piątek, 26 maja 2017

PAN CIEMNEGO LASU - Lian Hearn [recenzja]


Tytuł oryginału: The Shikanoko Series - Book Two: Lord of the Darkwood
Cykl: Opowieść o Shikanoko, tom: 3-4
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 348
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 5/6

"Pół człowiek, pół jeleń"

Książkę opat został zabity przez Shikanoko. Bohater jednak poniósł przy tym ogromną stratę, a na dodatek jego potężna i magiczna maska przywarła na stałe do jego twarzy i nie da się ściągnąć. Shikanoko ucieka do Ciemnego Lasu, gdzie jako pół człowiek, pół jeleń pozostaje mu wieść życie wyrzutka. W tym samym czasie, kiedy dziecko jelenia przebywa w dzikim lesie, królestwo zaczynają coraz bardziej trawić susze i głód, i zarządzane jest przez nieudolnego fałszywego cesarza i potężnych panów, którzy z dnia na dzień doprowadzają cesarstwo do coraz większej ruiny. Istnieje nadzieja, że kraj da się jeszcze uzdrowić i uratować, kiedy na Lotosowym Tronie zasiądzie prawdziwy cesarz - Yoshimori. Jednak prawowitego władcę może sprowadzić tylko Shikanoko, którego trzeba najpierw ściągnąć z Ciemnego Lasu, a dokonać może tego tylko jedna kobieta, która jeszcze o tym nie wie...

środa, 24 maja 2017

SYSTEM DOKTORA SMOŁY I PROFESORA PIERZA - Edgar Allan Poe [krótka opinia]

Tytuł oryginału: The System of Doctor Tarr and Professor Fether
Wydawnictwo: -
Liczba stron: 14
Gatunek: Satyra
Moja ocena: 5/6









Dawno już nie czytałem nic od Poego, ale do tego - do tej pory zupełnie nieznanego mi - opowiadania namówił mnie kolega maszynistaGrot, w jednej z rozmów prowadzonych tutaj, na moim blogu. Krótkie, bo zaledwie 14-stronicowe opowiadanie do przeczytania w kilka minut - na przykład w wolnej chwili w pracy, jak to się stało w moim przypadku, w dniu dzisiejszym, zaledwie kilka minut przed nakreśleniem tych kilku zdań. :D 

Pewien młody cudzoziemiec podczas pobytu we Francji dowiedział się, że całkiem niedaleko miejsc przez niego zwiedzanych istnieje szpital psychiatryczny niejakiego Monsieur Maillarda, który znany jest z iście nowatorskich metod leczenia chorych systemem polegającym na „pobłażaniu”, czyli unikaniu wszelkich kar. Każdy chory jest skrycie nadzorowany, ale pozostawiany pozornej swobodzie, czyli wolno mu chodzić po domu i jego otoczeniu w zwykłej odzieży i robić niemal wszystko, na co przyjdzie ochota, jak ludzie zdrowi na umyśle - co sprawia, że dzięki temu da się takiego chorego wyleczyć. Obcokrajowcowi udaje się uzyskać zaproszenie do tego zakładu. Po przyjeździe i miłym przyjęciu przez Monsieur Maillarda, który zdaje się być wytwornym dżentelmenem o dużej godności, powadze i dostojeństwie, zostaje skierowany do sali, gdzie przesiaduje kilkoro biesiadników, zdaje się iż jakichś wysoko postawionych osobowości, którzy rozmawiają o różnych przypadkach chorych. Cudzoziemiec się przysiada i nasłuchuje ich rozmów, które zmierzają w niepokojącym kierunku. 

Dialogi, jak i same przypadki, które pojawiają się podczas rozmowy są bardzo zabawne i komiczne, że nie sposób się nie uśmiechnąć. To naprawdę nieprawdopodobne jak osoby obłąkane spostrzegają świat i przedstawiają różne wizje, gdzie mają w nim swój główny udział. Czytając to można jednocześnie parskać śmiechem, jak i współczuć tej choroby umysłowej, która jest nie do wyobrażenia dla osoby całkiem zdrowej. W każdym razie opowiadanie bardzo dobre, mimo że przewidywalne. Czytając w pracy urozmaiciłem sobie tę chwilę poprawiając jednocześnie humor. Szczególnie rozbawił mnie przypadek:

"Petit Gaillard, który mniemał o sobie, że jest szczyptą tabaki, i był szczerze zmartwiony, iż nie może wziąć siebie między palec wielki a wskazujący"*

Edgar Allan Poe bardzo fajnie pokazał osoby obłąkane i ich dziwactwa w lekkiej i humorystycznej satyrze, i po raz kolejny udowodnił mi - mi, któremu tak ciężko poruszyć opowiadaniem poniżej 80-100 stron - że jednak da się wywołać trochę emocji i sprawić przyjemność mało objętościowym tekstem. A ten tytuł? Jakże zwodniczy i pomysłowy! Chapeau bas, Mr. Poe!

*Cytat z tekstu

sobota, 20 maja 2017

Moje drugie spotkanie z Grahamem Mastertonem [krótka relacja]


Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, kiedy doszukałem się informacji na internecie, i to całkiem nie dawno, bo raptem kilka dni temu, że Empik wraz z kilkoma wydawnictwa organizuje w dniach 15-21 maja Międzynarodowy Festiwal Literatury zatytułowany Apostrof. Impreza zaplanowana na siedem dni w siedmiu miastach i w tym ponad siedemdziesiąt spotkań, debat i wydarzeń kulturalnych, które będą odbywać się m.in. na deskach stołecznych teatrów i w Empikach. Wszystko to: w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach i Szczecinie. Jak zobaczyłem, że są w tym Katowice to od razu zapaliła mi się lampa, bo kompletnie nie wiedziałem, że w mojej okolicy ma się pojawić taka impreza, więc zaraz zerknąłem jakich autorów można spotkać. Niestety organizacja nie obejmowała spotkania wszystkich autorów we wszystkich miastach, ale doszukałem się, że można spotkać takich pisarz jak Maja Lunde, Charlotte Link, Cecelia Ahern, Szczepan Twardoch, Łukasz Orbitowski i...Graham Masterton! Moja radość była podwójna, jak spojrzałem na plan Katowic, który obejmował spotkanie właśnie z moim ulubionych autorem, którego zresztą całkiem niedawno miałem okazję spotkać po raz pierwszy na Katowickich Targach, o czym pisałem w tym poście. Czekałem zatem z niecierpliwością na drugie spotkanie z sympatycznym Brytyjczykiem i się doczekałem.

Tu jeszcze na luźno, zanim zgromadziły się tłumy
Spotkanie miało się odbyć w Empiku w Silesii Katowice o godzinie 18:00. Szczęśliwie się składa, że pracuję niedaleko, więc jak tylko wyszedłem z pracy o 16:30 to od razu kierowałem się do Silesii na te spotkanie. Pojawiłem się tam stosunkowo wcześnie, bo już o 17:00 i byłem bardzo zaskoczony, że zastałem Empik z całą organizacją i krzesłami, na których siedziało może z 5 osób, a przed nimi sam Graham z tłumaczką i panem prowadzącym, którzy już zaczęli sobie coś rozmawiać. Usiadłem zaraz w pierwszym rzędzie i przysłuchiwałem się tej rozmowie, chociaż nie była ona oficjalna, bo właściwe spotkanie miało być dopiero za godzinę. Niestety nie słyszałem za wiele z tej rozmowy, bo odbywała się bez mikrofonu, ale jakże byłem zadowolony, że sam Masti siedzi ode mnie zaledwie 3 metry, dosłownie na wyciągnięcie ręki i zerka w stronę tych kilku osób i się uśmiecha. Wiecie jak ciężko jest się człowiekowi opanować, kiedy ulubiony autor siedzi tak blisko i można bez problemu do niego doskoczyć, poklepać, wyściskać, porwać itp.? Masakra, ale emocje opanowane i na spokojnie doczekaliśmy do spotkania o 18:00. Piszę doczekaliśmy, bo na miejscu poznałem Sonię i Adama, którzy siedzieli obok mnie więc zdążyliśmy się poznać i porozmawiać o Mastertonie, jego książką i ogólnie o literaturze. 
Ten moment, kiedy Graham przycina jak cykasz mu fotę :D
Pierwsza część to 20 minut rozmowy z Mastertonem, który odpowiadał na pytania prowadzącego. Druga, trwająca mniej więcej tyle samo minut, to pytania z widowni. Udało mi się zadać dwa pytania, na które Brytyjczyk chętnie odpowiedział, za co serdecznie byłem wdzięczny i dowiedziałem się kilku ciekawostek. Pierwsze moje pytanie dotyczył tego: czy autor ma w przyszłości zamiar napisać coś wspólnie z innym autorem, jak kilka lat temu z Robertem Cichowlasem i Piotrkiem Pocztarkiem? Autor odpowiedział, że nie ma takich planów i nawet za bardzo nie chce, bo zbyt krytycznie podchodzi do każdej swojej książki i musi być idealna, więc woli pisać sam. Ale ciekawostką było, że planował coś takiego kiedyś wspólnie ze Stephenem Kingiem, co niestety się nie powiodło. Drugie moje pytanie dotyczyły tego czy Masterton pił, pije i lubi polską wódkę (jako że bardzo smakują mu nasze potrawy - bigos,kiełbasa, żurek)? Na co odpowiedział, że lubi Krupnik, ale pije bardzo okazjonalnie. Natomiast z polską wódką przytrafiła mu się jedna fajna sytuacja w Bydgoszczy, kiedy po jednym ze spotkań poszedł do okolicznej knajpy, gdzie zastał na miejscu jednego z barmanów i fanów Brytyjczyka, co skończyło się na wspólnym "obaleniu flach". Była to truskawkowa wódka, po której nie miał w ogóle kaca, ale śmiał się, że widział na różowo i na drugi dzień mało co pamiętał. :D Były jeszcze dwa pytania od innych osób o Manitou i Katie Maguire (wiadomo, że tego kryminału będą jeszcze 2 części na pewno), ale odpowiedź autora była tak wyczerpująca, że nie sposób jej tutaj przytoczyć.

Skład fanów na spotkaniu. Akurat mnie uchwycił prowadzący jak sam cykałem fotę :)
Na koniec oczywiście było najważniejsze, czyli autografy, podpisy i wspólne zdjęcia. Wszystko to odbywało się bardzo sprawnie, miło i w serdecznej atmosferze. Organizacja była niezła, pani tłumacz i pan prowadzący uprzejmi i pomagali w kontakcie z Grahamem, podpisach i w robieniu fotek. Udało mi się bez większych problemów zdobyć 5 podpisów do Paniki, Wyklętego, Bazyliszka, Czarnego anioła i z imienną dedykacją do Dziecka ciemności. Na koniec fotka, serdeczny uścisk dłoni, wymiana uprzejmych zdań i do zobaczenia następnym razem! A jestem przekonany, że takie na pewno będzie, bo Masterton był bardzo zadowolony z tego spotkania, o czym żywo mówił i z pewnością się jeszcze w Katowicach pojawi, a ja przy okazji też. :D Poniżej fota z autorem i zdjęcia autografów, z których jestem mega zadowolony!








To teraz pewnie będzie trzeba wypatrywać na horyzoncie trzeciego spotkania z Mastertonem w Kato. Kiedy nastąpi, nie wiadomo. Być może na tegorocznych Targach pojawi się znowu, nie miałbym nic przeciwko. Ale w tym wszystkim cieszy mnie to, jak łatwo przychodzi nawiązanie kontaktu z nowymi osobami. Liczę, że miasto Katowice zacznie uczestniczyć co roku w tego typu wydarzeniach, bo są one bezsprzecznie zawsze wyczekiwane i przyjemne dla każdego czytelnika, który może spotkać się ze swoimi ulubionymi pisarzami, znajomymi z grup fejsbukowych, for i blogów internetowych oraz poznać zupełnie nowe osoby. Nic mi nie wiadomo, żeby w najbliższym czasie miało pojawić podobne wydarzenie w mojej okolicy, więc najprawdopodobniej następne spotkanie to będą Targi w listopadzie, na co cierpliwie czekam. Pozdrawiam.

wtorek, 16 maja 2017

STULECIE PRZEMOCY - Lavie Tidhar [recenzja]


 Tytuł oryginału: The Violent Century
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 331
Gatunek: Science fiction
Ocena: 3+/6

"Co czyni bohatera?"

Lavie Tidhar to autor znany głównie z książek z gatunku fantastyki, który urodził się i wychował w atmosferze komunalnego kibucu w Izraelu. Od piętnastego roku życia dużo podróżował i mieszkał w Republice Południowej Afryki, Wielkiej Brytanii, Laosie i małym wyspiarskim Vanuatu. Obecnie przebywa w Londynie. W swoich pracach łączy gatunkowo science fiction z materiałem historycznym i autobiograficznym, wplatając w nie elementy detektywistyczne i sensacyjnego thrillera. W Polsce autor znany był dotychczas z uhonorowanej World Fantasy Award powieści "Osama", wydanej w ramach serii Uczta Wyobraźni. Najnowsza książka pisarza, która pojawiła się na naszym rynku kilka dni temu, czyli Stulecie przemocy, również reprezentuje znaną serię wydawnictwa Mag.  

czwartek, 11 maja 2017

NA WODACH PÓŁNOCY - Ian McGuire [recenzja]


Tytuł oryginału:The North Water
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 273
Gatunek: Literatura współczesna zagraniczna, powieść marynistyczna, powieść historyczna
Moja ocena: 4+/6

"Bezlitosna walka z naturą i z człowiekiem"

"Na wodach północy" to książka, która w pierwszej chwili zwróciła moją uwagę świetną okładką, żeby następnie zainteresować opisem wydawcy, który jednak może nasuwać nieco mylne wrażenie, że jest to kryminał, a tak w rzeczywistości nie jest. Jednakże czas akcji, nieokiełznane morze, na którym powieść się rozgrywa, i elementy marynistyczne, związane z prowadzeniem statku i męską walką z trudną do okiełznania naturą, nasunęły mi na myśl tak świetne pozycje, jak "Terror" Dana Simmonsa czy "W samym sercu morza" Nathaniela Philbricka, które bardzo mi się podobały, więc i powieści Iana McGuire'a nie mogłem pominąć.

wtorek, 9 maja 2017

SLADE HOUSE - David Mitchell [recenzja]


 Tytuł oryginału: Slade house
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 188
Gatunek: Horror
Ocena: 4+/6

"Fantasmagoryczna rezydencja"

Na ulicy Slade Alley, w wąskim zaułku niedaleko angielskiego pubu The Fox and Hounds, widać dziurę w ścianie, gdzie po jej przekroczeniu znajduje się tajemnicza rezydencja Slade House. Drzwi do jej wnętrza otwierają się raz na dziewięć lat, w ściśle określonym czasie. Rezydencja należy do tajemniczego rodzeństwa Grayer, które w niepowtarzalny sposób nęci i zaprasza do odwiedzenia ich w fantastycznym Slade House, gdzie wszystko wydaje się być cudowne i niesamowite, i nie chce się za nic w świecie opuszczać tego miejsca. Ale kto raz wejdzie do tajemniczego domu, ten już wyjść nie potrafi. Co takiego się skrywa za murami Slade House? Czemu tak trudno je opuścić? Czy rzeczywiście nie ma sposobu, żeby się stamtąd wydostać? A może jest, ale wykraczający poza ludzkie pojęcie?

piątek, 5 maja 2017

MOTYLEK - Katarzyna Puzyńska [recenzja]


Seria: Lipowo, tom: 1
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 539
Gatunek: Kryminał, powieść społeczno-obyczajowa
Moja ocena: 4+/6

"Będziesz moim motylkiem"


Katarzyna Puzyńska jest obecnie jedną z najbardziej znanych i najczęściej czytanych polskich pisarek w naszym kraju. Zadebiutowała zaledwie trzy lata temu, ale już dziś ma na swoim koncie aż siedem kryminalnych powieści, a już w czerwcu ma się pojawić kolejna. Z wykształcenia pani Kasia jest psychologiem i pracowała nawet przez kilka lat na wydziale psychologi jako nauczyciel akademicki. Postanowiła jednak spróbować swych sił w pisarstwie, co było i jest jej największą pasją. Pamiętam dobrze, kiedy jej debiutancki "Motylek" pojawił się w zapowiedziach wydawnictwa Prószyński i S-ka i po kilku miesiącach byłem pod wrażeniem, że w tak krótkim czasie autorka stała się tak popularna i lubiana w naszym kraju. Długo zwlekałem z zamiarem sięgnięcia po jedną z jej książek, bo na co dzień nie czytam za dużo kryminałów, chociaż ostatnimi czasy uległo to znacznej poprawie, ale w związku z kolejną zapowiedzią nowej powieści Katarzyny Puzyńskiej zdecydowałem się w końcu spróbować, zaczynając od tego momentu co pisarka, czyli od jej debiutu.

czwartek, 4 maja 2017

CESARZ OŚMIU WYSP - Lian Hearn [recenzja]



Tytuł oryginału: The Shikanoko Series - Book One: Emperor of the Eight Islands
Cykl: Opowieść o Shikanoko, tom: 1-2
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 397
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 5+/6

"Dziecko jelenia"

Gillian Rubistein, znana bardziej pod pseudonimem Lian Hearn, to angielska pisarka, która urodziła się, wychowała i studiowała w Anglii, ale w wieku trzydziestu jeden lat wyemigrowała do Australii, żeby być bliżej Japonii, czyli kraju, który był marzeniem jej dzieciństwa. Marzeniem, które znalazło odzwierciedlenie również na kartach jej powieści, których akcja toczy się na terenach Kraju Kwitnącej Wiśni. Jej najpopularniejsza saga "Opowieści rodu Otori" została dobrze przyjęta przez fanów fantasy na świecie, ale po ukazaniu się kilka lat temu w Polsce przeszła bez większego echa. Wydawnictwo Mag postanowiło jednak wydać jej drugi japoński cykl "Opowieści o Shikanoko" i spróbować jeszcze raz dotrzeć z tym nazwiskiem do świadomości fanów fantasy, którzy może tym razem zwrócą większą uwagę na autorkę i docenią jej twórczość, która na mnie zrobiła bardzo pozytywne wrażenie i nie mogę doczekać się kolejnej części tego cyklu.

"Mężczyzna nie ucieka od świata, tylko dzielnie znosi trudy życia i wypełnia swoje obowiązki"* 

środa, 3 maja 2017

Damsko-męskim okiem o: Harry Potter i Zakon Feniksa - Joanne Kathleen Rowling [recenzja wspólna]


Tytuł oryginału: Harry Potter and Order of the Phoenix
Cykl: Harry Potter (tom: 5)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 955
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 4/6
Siemanko!  
PonownieAsią z bloga  Książkolubna (dawniej Wirtualna Książka) zasiedliśmy do kolejnej części przygód słynnego czarodzieja z Hogwartu, Harry'ego Pottera, żeby na zasadzie dialogu i wzajemnych uwaga napisać kilka zdań o tej części. Dla przypomnienia Asia jest wielką fanką HP, a ja czytam cykl po raz pierwszy, więc dochodzi tutaj nie tylko do zderzenia się zdań dwóch różnych płci i osobowości, ale także osoby bardzo dobrze znającej ten świat, jak i zupełnego laika, czyli mnie. :)

poniedziałek, 1 maja 2017

Zdobycze kwietniowe

Zdobycze papierowe:
William Peter Blatty - Egzorcysta
Brandon Sanderson - Biały piasek
David Mitchell - Slade house
Lian Hearn - Cesarz ośmiu wysp


Zdobycze elektroniczne:
Donato Carrisi - Trybunał dusz
Szczepan Twardoch, Mamed Khalidov - Lepiej byś tam umarł
Ian McGuire - Na Wodach Północy
Katarzyna Puzyńka - Motylek

Zacznę od tego, że nie cierpię zimy i nie potrafię przeżyć, że ona trwa nadal, chociaż już mamy Maj. Owszem, niektórzy z was zapewne wypomną mi, że kilka lat wstecz i w kwietniu, i w maju też spadł śnieg i było zimno, ale co z tego? Zima skończyć się powinna w marcu, a nie ciągle napierda... i denerwować Ciastka! Na szczęście Ciastek miał dobre książki i mógł posiedzieć w domu mile spędzając czas. Ale w maju mówimy kategoryczne - Wypierniczaj Zimo. 

Trochę tych nabytków w kwietniu było, jak widzicie liczba pozycji papierowych z elektronicznymi zaczyna się powoli równoważyć. Wspominałem w poprzednim miesiącu, że coraz częściej gościć będzie u mnie e-book i tak też się dzieje. Po czterech miesiącach mam przeczytanych 7 książek w tej formie, gdzie dla porównania w całym ubiegłym roku było ich zaledwie 12. I powiem wam, że zaczyna mi się coraz lepiej w ten sposób czytać. I elektronicznie będę nadrabiał książki, które miałem już na uwadze od dłuższego czasu, a głównie z powodów logistycznych i finansowych (bo wolałem po prostu wydać więcej na papier i zająć miejsce takiej książce, którą koniecznie chce mieć). W głównej mierze będą to thrillery, kryminały, sensacje i literatura współczesna.

Kwiecień pod względem czytelniczym wypadł mi świetnie. Nie dość, że 8 pozycji, to jeszcze mocno różnorodnie, bo i różne gatunki (horror, thriller, science fiction, fantasy bajka, satyra) i formy (powieści, wywiad, komiks, ilustrowana książeczka dla dzieci). 

17. "Problem trzech ciał" - Cixin Liu
18. "Czwarta ręka" - John Irving
19. "Lepiej byś tam umarł" - Szczepan Twardoch, Mamed Khalidov
20. "Biały piasek" - Brandon Sanderson, Rik Hoskin, Julius Gopez
21. "Egzorcysta" - William Peter Blatty
22. "Trybunał dusz" - Donato Carrisi
23. "Charlie Ciuch-Ciuch" - Beryl Evans
24. "Harry Potter i Zakon Feniksa" - Janne Kathleen Rowling (recka z Aśką na dniach)

Co w maju? W tym miesiącu na pewno będzie MAG. Dużo MAGa. Bardzooooo dużo MAGa, więc na majowym podsumowaniu jak nazwiecie mnie dzieckiem MAGa, to chyba nie zaprzeczę. Ale co ja mogę, że tyle książek mnie od nich pociąga? Jakbym u nich pracował to pewnie więcej bym się obijał, bo ciągle bym czytał gdzieś w kącie, toteż nawet nie aplikuję. :D To zamierzam przeczytać:
David Mitchell - Slade house
Lian Hearn - Cesarz ośmiu wysp
Christopher Priest - Człowiek z sąsiedztwa
Lavie Tidhar - Stulecie przemocy

Szykuje się spora dawka fantastyki, ale myślałem jeszcze przez ostatni weekend kwietniowy o kolejnym kryminale i nowym autorze, którego chciałbym poznać - i tak przyjdzie mi się zmierzyć z "Motylkiem" Puzyńskiej, który już zresztą zacząłem. Myślałem jeszcze o "Na Wodach Północy". Ale zobaczymy. W każdym razie Długich dni i przyjemnych nocy - jakby powiedział pewien Roland.  ;)