czwartek, 27 lipca 2017

KOD HIMMLERA - Przemysław Piotrowski [recenzja]

Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 342
Gatunek: Thriller, horror
Moja ocena: 4/6










W 1943 roku w nazistowskich bunkrach Olbrzyma w Górach Sowich dochodzi do krwawej rzeźni na niemieckich żołnierzach, którzy prowadzili tajne eksperymenty. W 1947 roku grupie bardzo dobrze wyszkolonych brytyjskich marines zostaje wyznaczona specjalna misja i podróż na mroźną Antarktydę, gdzie na miejscu giną wszyscy, poza jednym z żołnierzy. W 2016 w okolicach norweskiej stacji Troll na Ziemi Królowej Maud grupa badaczy, podczas jednego z odwiertów, znajduje w lodzie zwłoki brytyjskiego żołnierza z oderwaną ręką. W tym samym czasie w Polsce dziennikarz sportowy Tomasz Turzyński dowiaduje się o śmierci ukochanego dziadka, który uczestniczył w II wojnie światowej i pochłonął mnóstwo książek o tematyce nazistowskiej. Po pogrzebie dziennikarz otrzymuje od babci dokumenty, którymi za życia zajmował się dziadek i chciał, żeby przekazane były jego wnukowi. Dokumenty dotyczą operacji, które prowadzone były w Olbrzymie pod ścisłą tajemnicą i dotyczą jednego z największych hitlerowskich zbrodniarzy, Heinricha Himmlera. Tomek postanawia przyjrzeć się bliżej dokumentom i próbuje rozwiązać zagadkę kierując się z prośbą o pomoc do jednego specjalisty od nazistowskich Niemiec. Już po pierwszych odkrytych faktach dokumenty okazują się skrywać niebezpieczne informacje, które chce zdobyć za wszelką cenę rosyjski wywiad. Wysyłają w tym celu groźnego zabójcę, który eliminuje specjalistę. Ale to nie koniec, bo od tego momentu życiu Tomka i najbliższych także zaczyna grozić niebezpieczeństwo.

Przemysław Piotrowski to zielonogórzanin, który był dziennikarzem sportowym i śledczym w "Gazecie Lubuskiej", a obecnie zajmuje się pracą w branży naftowej w Norwegii. Ma już na swoim koncie trzy wydane książki, a Kod Himmlera był jego debiutem. Prawdopodobnie długo bym jeszcze po tą książkę nie sięgnął i nie przeczytał, gdyby nie odwiedziła mnie Patrycja z bloga „Z książką”, która mi ją przywiozła informując, że muszę przeczytać. Pewnie kierowało nią to, że pozycja łączy ze sobą temat nazizmu, obozów i II wojny światowej, które niegdyś bardzo mnie interesowały i dalej interesuje, chociaż już teraz za wiele pozycji literatury faktu nie czytam, z elementami thrillera i grozy, których też zawsze wiele czytałem i sięgam często do dzisiaj, więc takie połączenie obu elementów wydawać by się mogło naprawdę dobrym wyborem na lekturę dla mnie. I tak w rzeczywistości było. Temat nazistowskich Niemiec często wykorzystywany jest w fantastyce i miałem już do czynienia z takimi książkami nie raz bardzo sobie je chwaląc. Nie bez powodu piszę o grozie i fantastyce, bo okładka nieco wprowadza w błąd przypisaniem do thrillera, bo tak naprawdę nie jest to czystej jakości sensacyjniak, tylko bardziej powieść grozy. A w zasadzie lepiej by powiedzieć thriller, ale z mocnym dodatkiem grozy i fantastyki. 

Wiele jest tutaj związane z tajemniczymi wierzeniami w aryjskich przodków i związane z tym działania okultystyczne, mroczne rytuały, składanie ofiar, przywoływanie duchów itp. Ale okultyzm nie jest w książce dosłownie praktykowany, a jedynie wspominany. Generalnie chodzi o to, że naziści szukali sposobu na zachowanie czystości rasowej, biologicznej i dziedzicznej i zaczęli dopuszczać się wielu badań i eksperymentów, które utrzymywane były po ścisłą tajemnicą i przeprowadzane właśnie w Olbrzymie. Ciekawą kwestię stanowi tutaj fakt, że dotyczą najwyższych oficerów i naukowców nazistowskich, czyli Himmlera, Goebbelsa, Eichmana, Mengele a nawet samego Hitlera. Niejednokrotnie się o nich wspomina i oprócz fikcji literackiej pojawiają się też fakty historyczne o II wojnie światowej, obozach koncentracyjnych Auschwitz, eksperymentach Mengele i wspomnianymi zbrodniarzami, które zostały z tą fikcją połączone. Wyszła z tego całkiem ciekawa i poprawna powieść grozy, którą od początku czyta się dobrze i z zainteresowaniem. W międzyczasie przytrafiły się co prawda autorowi drobne potknięcia albo utworzone sceny, które trzeba potraktować nieco z przymrużeniem oka, ale większych zarzutów raczej nie mam i spokojnie mogę to uznać za udany debiut pisarza. 

Ostatecznie więc mogę powiedzieć, że Kod Himmlera to dynamiczna powieść zawierająca kolejne ciekawe rozwiązanie dotyczące ciągle aktualnego tematu nazistowskiej historii połączonej z elementem sensacyjnym i horrorem, które łącznie tworzą dobrą, lekką i przyjemną w odbiorze lekturę, która z pewnością urozmaici czas niejednemu czytelnikowi, a zwłaszcza fanom horroru i tematyki wojennej i nazistowskich Niemiec. 

11 komentarzy:

  1. Niby fajnie, ale jednak naziści to nie moja bajka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajne i przyjemne, ale to nie wikingowie. Bo gdyby ich tam podstawić to wiem, do kogo pierwszego uderzać. :)

      Usuń
    2. Na wikingów to mnie zawsze zwabisz :)

      Usuń
    3. A jak się przebiorę sam za wikinga a pokój wystroję na scenerię nordycką i wyślę CI fotę to przypędzisz czym prędzej do mnie w odwiedziny? :D

      Usuń
    4. Żebyś się nie zdziwił :D

      Usuń
    5. Hahaha, okej, to pomyślę nad tym. :D

      Usuń
  2. Ten motyw z eugeniką mnie zainteresował, bo jak czytałam opis fabuły to szczerze powiedziawszy się w pewnym momencie pogubiłam... A i piszesz, że to lekkie i przyjemne czytadło, a jednak pojawia się tam taki ciężki wątek zachowania czystości rasowej... To jak, lekkie, czy ciężkie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czy ja wiem czy to taki ciężki wątek? Faktem jest, że sam nazizm jest ciężkim tematem i wszystko z nim związane, ale myślę, że w momencie, kiedy mówimy stricte o faktach w literaturze poważnej, a nie gdy ten wątek jest wykorzystywany w fantastyce, która jest literaturą beletrystyczną. ;)

      Usuń
    2. No w sumie racja, ale fakt,że w beletrystyce użyto tego wątku już jej trochę "ciężkości" nadaje, ale w sumie pytałam o Twe subiektywne odczucia :)

      Usuń
    3. Ja czaję o co Ci chodzi. Sam temat nazistów i okrucieństwa całej tej wojny jest ciężki, ale to jest beletrystyka, więc nie oceniałem książki pod względem wiarygodności faktów i samego tematu, tylko z perspektywy ciekawej fabuły i książki stricte rozrywkowej. ;)

      Usuń