niedziela, 28 lutego 2016

HARRY POTTER I KAMIEŃ FILOZOFICZNY - Joanne Kathleen Rowling [recenzja]

Tytuł oryginału: Harry Potter and the Philosopher's Stone
Cykl: Harry Potter (tom: 1)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 326
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 4+/6








Harry Potter to sierota, którego rodzice zginęli w wypadku samochodowym musi mieszkać ze swoim wujostwem, Vernonem i Petunią, oraz ich synem - Dudleyem. Na co dzień musi on zmagać się z trudami bycia sierotą i życia pod wspólnym dachem z wujkiem i ciocią, którzy go nie lubią i są dla niego surowi, a jego rówieśnik i kuzyn Dudley ciągle go gnębi. Pewnego dnia jednak Harry otrzymuje tajemniczy list, w którym ktoś nieznajomy zdradza, że jest synem najsławniejszej pary czarodziejów i on sam też jest obdarzony tym czarodziejskim darem. Potwierdzeniem tych słów jest pojawienie się w urodziny Harry'ego tajemniczego przybysza Rubeusa Hagrida, który, jak się okazuje, jest klucznikiem i gajowym w szkole czarodziejów Hogwart, a jego zadaniem jest sprowadzenie Pottera do tej szkoły, gdzie zacznie całkiem inne życie.

Długo czekałem z tą recenzją, bo miała ona nieco inaczej wyglądać. Niestety nie zawsze jest tak, jak się chce, więc ostatecznie wyszło jak wyszło, i jest w normalnej postaci. Ale tak bywa. Do przeczytania samego  HP też zabierałem się już od dłuższego czasu. Z cieszącymi się ogromną popularnością i wysokimi notami książkami bywa jednak tak, że nowy czytelnik zawsze wiąże znacznie większe oczekiwania, niż w przypadku innych książek. W moim przypadku Harry Potter przeszedł jednak pomyślnie próbę dwa razy (czytałem już wcześniej ponad 2 lata temu, ale chcąc czytać dalsze tomy postanowiłem sobie odświeżyć ten), chociaż podczas czytania ciągle musiałem sobie powtarzać, że ta niewielkich gabarytów książeczka to bajka skierowana głównie do najmłodszego czytelnika, którą czyta obecnie wcale nie najmłodszy czytelnik (chociaż czuje się zajebiście młodo!), żeby nie wytykać jej naiwności i naciąganych rozwiązań..

"(...) ludzie mają wrodzony talent do wybierania właśnie tego, co dla nich najgorsze."*

Fabularnie nie jest jakoś odkrywczo; jest sierota, która okazuje się być kimś WIELKIM, bo jest dzieckiem sławnych rodziców, a więc musi sobie radzić z różnymi przeciwnościami samemu, między innymi z bogatymi i rozpieszczonymi synalkami czy też surowymi nauczycielami w szkole, Jest tutaj magia i czarodziejstwo, jakiś czarny charakter, pełno przygód, cerber, latające miotły, centaury. To wszystko gdzieś tam już było. Może niekoniecznie nagromadzone w jednym miejscu, ale niespecjalnie mnie coś tam zaskoczyło. Nie ulega jednak wątpliwości, że wszystko to razem jest fajnie zebrane i splecione w jedną fabułę. Podobało mi się tło i miejsce akcji.  Horward, czyli szkoła jest dla mnie dość nietypowym miejscem prowadzenia akcji. Nie spotkałem się nigdy dotąd, aby bohaterowie książki przeżywali swoje przygody w szkole, więc to dla mnie nowość, ale całkiem mi się podobało. Pełno komnat z tajemniczymi miejscami, różni nauczyciele (dobrzy i przerażający), którzy się tam przechadzają, jakieś stworzenia i magia ukrywające się w różnych zakątkach. Podobał mi się też quidditch, ale za nic nie rozumiem punktacji oceniającej poczynania bohaterów.

Niewiele powiem na temat postaci, bo tak naprawdę nie poznałem ich jakoś znacząco, ponieważ zostali zaledwie zarysowani na tych kilku stronach. Najbardziej podobał mi się jednak klucznik i gajowy, czyli Rebeus. Nie jest to postać najważniejsza. Taka bardziej na uboczu, ale ten korpulentny, serdeczny i wierny człeczyna da się lubić. Podobał mi się też profesor Dumbledore, starszy jegomość, bardzo poważany, mądry, dobry. Taki rodzaj starszego serdecznego człowieka, od którego bardzo chętnie się uczymy. Główni bohaterowie, czyli Harry, Hermiona i Ron to także sympatyczne postaci, którym pewnie nie raz będzie się dopingować i wspierać, i z chęcią przeżywać wspólnie różne przygody. Nie lubiłem natomiast najbardziej Dudle'ya , bo to taki rozpieszczony synalek, który uważa, że wszystko może i musi mieć, i jest najważniejszy na świecie, a jego głupkowaci rodzice ulegają jego zachciankom i głaszczą po głowie. Za Malfoyem i Snapem również nie przepadałem, ale te postaci są akurat tak wyraźnie zarysowane jako antybohaterowie, że raczej większość czytelników nie będzie za nimi przepadać.

"Prawda to cudowna i straszliwa rzecz, więc trzeba się z nią obchodzić ostrożnie."**

Podsumowując, na pierwszy rzut oka jest to bajka pełna barwnych postaci, magii i przygód, które możemy śledzić wraz z bohaterami tej książki i się nie nudzić. Ale jest to także opowieść o dorastaniu, przyjaźni, ciężkich doświadczeniach bycia sierotą i poszkodowanym przez los, poświęceniu i walce dobra ze złem. Spora mądrości, wartych odnotowania cytatów i pouczających kwestii. Opowieści w tym stylu i skierowanych do najmłodszych czytelników są niezliczone ilości. Nie są jednak rozpisane do takich rozmiarów, co w efekcie tworzy jeden wielki cykl. I myślę, że to jest główna przyczyna tak wielkiej popularności i uwielbienia Harry'ego Pottera przez czytelników. Ja nie jestem zachwycony i oczarowany. Ale nie byłem też ani przez chwilę znudzony i nie myślałem, żeby to jak najszybciej skończyć. Podobno cykl się rozkręca z tomu na tom i zachwyca  gdzieś w okolicach 3 części, bo wtedy też nabiera pełnego blasku. Zobaczymy, czy fani maja rację. Lada moment sięgam po tom drugi. ;)


*J. K. Rowling, Harry Potter i Kamień Filozoficzny, Media Rodzina, Poznań 2010, s. 306
**Ibid., s. 307

43 komentarze:

  1. Podziwiam, bo nie jest łatwo opisywać książkę, którą znają WSZYSCY! :D
    W moim przypadku HP cz. 3 jest najlepsza! Uwielbiam tę akcję no i mam sentyment :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, no niby tak, ale ja piszę na temat swoich wrażeń. Bo na temat samej książki już raczej zostało wszystko powiedziane lub napisane. :)
      Zobaczymy jak będzie ze mną. Drugi tom przeczytam już w marcu. :)

      Usuń
  2. Nareszcie! :) Wiesz, że pierwszy tom HP czytałam chyba z pięć razy? Pamiętam jak dzisiaj pierwsze spotkanie, byłam wtedy w drugiej albo trzeciej klasie LO, jeszcze nie było boomu na Harry'ego i tak mnie wciągnęło, że poszłam spać koło trzeciej nad ranem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, czekałaś? :P Ja nie wiem ile razy przeczytam, ale wielkość cyklu mnie nie przeraża, bo podobnych gabarytów MW czytałem już 2 razy, więc w przypadku HP może być podobnie, jeśli się aż tak spodoba. :) Wiesz, ja tak sobie nawet pomyślałem jak będę miał kiedyś malucha to od jakiej ja książki najlepiej będzie zacząć, czy od Hobbita, czy od Harry'ego. :)

      Usuń
    2. Ano!
      Dla maluchów to chyba raczej Harry :)

      Usuń
  3. Ja nawet gdy czytam Harry'ego, to go nie recenzuję. Jestem ciekawa, jak na przestrzeni kolejnych tomów będziesz oceniał te postacie, które obdarzyłeś większa lub mniejsza sympatią ;)
    Wiesz, jak piszesz, że te wszystkie elementy już były, to cóż, jak Harry wychodził to to było jednak oryginalne, teraz faktycznie są to juz utarte schematy.
    Jak sobie kupię swoje egzemplarze Harry'ego, może nawet zacznę w tym roku, to też zabiorę się za ponowną lekturę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę się starał odnosić do nich za każdym razem. :)
      Tak, masz rację. No ale to samo mogą powiedzieć osoby, które czytają teraz WP, a nie 30 la temu. ;) Poza tym przy takiej popularności cyklu, bo to wszędzie go pełno i ekranizacje itp. ciężko jest się uchronić od pewnego zaskoczenia. Chodzi mi na przykłąd o postaci i wizerunku niektórych bohaterów. Tej głównej trójki nie sposób było sobie inaczej wyobrazić, skoro się widziało wszędzie Radcliffe'a przez tyle lat przez ekranizację. :)

      Usuń
    2. Ależ oczywiście, chociaż jak ja czytałam to jakoś udawało mi się okiełznać moją wyobraźnię i nie widzieć Radcliffe'a a opis Harry'ego z książki taki tworzony na świeżo :) DUżo robią okładki, bardziej widywałam postacie z okładek w książkach niż aktorów.
      Napisałabym coś o postaciach, ale nie będę psują i nie zepsuję Ci przyjemności z czytania. A tak ku gwoli ścisłości, filmów poza pierwszym (dobrze kojarzę?) nie widziałeś?
      Ale masz dobrze, że sobie poznajesz Harry'ego i jeszcze się zaskoczysz. Wiele bym dała za ponowne "pierwsze wrażenie" nie tylko Harry'ego w moim przypadku ;)

      Usuń
    3. Nie widziałem filmów, oprócz pierwszego, który obejrzałem zaraz po pierwszym przeczytaniu. ;)

      Usuń
    4. Tak. :) Może nawet i kupię całość.

      Usuń
    5. Tez mam takie plany, ale ciężko jest kupić coś, co już się czytało. A z drugiej strony nie mieć Harry'ego w domu...?

      Usuń
    6. Znam to dobrze, bo też mam kilka książek, które czytałem z biblio, ale bym chciał w domu, a nie potrafię się zabrać za zakup, bo myślę o nowościach. :)

      Usuń
    7. No właśnie, jak tu kupowac coś, co się już zna i pewnie będzie stało na półce bliżej nieokreślony czas, żeby to przeczytać znowu. Straszne uczucie :)

      Usuń
  4. Dożyłem tej chwili. Teraz można umrzeć z czystym sumieniem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, a może byś tak poczekał aż skończę ostatni tom i wypowiem się na temat całoci? :D

      Usuń
    2. No doobra, niech stracę! :P

      Usuń
  5. Stało się! Albo wręcz dokonało się! :D
    Pierwsze części są zdecydowanie bardziej bajkowe, takie dla młodszych osób. Później Harry jak i poziom książki dorastają. Na pewno niezapomniane jest dla mnie jak te powieści dorastały ze mną wychodząc co rok, dwa ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja na to właśnie liczę, że bardziej dojrzałem. Trzeci tom już taki jest czy 4 dopiero?

      Usuń
    2. Więzień Azkabanu już jest dojrzalszy, ale 4 zdecydowanie już bardziej :)

      Usuń
    3. Spoko. Tom: 3 idzie pocztą. Także zobaczymy. :)

      Usuń
    4. A i tak cała zabawa zaczyna się od Zakonu Feniksa. :P Swoją drogą "tak że" w przypadku, gdy chcemy tego użyć jako "tak więc". :D Także piszemy razem jako synonim do "również" - ale to tak na marginesie. Też się z tym męczyłem dłuuuugi czas, żeby się przyzwyczaić do poprawnych wersji. :P A pewnie jeszcze gdzieś się byki znajdzie u mnie.

      Usuń
    5. Masz rację. Ja nigdy tego nie potrafię zapamiętać. :) Tak samo jak zawsze się muszę zastanowić pińcset razy przy "rz" i "ż" ze słowami żaden i rzadko, jak piszę odręcznie. :P A to nie tylko z tym problemy. Byki robię i jestem tego świadom, ciągle się uczę. :)

      Usuń
  6. Mam wielki sentyment do całej serii. Nie dziwię się jej wielkiemu sukcesowi.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja najbardziej kocham właśnie pierwszy i ostatni tom. Po trzecim staje się bardziej trochę dla starszych, więc znika trochę tej dziecięcej otoczki.
    Snape'a uwielbiam. To moja ulubiona postać oprócz Dumbledore'a, chociaż co do niego mam mieszane uczucia. :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja myślę, że jednak ta bardziej dojrzalsza część mnie może wziąć. Zobaczymy jeszcze. :)

      Usuń
  8. Mam sentyment do tej serii, choć też czytałam ją z pewnym opóźnieniem w stosunku do moich rówieśników (o rany, kiedy to było... :) ). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jestem sam, który czytał po 20-stce. :)

      Usuń
    2. Muszę rozczarować, czytałam w wieku kilkunastu lat, dokładnie nie pamiętam, lecz chyba bliżej już było 20-stki :)

      Usuń
    3. A, to nastolatka byłaś. To nie, ja jestem wśród czytających +20. :P

      Usuń
  9. Bez jaj. Dałeś 4 plus?
    Rozumiem, gdybyś czytał to w dzieciństwie i z sentymentu wystawił taką ocenę... ale teraz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że za pierwszym razem oceniałem nieco niżej. Za drugim mi się bardziej podobało.

      Usuń
    2. Wiesz co? Nie bardzo rozumiem system twoich ocen. Rzuciłem okiem na kilkanaście recenzji, które masz na blogu. Na 4+ oceniłeś m.in. "Drugie odkrycie ludzkości. Norstrilia" Cordwainera Smitha, "Bazar złych snów" Stephena Kinga, "Zagubiony autobus" Johna Steinbecka czy "Córkę łupieżcy" Jacka Dukaja.
      Wybacz, ale przy całym szacunku dla I tomu przygód Harry'ego, wymienione wyżej pozycje są zdecydowanie lepsze, bardziej dopracowane, stoją na wyższym literackim poziomie, itp. niż ta konkretna książka Rowling (pozostałych nie znam, bo nie czytałem).
      Według jakich kryteriów oceniasz przeczytane książki?

      Usuń
    3. Ale Ty nie porównuj oceny Rowling z oceną Smitha, czy Steinbecka, bo to dwa całkiem inne gatunki są. Niemal każda z wymienionych przez Ciebie to osobna półka. Jedynie na tej samej mógłbyś ustawić Smitha i Dukaja, bo to sf, ale też niekoniecznie, bo to u obu całkiem inne sf. Oceniam i pod względem gatunkowym, w odniesieniu do innych książek, jakie znam, i w odniesieniu do pozostałych książek autora, jakie znam. Być może HP zawyżoną ma ocenę. Ale czy to aż tak ważne? Dobrze mi się czytało, i tyle. ;)

      Usuń
    4. Mi się lepiej czyta "Przegląd sportowy" niż książki Dukaja, ale to wcale nie oznacza, że "Przegląd..." jest lepszy ;-)
      Generalnie zwisa mi jak oceniasz przeczytane pozycje, po prostu się zdziwiłem, że na jednym poziomie stawiasz bajeczkę dla dzieci z bardziej ambitnymi dziełami.

      Usuń
    5. No dlatego 4+ dla HP, a 4+ dla Dukaja to nie to samo u mnie. ;) W przeciwnym wypadku musiałbym oceniać znacznie bardziej drastycznie.

      Usuń
    6. Mam nadzieję, że nie jesteś nauczycielem :-) Cóż, komentować specjalnie nie będę. Dla mnie skala ocen powinna być tak dopasowana, aby poszczególne oceny były wierne i rzetelne. Ja osobiście Cię znam i wiem, że cenisz wyżej Dukaja niż Rowling... ale pomyśl o kimś nowym, kto dopiero odkrył twojego bloga. Gdybym ja był taką osobą, generalnie przestałbym to zaglądać ;-)

      Usuń
    7. Nie, nie jestem nauczycielem. ;) Skala ocen jest ciężka do dokładnego odzwierciedlenia, ale to tylko drobna kwestia poglądowa jest. Recenzja się liczy, czyli to, co tam piszę i o czym. Plusy, minusy. Ocena to jest kwestia jakichś statystyczno-matematycznych kwestii. Najlepiej nie patrz na nią w ogóle, to nie będzie Cię razić. ;)

      Usuń
  10. Ja do tej pory nie czytałam Pottera (pewnie nie powinnam o tym mówić głośno :P). Zarzekałam się, że nie sięgnę po serię, bo nie i już. ;) Ostatnio jednak coś mnie rusza, do tego bach! Ty o tym piszesz... no i nie wiem, czy nie ulegnę temu okularnikowi. :P Ech te czytelnicze dylematy... ;)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehehe, ja czytam, bo wiesz, czytając tyle fantastyki nie sposób nie znać pewnych tytułów. Żelazna podstawa to WP i HP. To takie moje myślenie i nie mógłbym tego nie ruszyć. :)

      Usuń