraz powiesz mi, że "Łabędzi śpiewa" jest bardzo podobne do "Bastionu" i muszę koniecznie przeczytać. :P Zgadza się? :D
UsuńMniej więcej :P Tylko, że więcej w nim baśni :)
UsuńHehe, McCammona miałem długo na tapecie. I to od dawna. Ja nie wiem, czemu jeszcze się za niego nie zabrałem. A czytałem wiele dobrego na temat obu powieści. Obiecuję Ci, że przeczytam w tym roku. :P Serio. ;)
UsuńMam to teraz na piśmie, więc trzymam Cię za słowo :)
UsuńAle cwaniak mały. :P Hehehe, ale obiecuję to przeczytam. :)
UsuńWidzisz, na mnie nie ma sposobu, zawsze dostaję to, czego chcę :)
UsuńTo dobrze. Przynajmniej jesteś szczęśliwa. :) A ja być może też będę po przeczytaniu. ;)
Usuń:)
UsuńZ tej Twojej listy znam tylko "Stary człowiek i morze", pamiętam jak omawiałam w szkole tę lekturę z gimnazjalistami :D
OdpowiedzUsuńAle poczytałabym jeszcze Hemingway'a i Eco, z czystą przyjemnością ;)
Kiedy się to czytało? Chyba w podstawówce, prawda? Pamiętam jak przez mgłę tę książkę. Cienka jest, więc w sumie można ją sobie niedługo szybko odświeżyć.
UsuńJakbym się tak zastanowiła, to aż tak cienkich książek chyba nie mam. U mnie w takim podsumowaniu to chyba same książeczki dla dzieci by się znalazły. :D
OdpowiedzUsuńPS. Dostałeś mejla? Coś mi onet marudził, ale napisali, że wysłane. :x
No u mnie się znalazło tego troszkę. :)
UsuńNie, nic nie dostałem dzisiaj, wczoraj przedwczoraj. Ostatniego maila mam z 2.01
Cholibcia. Nie mogę tego podesłać. Spróbuję stopniowo jakoś :x
UsuńPs. Skończyłam Stop prawa. Wow.
To co Ty mi wysyłasz takiego wielkiego? :)
UsuńPS: Fest, miałaś nie czytać do premiery. :P
Paczuchę ebuków chciałam Ci podesłać :P
UsuńPS. Ale przeczytałam już wszystko, do momentu, kiedy zaplanowałam recenzję Stopu prawa, więc nie miałam wyjścia! Nie czytaj żadnych recenzji ani opisów ani nic! Ciekawa jestem, czy czasy zaskoczą Cię jak mnie :D
Aaa, dlatego tak to idzie. Onet ma spore ograniczenia, lepszy gmail. :)
UsuńPS: Sam jestem ciekaw. Już lada moment premiera i zamawiam do recenzji. :)
Rzeczywiście cienkie, ale liczy się jakość, a nie ilość. Życzę przyjemnej lektury!
OdpowiedzUsuńU mnie takie cienizny to chyba tylko córka ma - lektury:)
OdpowiedzUsuńŚwietny ten post :D Nie wiem czy bym uzbierał 10 takich cienkich książek w mojej biblioteczce, ogólnie domowej to na pewno :)
OdpowiedzUsuńOgólnie nie dla Ciebie takie książki, bo byś przeczytał jadąc w jedną stronę na uczelnie/do pracy. Musiałbyś brać dwie. :P
UsuńA "Człowiek z pampy" ciekawy? :)
OdpowiedzUsuńNie czytałem jeszcze. :)
Usuń"Stary człowiek i morze" - lektura, więc tylko to znamy :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiamy gorąco i zapraszamy do nas:
rodzinne-czytanie.blogspot.com
Znamy, znamy. Ale już jak przez mgłę, przynajmniej jeśli chodzi o mnie. :)
OdpowiedzUsuń