piątek, 26 maja 2017

PAN CIEMNEGO LASU - Lian Hearn [recenzja]


Tytuł oryginału: The Shikanoko Series - Book Two: Lord of the Darkwood
Cykl: Opowieść o Shikanoko, tom: 3-4
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 348
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 5/6

"Pół człowiek, pół jeleń"

Książkę opat został zabity przez Shikanoko. Bohater jednak poniósł przy tym ogromną stratę, a na dodatek jego potężna i magiczna maska przywarła na stałe do jego twarzy i nie da się ściągnąć. Shikanoko ucieka do Ciemnego Lasu, gdzie jako pół człowiek, pół jeleń pozostaje mu wieść życie wyrzutka. W tym samym czasie, kiedy dziecko jelenia przebywa w dzikim lesie, królestwo zaczynają coraz bardziej trawić susze i głód, i zarządzane jest przez nieudolnego fałszywego cesarza i potężnych panów, którzy z dnia na dzień doprowadzają cesarstwo do coraz większej ruiny. Istnieje nadzieja, że kraj da się jeszcze uzdrowić i uratować, kiedy na Lotosowym Tronie zasiądzie prawdziwy cesarz - Yoshimori. Jednak prawowitego władcę może sprowadzić tylko Shikanoko, którego trzeba najpierw ściągnąć z Ciemnego Lasu, a dokonać może tego tylko jedna kobieta, która jeszcze o tym nie wie...

środa, 24 maja 2017

SYSTEM DOKTORA SMOŁY I PROFESORA PIERZA - Edgar Allan Poe [krótka opinia]

Tytuł oryginału: The System of Doctor Tarr and Professor Fether
Wydawnictwo: -
Liczba stron: 14
Gatunek: Satyra
Moja ocena: 5/6









Dawno już nie czytałem nic od Poego, ale do tego - do tej pory zupełnie nieznanego mi - opowiadania namówił mnie kolega maszynistaGrot, w jednej z rozmów prowadzonych tutaj, na moim blogu. Krótkie, bo zaledwie 14-stronicowe opowiadanie do przeczytania w kilka minut - na przykład w wolnej chwili w pracy, jak to się stało w moim przypadku, w dniu dzisiejszym, zaledwie kilka minut przed nakreśleniem tych kilku zdań. :D 

Pewien młody cudzoziemiec podczas pobytu we Francji dowiedział się, że całkiem niedaleko miejsc przez niego zwiedzanych istnieje szpital psychiatryczny niejakiego Monsieur Maillarda, który znany jest z iście nowatorskich metod leczenia chorych systemem polegającym na „pobłażaniu”, czyli unikaniu wszelkich kar. Każdy chory jest skrycie nadzorowany, ale pozostawiany pozornej swobodzie, czyli wolno mu chodzić po domu i jego otoczeniu w zwykłej odzieży i robić niemal wszystko, na co przyjdzie ochota, jak ludzie zdrowi na umyśle - co sprawia, że dzięki temu da się takiego chorego wyleczyć. Obcokrajowcowi udaje się uzyskać zaproszenie do tego zakładu. Po przyjeździe i miłym przyjęciu przez Monsieur Maillarda, który zdaje się być wytwornym dżentelmenem o dużej godności, powadze i dostojeństwie, zostaje skierowany do sali, gdzie przesiaduje kilkoro biesiadników, zdaje się iż jakichś wysoko postawionych osobowości, którzy rozmawiają o różnych przypadkach chorych. Cudzoziemiec się przysiada i nasłuchuje ich rozmów, które zmierzają w niepokojącym kierunku. 

Dialogi, jak i same przypadki, które pojawiają się podczas rozmowy są bardzo zabawne i komiczne, że nie sposób się nie uśmiechnąć. To naprawdę nieprawdopodobne jak osoby obłąkane spostrzegają świat i przedstawiają różne wizje, gdzie mają w nim swój główny udział. Czytając to można jednocześnie parskać śmiechem, jak i współczuć tej choroby umysłowej, która jest nie do wyobrażenia dla osoby całkiem zdrowej. W każdym razie opowiadanie bardzo dobre, mimo że przewidywalne. Czytając w pracy urozmaiciłem sobie tę chwilę poprawiając jednocześnie humor. Szczególnie rozbawił mnie przypadek:

"Petit Gaillard, który mniemał o sobie, że jest szczyptą tabaki, i był szczerze zmartwiony, iż nie może wziąć siebie między palec wielki a wskazujący"*

Edgar Allan Poe bardzo fajnie pokazał osoby obłąkane i ich dziwactwa w lekkiej i humorystycznej satyrze, i po raz kolejny udowodnił mi - mi, któremu tak ciężko poruszyć opowiadaniem poniżej 80-100 stron - że jednak da się wywołać trochę emocji i sprawić przyjemność mało objętościowym tekstem. A ten tytuł? Jakże zwodniczy i pomysłowy! Chapeau bas, Mr. Poe!

*Cytat z tekstu

sobota, 20 maja 2017

Moje drugie spotkanie z Grahamem Mastertonem [krótka relacja]


Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, kiedy doszukałem się informacji na internecie, i to całkiem nie dawno, bo raptem kilka dni temu, że Empik wraz z kilkoma wydawnictwa organizuje w dniach 15-21 maja Międzynarodowy Festiwal Literatury zatytułowany Apostrof. Impreza zaplanowana na siedem dni w siedmiu miastach i w tym ponad siedemdziesiąt spotkań, debat i wydarzeń kulturalnych, które będą odbywać się m.in. na deskach stołecznych teatrów i w Empikach. Wszystko to: w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach i Szczecinie. Jak zobaczyłem, że są w tym Katowice to od razu zapaliła mi się lampa, bo kompletnie nie wiedziałem, że w mojej okolicy ma się pojawić taka impreza, więc zaraz zerknąłem jakich autorów można spotkać. Niestety organizacja nie obejmowała spotkania wszystkich autorów we wszystkich miastach, ale doszukałem się, że można spotkać takich pisarz jak Maja Lunde, Charlotte Link, Cecelia Ahern, Szczepan Twardoch, Łukasz Orbitowski i...Graham Masterton! Moja radość była podwójna, jak spojrzałem na plan Katowic, który obejmował spotkanie właśnie z moim ulubionych autorem, którego zresztą całkiem niedawno miałem okazję spotkać po raz pierwszy na Katowickich Targach, o czym pisałem w tym poście. Czekałem zatem z niecierpliwością na drugie spotkanie z sympatycznym Brytyjczykiem i się doczekałem.

Tu jeszcze na luźno, zanim zgromadziły się tłumy
Spotkanie miało się odbyć w Empiku w Silesii Katowice o godzinie 18:00. Szczęśliwie się składa, że pracuję niedaleko, więc jak tylko wyszedłem z pracy o 16:30 to od razu kierowałem się do Silesii na te spotkanie. Pojawiłem się tam stosunkowo wcześnie, bo już o 17:00 i byłem bardzo zaskoczony, że zastałem Empik z całą organizacją i krzesłami, na których siedziało może z 5 osób, a przed nimi sam Graham z tłumaczką i panem prowadzącym, którzy już zaczęli sobie coś rozmawiać. Usiadłem zaraz w pierwszym rzędzie i przysłuchiwałem się tej rozmowie, chociaż nie była ona oficjalna, bo właściwe spotkanie miało być dopiero za godzinę. Niestety nie słyszałem za wiele z tej rozmowy, bo odbywała się bez mikrofonu, ale jakże byłem zadowolony, że sam Masti siedzi ode mnie zaledwie 3 metry, dosłownie na wyciągnięcie ręki i zerka w stronę tych kilku osób i się uśmiecha. Wiecie jak ciężko jest się człowiekowi opanować, kiedy ulubiony autor siedzi tak blisko i można bez problemu do niego doskoczyć, poklepać, wyściskać, porwać itp.? Masakra, ale emocje opanowane i na spokojnie doczekaliśmy do spotkania o 18:00. Piszę doczekaliśmy, bo na miejscu poznałem Sonię i Adama, którzy siedzieli obok mnie więc zdążyliśmy się poznać i porozmawiać o Mastertonie, jego książką i ogólnie o literaturze. 
Ten moment, kiedy Graham przycina jak cykasz mu fotę :D
Pierwsza część to 20 minut rozmowy z Mastertonem, który odpowiadał na pytania prowadzącego. Druga, trwająca mniej więcej tyle samo minut, to pytania z widowni. Udało mi się zadać dwa pytania, na które Brytyjczyk chętnie odpowiedział, za co serdecznie byłem wdzięczny i dowiedziałem się kilku ciekawostek. Pierwsze moje pytanie dotyczył tego: czy autor ma w przyszłości zamiar napisać coś wspólnie z innym autorem, jak kilka lat temu z Robertem Cichowlasem i Piotrkiem Pocztarkiem? Autor odpowiedział, że nie ma takich planów i nawet za bardzo nie chce, bo zbyt krytycznie podchodzi do każdej swojej książki i musi być idealna, więc woli pisać sam. Ale ciekawostką było, że planował coś takiego kiedyś wspólnie ze Stephenem Kingiem, co niestety się nie powiodło. Drugie moje pytanie dotyczyły tego czy Masterton pił, pije i lubi polską wódkę (jako że bardzo smakują mu nasze potrawy - bigos,kiełbasa, żurek)? Na co odpowiedział, że lubi Krupnik, ale pije bardzo okazjonalnie. Natomiast z polską wódką przytrafiła mu się jedna fajna sytuacja w Bydgoszczy, kiedy po jednym ze spotkań poszedł do okolicznej knajpy, gdzie zastał na miejscu jednego z barmanów i fanów Brytyjczyka, co skończyło się na wspólnym "obaleniu flach". Była to truskawkowa wódka, po której nie miał w ogóle kaca, ale śmiał się, że widział na różowo i na drugi dzień mało co pamiętał. :D Były jeszcze dwa pytania od innych osób o Manitou i Katie Maguire (wiadomo, że tego kryminału będą jeszcze 2 części na pewno), ale odpowiedź autora była tak wyczerpująca, że nie sposób jej tutaj przytoczyć.

Skład fanów na spotkaniu. Akurat mnie uchwycił prowadzący jak sam cykałem fotę :)
Na koniec oczywiście było najważniejsze, czyli autografy, podpisy i wspólne zdjęcia. Wszystko to odbywało się bardzo sprawnie, miło i w serdecznej atmosferze. Organizacja była niezła, pani tłumacz i pan prowadzący uprzejmi i pomagali w kontakcie z Grahamem, podpisach i w robieniu fotek. Udało mi się bez większych problemów zdobyć 5 podpisów do Paniki, Wyklętego, Bazyliszka, Czarnego anioła i z imienną dedykacją do Dziecka ciemności. Na koniec fotka, serdeczny uścisk dłoni, wymiana uprzejmych zdań i do zobaczenia następnym razem! A jestem przekonany, że takie na pewno będzie, bo Masterton był bardzo zadowolony z tego spotkania, o czym żywo mówił i z pewnością się jeszcze w Katowicach pojawi, a ja przy okazji też. :D Poniżej fota z autorem i zdjęcia autografów, z których jestem mega zadowolony!








To teraz pewnie będzie trzeba wypatrywać na horyzoncie trzeciego spotkania z Mastertonem w Kato. Kiedy nastąpi, nie wiadomo. Być może na tegorocznych Targach pojawi się znowu, nie miałbym nic przeciwko. Ale w tym wszystkim cieszy mnie to, jak łatwo przychodzi nawiązanie kontaktu z nowymi osobami. Liczę, że miasto Katowice zacznie uczestniczyć co roku w tego typu wydarzeniach, bo są one bezsprzecznie zawsze wyczekiwane i przyjemne dla każdego czytelnika, który może spotkać się ze swoimi ulubionymi pisarzami, znajomymi z grup fejsbukowych, for i blogów internetowych oraz poznać zupełnie nowe osoby. Nic mi nie wiadomo, żeby w najbliższym czasie miało pojawić podobne wydarzenie w mojej okolicy, więc najprawdopodobniej następne spotkanie to będą Targi w listopadzie, na co cierpliwie czekam. Pozdrawiam.

wtorek, 16 maja 2017

STULECIE PRZEMOCY - Lavie Tidhar [recenzja]


 Tytuł oryginału: The Violent Century
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 331
Gatunek: Science fiction
Ocena: 3+/6

"Co czyni bohatera?"

Lavie Tidhar to autor znany głównie z książek z gatunku fantastyki, który urodził się i wychował w atmosferze komunalnego kibucu w Izraelu. Od piętnastego roku życia dużo podróżował i mieszkał w Republice Południowej Afryki, Wielkiej Brytanii, Laosie i małym wyspiarskim Vanuatu. Obecnie przebywa w Londynie. W swoich pracach łączy gatunkowo science fiction z materiałem historycznym i autobiograficznym, wplatając w nie elementy detektywistyczne i sensacyjnego thrillera. W Polsce autor znany był dotychczas z uhonorowanej World Fantasy Award powieści "Osama", wydanej w ramach serii Uczta Wyobraźni. Najnowsza książka pisarza, która pojawiła się na naszym rynku kilka dni temu, czyli Stulecie przemocy, również reprezentuje znaną serię wydawnictwa Mag.  

czwartek, 11 maja 2017

NA WODACH PÓŁNOCY - Ian McGuire [recenzja]


Tytuł oryginału:The North Water
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 273
Gatunek: Literatura współczesna zagraniczna, powieść marynistyczna, powieść historyczna
Moja ocena: 4+/6

"Bezlitosna walka z naturą i z człowiekiem"

"Na wodach północy" to książka, która w pierwszej chwili zwróciła moją uwagę świetną okładką, żeby następnie zainteresować opisem wydawcy, który jednak może nasuwać nieco mylne wrażenie, że jest to kryminał, a tak w rzeczywistości nie jest. Jednakże czas akcji, nieokiełznane morze, na którym powieść się rozgrywa, i elementy marynistyczne, związane z prowadzeniem statku i męską walką z trudną do okiełznania naturą, nasunęły mi na myśl tak świetne pozycje, jak "Terror" Dana Simmonsa czy "W samym sercu morza" Nathaniela Philbricka, które bardzo mi się podobały, więc i powieści Iana McGuire'a nie mogłem pominąć.

wtorek, 9 maja 2017

SLADE HOUSE - David Mitchell [recenzja]


 Tytuł oryginału: Slade house
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 188
Gatunek: Horror
Ocena: 4+/6

"Fantasmagoryczna rezydencja"

Na ulicy Slade Alley, w wąskim zaułku niedaleko angielskiego pubu The Fox and Hounds, widać dziurę w ścianie, gdzie po jej przekroczeniu znajduje się tajemnicza rezydencja Slade House. Drzwi do jej wnętrza otwierają się raz na dziewięć lat, w ściśle określonym czasie. Rezydencja należy do tajemniczego rodzeństwa Grayer, które w niepowtarzalny sposób nęci i zaprasza do odwiedzenia ich w fantastycznym Slade House, gdzie wszystko wydaje się być cudowne i niesamowite, i nie chce się za nic w świecie opuszczać tego miejsca. Ale kto raz wejdzie do tajemniczego domu, ten już wyjść nie potrafi. Co takiego się skrywa za murami Slade House? Czemu tak trudno je opuścić? Czy rzeczywiście nie ma sposobu, żeby się stamtąd wydostać? A może jest, ale wykraczający poza ludzkie pojęcie?

piątek, 5 maja 2017

MOTYLEK - Katarzyna Puzyńska [recenzja]


Seria: Lipowo, tom: 1
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 539
Gatunek: Kryminał, powieść społeczno-obyczajowa
Moja ocena: 4+/6

"Będziesz moim motylkiem"


Katarzyna Puzyńska jest obecnie jedną z najbardziej znanych i najczęściej czytanych polskich pisarek w naszym kraju. Zadebiutowała zaledwie trzy lata temu, ale już dziś ma na swoim koncie aż siedem kryminalnych powieści, a już w czerwcu ma się pojawić kolejna. Z wykształcenia pani Kasia jest psychologiem i pracowała nawet przez kilka lat na wydziale psychologi jako nauczyciel akademicki. Postanowiła jednak spróbować swych sił w pisarstwie, co było i jest jej największą pasją. Pamiętam dobrze, kiedy jej debiutancki "Motylek" pojawił się w zapowiedziach wydawnictwa Prószyński i S-ka i po kilku miesiącach byłem pod wrażeniem, że w tak krótkim czasie autorka stała się tak popularna i lubiana w naszym kraju. Długo zwlekałem z zamiarem sięgnięcia po jedną z jej książek, bo na co dzień nie czytam za dużo kryminałów, chociaż ostatnimi czasy uległo to znacznej poprawie, ale w związku z kolejną zapowiedzią nowej powieści Katarzyny Puzyńskiej zdecydowałem się w końcu spróbować, zaczynając od tego momentu co pisarka, czyli od jej debiutu.

czwartek, 4 maja 2017

CESARZ OŚMIU WYSP - Lian Hearn [recenzja]



Tytuł oryginału: The Shikanoko Series - Book One: Emperor of the Eight Islands
Cykl: Opowieść o Shikanoko, tom: 1-2
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 397
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 5+/6

"Dziecko jelenia"

Gillian Rubistein, znana bardziej pod pseudonimem Lian Hearn, to angielska pisarka, która urodziła się, wychowała i studiowała w Anglii, ale w wieku trzydziestu jeden lat wyemigrowała do Australii, żeby być bliżej Japonii, czyli kraju, który był marzeniem jej dzieciństwa. Marzeniem, które znalazło odzwierciedlenie również na kartach jej powieści, których akcja toczy się na terenach Kraju Kwitnącej Wiśni. Jej najpopularniejsza saga "Opowieści rodu Otori" została dobrze przyjęta przez fanów fantasy na świecie, ale po ukazaniu się kilka lat temu w Polsce przeszła bez większego echa. Wydawnictwo Mag postanowiło jednak wydać jej drugi japoński cykl "Opowieści o Shikanoko" i spróbować jeszcze raz dotrzeć z tym nazwiskiem do świadomości fanów fantasy, którzy może tym razem zwrócą większą uwagę na autorkę i docenią jej twórczość, która na mnie zrobiła bardzo pozytywne wrażenie i nie mogę doczekać się kolejnej części tego cyklu.

"Mężczyzna nie ucieka od świata, tylko dzielnie znosi trudy życia i wypełnia swoje obowiązki"* 

środa, 3 maja 2017

Damsko-męskim okiem o: Harry Potter i Zakon Feniksa - Joanne Kathleen Rowling [recenzja wspólna]


Tytuł oryginału: Harry Potter and Order of the Phoenix
Cykl: Harry Potter (tom: 5)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 955
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 4/6
Siemanko!  
PonownieAsią z bloga  Książkolubna (dawniej Wirtualna Książka) zasiedliśmy do kolejnej części przygód słynnego czarodzieja z Hogwartu, Harry'ego Pottera, żeby na zasadzie dialogu i wzajemnych uwaga napisać kilka zdań o tej części. Dla przypomnienia Asia jest wielką fanką HP, a ja czytam cykl po raz pierwszy, więc dochodzi tutaj nie tylko do zderzenia się zdań dwóch różnych płci i osobowości, ale także osoby bardzo dobrze znającej ten świat, jak i zupełnego laika, czyli mnie. :)

poniedziałek, 1 maja 2017

Zdobycze kwietniowe

Zdobycze papierowe:
William Peter Blatty - Egzorcysta
Brandon Sanderson - Biały piasek
David Mitchell - Slade house
Lian Hearn - Cesarz ośmiu wysp


Zdobycze elektroniczne:
Donato Carrisi - Trybunał dusz
Szczepan Twardoch, Mamed Khalidov - Lepiej byś tam umarł
Ian McGuire - Na Wodach Północy
Katarzyna Puzyńka - Motylek

Zacznę od tego, że nie cierpię zimy i nie potrafię przeżyć, że ona trwa nadal, chociaż już mamy Maj. Owszem, niektórzy z was zapewne wypomną mi, że kilka lat wstecz i w kwietniu, i w maju też spadł śnieg i było zimno, ale co z tego? Zima skończyć się powinna w marcu, a nie ciągle napierda... i denerwować Ciastka! Na szczęście Ciastek miał dobre książki i mógł posiedzieć w domu mile spędzając czas. Ale w maju mówimy kategoryczne - Wypierniczaj Zimo. 

Trochę tych nabytków w kwietniu było, jak widzicie liczba pozycji papierowych z elektronicznymi zaczyna się powoli równoważyć. Wspominałem w poprzednim miesiącu, że coraz częściej gościć będzie u mnie e-book i tak też się dzieje. Po czterech miesiącach mam przeczytanych 7 książek w tej formie, gdzie dla porównania w całym ubiegłym roku było ich zaledwie 12. I powiem wam, że zaczyna mi się coraz lepiej w ten sposób czytać. I elektronicznie będę nadrabiał książki, które miałem już na uwadze od dłuższego czasu, a głównie z powodów logistycznych i finansowych (bo wolałem po prostu wydać więcej na papier i zająć miejsce takiej książce, którą koniecznie chce mieć). W głównej mierze będą to thrillery, kryminały, sensacje i literatura współczesna.

Kwiecień pod względem czytelniczym wypadł mi świetnie. Nie dość, że 8 pozycji, to jeszcze mocno różnorodnie, bo i różne gatunki (horror, thriller, science fiction, fantasy bajka, satyra) i formy (powieści, wywiad, komiks, ilustrowana książeczka dla dzieci). 

17. "Problem trzech ciał" - Cixin Liu
18. "Czwarta ręka" - John Irving
19. "Lepiej byś tam umarł" - Szczepan Twardoch, Mamed Khalidov
20. "Biały piasek" - Brandon Sanderson, Rik Hoskin, Julius Gopez
21. "Egzorcysta" - William Peter Blatty
22. "Trybunał dusz" - Donato Carrisi
23. "Charlie Ciuch-Ciuch" - Beryl Evans
24. "Harry Potter i Zakon Feniksa" - Janne Kathleen Rowling (recka z Aśką na dniach)

Co w maju? W tym miesiącu na pewno będzie MAG. Dużo MAGa. Bardzooooo dużo MAGa, więc na majowym podsumowaniu jak nazwiecie mnie dzieckiem MAGa, to chyba nie zaprzeczę. Ale co ja mogę, że tyle książek mnie od nich pociąga? Jakbym u nich pracował to pewnie więcej bym się obijał, bo ciągle bym czytał gdzieś w kącie, toteż nawet nie aplikuję. :D To zamierzam przeczytać:
David Mitchell - Slade house
Lian Hearn - Cesarz ośmiu wysp
Christopher Priest - Człowiek z sąsiedztwa
Lavie Tidhar - Stulecie przemocy

Szykuje się spora dawka fantastyki, ale myślałem jeszcze przez ostatni weekend kwietniowy o kolejnym kryminale i nowym autorze, którego chciałbym poznać - i tak przyjdzie mi się zmierzyć z "Motylkiem" Puzyńskiej, który już zresztą zacząłem. Myślałem jeszcze o "Na Wodach Północy". Ale zobaczymy. W każdym razie Długich dni i przyjemnych nocy - jakby powiedział pewien Roland.  ;)

czwartek, 27 kwietnia 2017

CHARLIE CIUCH-CIUCH - Beryl Evans [recenzja]


Tytuł oryginału: The Charlie Choo-Choo
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 24
Gatunek: Bajka
Moja ocena: 4+/6

"Nie zadawaj głupich pytań, w głupie gry nie będę grać"*

Pamiętam jak dziś, kiedy oczarowany czytałem cykl fantasy "Mroczna Wieża", czyli najważniejsze dzieło literackie Stephena Kinga (sam nazywa je swoim opus magnum), które należy do moich ulubionych i zdążyłem przeczytać już dwa razy, a na tym zapewne nie koniec. Pamiętam, bo towarzyszyło mi przy tym mnóstwo pozytywnych emocji i z uwielbieniem zagłębiałem się w świat wykreowany przez mistrza, śledząc poczynania ulubionych postaci i przeżywając wspólnie z nimi wzloty i upadki przy wielu fantastycznych przygodach, jakie im się przytrafiły podczas długiej podróży do Mrocznej Wieży. W trakcie tej podróży, w jednej z części pojawia się wątek dotyczący pewnej książeczki o mówiącym parowozie i maszyniście, o której koniecznie chciałem dowiedzieć się więcej i zacząłem szukać z uporem maniaka w internecie jakiejkolwiek wzmianki o niej. Ale nie potrafiłem nic na jej temat wtedy znaleźć, bo okazało się, że tak naprawdę w ogóle nie istnieje. Stephen King postanowił jednak stworzyć taką książeczkę na potrzeby zbliżającej się ekranizacji, która pojawi się najprawdopodobniej latem tego roku i zrobić miłą niespodziankę swoim fanom, którzy z wielkim zainteresowaniem zaczęli węszyć, gdy książeczka się pojawiła, bo nie było wiadomo od razu, że to właśnie on ją napisał.

środa, 26 kwietnia 2017

Zapowiedzi na Maj

Maj chyba większości osób z nas się podoba. Majówka. Na ogół ładna, wiosenna pogoda (chyba). Trochę wolnego. Mnóstwo książek do przeczytania - jak zawsze. Ale tym razem więcej zaległości, bo w zapowiedziach dla siebie widzę niewiele:

Wydawnictwo Prószyński i S-ka:


Ogromne pomieszanie - żałosne kulisy anszlusu i jego wpływ na mentalność Austriaków, dziwaczne frustracje młodych ludzi, idea wolności dla zwierząt zamkniętych w zoo, emocje pierwszej miłości, szalona wyprawa kultowym motocyklem, reminiscencje i antagonizmy wojennej zawieruchy - oto Austria drugiej połowy lat sześćdziesiątych, oto Wiedeń, w którego świeżej pamięci pozostaje jeszcze podział miasta na cztery strefy okupacyjne. Niespokojny rytm i burzliwa atmosfera powieści Irvinga tworzą doskonałe tło dla niecodziennych przeżyć młodych bohaterów.

Wydawnictwo Sonia Draga:


Pierre to pewien cyniczny młodzieniec, który pracuje w zoo w Vincennes. W pracy robi, co mu się żywnie podoba, podobnie jak i w swoim nieuporządkowanym życiu. Czas wypełniają mu miłostki na jedną noc, których nie potrafi, a być może i nie chce przekształcać w trwałe relacje. Jest jednak obok niego niezwykła kobieta, Ophélie – zwariowana blondynka, która określa się sama „kolekcjonerką samobójstw”. Pewnego wieczoru zaciąga Pierre’a na cmentarz Pere-Lachaise… Wkrótce po tym wydarzeniu zaczynają ginąć ludzie z kręgu zawodowego i prywatnego mężczyzny.


To jeszcze nie wszystko, bo nie pojawiły się oficjalne zapowiedzi książek MAGa, a będzie to między innymi:
Robert Silverberg - Skrzydła nocy
Lian Hearn - Pan Ciemnego las
Neil Gaiman - Koralina




Tak więc jak dla mnie 5 pozycji na Maj. A jak u was? :)


Źródła:
www.soniadraga.pl
www.proszynski.pl
www.facebook.com/DarkCrayonDesign 

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

TRYBUNAŁ DUSZ - Donato Carrisi [recenzja]


Tytuł oryginału: Il tribunale delle anime
Cykl: Marcus, tom: 1
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 418
Gatunek: Thriller, thriller kryminalny
Moja ocena: 5/6

"Watykan czuwa"

Donato Carrisi jest włoskim pisarzem, scenarzystą i dramatopisarzem. Ukończył prawo ze specjalnością w kryminologii i behawiorystyce, więc już na wstępie miał bardzo dobre podłoże do pisania kryminałów. Jego debiutem literackim była książka "Zaklinacz", którą przeczytałem prawie cztery lata temu i bardzo mi się podobała, bo była w klimacie mrocznego i psychologicznego thrillera, jaki uwielbiam, oraz mocno nasuwała na myśl prozę ulubionego Maxime'a Chattama, więc byłem pewny, że w przyszłości, jeszcze się z tym autorem zetknę. I tak po niespełna 4 latach nadszedł czas i sięgnąłem po jego książkę ponownie.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

EGZORCYSTA - William Peter Blatty [recenzja]


Tytuł oryginału: The Exorcist
Wydawnictwo: Vesper
Liczba stron: 356
Gatunek: Horror
Moja ocena: 5/6

"Moje imię Legion"

Kolejna przeczytana przeze mnie książka to swego rodzaju nadrabianie zaległości. Książka, która dotarła do mnie niedawno, napisana została ponad 40 lat temu przez nieżyjącego już pisarza, który odszedł w styczniu tego roku, i zaraz po tym zekranizowana, czym przysporzyła sobie i autorowi wielkiego rozgłosu i sławy.  Zarówno powieść, jak i film uznawane są za jeden z najlepszych horrorów wszech czasów i można myślę spokojnie powiedzieć, że Egzorcysta jest już klasyką horroru, która powinna być bardzo dobrze znana czytelnikom i fanom grozy. A ja, jako zdeklarowany grozomaniak, w końcu musiałem się z tą głośna książka zmierzyć, i pomimo niepokoju, że mogę się wynudzić, spokojnie stwierdzam, że było absolutnie warto.

czwartek, 13 kwietnia 2017

BIAŁY PIASEK - Brandon Sanderson, Rik Hoskin, Julius Gopez [recenzja]

Tytuł oryginału: White Sand
Cykl: Biały piasek
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 160
Gatunek: Fantasy, komiks
Moja ocena: 4+/6

"Pierwsza powieść w trzecim wcieleniu"

Brandon Sanderson to jeden z najpopularniejszych autorów fantastyki, o którym w ostatnim czasie bardzo wiele się mówi w naszym kraju. W niewielkim odstępie czasu pojawiło się mnóstwo jego książek, które praktycznie wszystkie przyjmują się z uznaniem i uwielbieniem wśród wielu fanów fantastyki i samego autora, który też całkiem niedawno zrobił im tę przyjemność i pojawił się w Polsce na dwóch spotkaniach, prowadząc bardzo ciekawe dyskusje, odpowiadając na szereg pytań i niezmordowanie podpisując setki książek czytelników. Głównie pisze powieści, bo lubi tworzyć długie i złożone historie o swoich postaciach, magii i fantastycznych światach. Zdarza mu się też pisać znacznie krócej, ale opowiadań w swoim dorobku ma niewiele. Natomiast całkiem niedawno pojawiła się zupełnie innego rodzaju publikacja przedstawiona w formie rysunkowej, czyli jako komiks. Nie czytam na co dzień tego rodzaju obrazkowych historyjek, bo zdecydowanie wolę książki, ale kiedy dowiedziałem się, że powstaje komiks z nazwiskiem mojego ulubionego autora na okładce i stanowić będzie część ogromnego uniwersum Cosmere, to od razu wiedziałem, że na pewno to sprawdzę. 

środa, 12 kwietnia 2017

LEPIEJ BYŚ TAM UMARŁ - Szczepan Twardoch, Mamed Khalidov [recenzja]


Wydawnictwo: WAB
Liczba stron: 155
Gatunek: Wywiad
Moja ocena: 3+/6

"Wyznania bogobojnego wojownika"

Mamed Khalidov - muzułmanin, Czeczen, Polak, oddany, troskliwy i wrażliwy ojciec i mąż, lokalny olsztyński patriota, wielki i dumny wojownik, biznesmen, w życiu prywatnym i zawodowym zawsze człowiek skromny, logicznie myślący i serdeczny, i jeden z najpopularniejszych polskich sportowców ostatnich lat, który zdobył sobie serca wielu wiernych kibiców, występując na arenie walk KSW, gdzie systematycznie, a przede wszystkim efektownie i efektywnie zwyciężał, zdobywając tytuły Międzynarodowego Miszta Polski w MMA, w kategoriach do 85 i 90 kg.

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

CZWARTA RĘKA - John Irving [recenzja]


Tytuł oryginału: The Fourth Hand
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 361
Gatunek: Czarna komedia, satyra, dramat obyczajowy, literatura współczesna zagraniczna
Moja ocena: 4/6

"Facet od lwów"

Patrick Wallingford jest nowojorskim dziennikarzem, który stracił dłoń w momencie, kiedy zaczynał się piąć coraz wyżej w swojej dziennikarskiej karierze. Wysłany do indyjskiego cyrku Ganesh w stanie Gudżarat, żeby zrobić reportaż o tragicznym wypadku, jaki przydarzył się jednej z akrobatek, popełnił błąd podchodząc zbyt blisko klatki lwów i jeden z nich odgryzł mu rękę na oczach milionów widzów. Traci przytomność jako mniej znany reporter, a odzyskuje ją, kiedy zaczyna robić się sławny przez szokujące nagranie z lwem, które szybko się rozprzestrzenia i staje hitem na całym świecie. Jednoręki reporter zdobywa ogromną sławę, ale i tak nie może przeboleć swojej straty i chce mieć z powrotem sprawną lewą rękę. Napotyka na swojej drodze doktora Nicholasa M. Zajaca, dla którego możliwość przeprowadzenia operacji przeszczepu dłoni jest niezwykłą okazją, aby zrobić to po raz pierwszy w Stanach Zjednoczonych. Trwają intensywne poszukiwania dłoni, które doprowadzają doktora do Doris Clausen, która oferuje dłoń swojego męża. Problem w tym, że jej mąż wciąż żyje, ma się dobrze i jeszcze nie wybiera się do grobu...

wtorek, 4 kwietnia 2017

PROBLEM TRZECH CIAŁ - Cixin Liu [recenzja]


Tytuł oryginału: 三体 (z ang. The Three-Body Problem)
Cykl: Problem trzech ciał, tom: 1
Wydawnictwo: Rebis
Liczba stron: 418
Gatunek: Science fiction, hard science fiction
Moja ocena: 5/6

"Czy ludzkość zasługuje na istnienie?"

Fantastyka naukowa to gatunek literacki, po który bez wątpienia sięgam najczęściej i czerpię z niej najwięcej frajdy i spędzam przyjemnie chwile. Horror, fantasy i science fiction to trzy podgatunki, które się na nią składają i naprawdę nie wiem, którego z nich przeczytałem najwięcej. Ale nie ma to większego znaczenia. Był czas, kiedy potrafiłem czytać horror za horrorem, fantasy za fantasy i science fiction za science fiction jedno za drugim, nawet tego samego autora - bez opamiętania, bez większego zróżnicowania, bo i po co? Przecież mi te gatunki umilają jak najlepiej czas, więc mogę spokojnie przeczytać kilkanaście pod rząd. Dziś już tak maniakalnie nie czytam, bo na dłuższą metę to się nie sprawdza i w pewnym momencie dopada stagnacja czytelnicza, największy wróg każdego czytającego, która zmniejsza przyjemność płynącą z lektury, a czasem nawet i w ogóle jej nie powoduje. Ale i tak fantastyki czytam najwięcej, a ostatnimi czasy staram się wyjść poza obręb amerykańsko-angielski i iść nieco na wschód, gdzie pojawiły się nazwiska cieszące się również sporym uznaniem. Ted Chiang i Ken Liu tutaj bardzo dobrym przykładem. Tego pierwszego jeszcze nie czytałem, ale Kena miałem okazję sprawdzić i bardzo mi się jego książka spodobała. Jego kolega po piórze, Cixin Liu, którego notabene książki przekładał sam Ken z chińskiego na angielski, to kolejny przykład wschodniej fantastyki uznanej przez krytyków, która przykuła moją uwagę. Bardzo dobre noty, nagroda Hugo, ciekawa zapowiedź. To spowodowało, że właśnie po książkę tego autora zdecydowałem się tym razem sięgnąć.

niedziela, 2 kwietnia 2017

Zdobycze marcowe

Oooo, ten miesiąc był bardzo obfity w nabytki. Bardzo bardzo. Jakby tak było, co miesiąc to po roku spałbym już na bank nie na wersalce, tylko na książkach.

Raz, że udało się coś wygrać dzięki uprzejmości Olgi i Karoliny (dzięki serdeczne!):


Dwa, że dostałem urodzinową kartę podarunkową do Empika, którą zaraz wykorzystałem i wpadły 3 nowe książki:


Trzy, że odezwał się do mnie kolejny autor, co mnie zawsze bardzo cieszy. Niestety tym razem bez autografu, ale obiecaliśmy sobie, że jak będzie okazja to podpisze:


Cztery, bo nawiązałem nową współpracę i otrzymałem do recenzji e-booka. Jeśli dobrze pójdzie to z chęcią podtrzymam taką współpracę, bo zdecydowanie częściej będę teraz sięgał po elektroniczne książki, które czyta mi się bardzo dobrze i już przyzwyczaiłem się do wygodnego Kindle'a:


Pięć, bo jak zwykle uprzejmość wydawnictw zadziałała i podesłali mi coś dla urozmaicenia czasu, za co również serdecznie dziękuję:


Sześć - i to taka wisienka na całym tym marcowym torcie wspaniałości - bo udało się dzięki Łukaszowi zgarnąć autograf Brandona Sandersona, którego jestem już fanem:


Piękne jest nabywanie ciągle kolejnych pozycji i ustawianie ich na półce, ale niestety z dnia na dzień półek nie przybywa, a książek tak, i miejsca coraz mniej, więc coraz częściej zaczynam się zastanawiać, co faktycznie warto mieć fizycznie, a co jednak może lepiej trzymać na czytniku czy dysku, które mają nieograniczone zasoby pojemności. Nie oznacza to wszak, że będę się zaraz pozbywał części tego co mam na rzecz innych, bo planuję dokupić regał za kilka tygodni, ale jednak wolałbym mieć - podobnie jak pewnie wielu z was - znacznie więcej przestrzeni na papier. Może faktycznie wyrzucę te meble i będę spał na książkach? A może ktoś z was chce oddać mieszkanie pod taką inicjatywę? Jakby co, wiecie gdzie pisać. :D

Czytelniczo w każdym razie jak było tak jest, czyli dobrze i nie narzekam. Po przeprowadzce zauważam nawet, że te czytanie idzie mi jeszcze szybciej, bo w miejscu, w którym obecnie mieszkam, mam taką ciszę i spokój, że kąpiąc się ostatnio po północy zastanawiałem się, czy aby nie słychać tego w całej kamiennicy. Dowiem się pewnie dopiero wtedy, kiedy mi zwrócą uwagę. W każdym razie czytanie w takich warunkach, kiedy czasem jedyne dźwięki, jakie słyszysz, to szelest przewracanych kartek, czy własne siorbanie kawy lub herbaty, znacznie sprzyjają skupieniu i szybszemu czytaniu. Tylko brakuje mi słońca i temperatury, bo chciałoby się już wyjść na świeże powietrze poczytać albo chociaż otworzyć okna na całą szerokość. Ale już niedługo. Poniżej lista pozycji, które przeczytałem. Część z tego, co dostałem w marcu. Po kliknięciu w daną pozycję odeśle was do konkretnej recenzji.

11. "Chór zapomnianych głosów" - Remigiusz Mróz
12. "Masa o życiu świadka koronnego: Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim " - Artur Górski
15. "Mitologia nordycka" - Neil Gaiman
16. "Krzyżowiec" - Grzegorz Wielgus

Plany na kwiecień, zapytacie? Na pewno dokończę "Problem trzech ciał" Liu i "Czwartą rękę" Irvinga + machnę króciutkiego "Charliego Ciuch-Ciuch". Powinien wpaść jeszcze "Slade house"  i być może "Egzorcysta". Ale kto wie, bo jeszcze coś Asia mówiła, że w okolicy Świąt moglibyśmy się zabrać za 5 tom Pottera i zrobić dla was kolejną wspólną recenzję. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Jak widzicie, cały ten miesiąc był wyjątkowy dla mnie, nie tylko pod względem czytelniczym, ale też stricte prywatnym, więc jestem mega zadowolony jak mi minął i życzę sobie, żeby w przyszłości jeszcze się takie obfite i przyjemne miesiące zdarzały. Wszystkiego dobrego, drodzy!

Całość zdobyczy papierowych:


Zdobyte ebooki:
John Irving - Czwarta Ręka
A. Górski, J. Sokołowski - Masa o życiu świadka koronnego
Sarah Pinborough - Co kryją jej oczy
Cixin Liu - Problem trzech ciał

środa, 29 marca 2017

KRZYŻOWIEC - Grzegorz Wielgus [recenzja]


Wydawnictwo: Novae Res
Liczba stron: 373
Gatunek: Fantasy, horror, powieść gotycka
Moja ocena: 4/6

"Wędrówka nieżywego po odpuszczenie grzechów"


Wyprawy krzyżowe to temat bardzo dobrze nam znany z lekcji historii w szkołach i na uczelniach. Krucjaty prowadzone najczęściej w latach XI-XIII w celu odbicia chrześcijańskich miast z rąk muzułmanów, a potem przeważnie ich obrony, fascynowały i dalej fascynują wielu z nas. Jednak jest to temat, który, wydawać by się mogło, że został już wyeksploatowany do cna i nic więcej się w tej kwestii ciekawego nie da powiedzieć. Niemniej jednak pewien student Uniwersytetu Jagiellońskiego postanowił wybrać właśnie ten temat na swoją książkę i osadzić ją w klimacie fantasy i horroru. I tym sposobem Grzegorz Wielgus, o którym mowa, jednocześnie zadebiutował w literackim świecie dając nam możliwość zapoznania się z jego pierwszą książką - Krzyżowcem.

wtorek, 28 marca 2017

Plany MAGa na 2018

Na forum pojawiła się przymiarka co do planów wydawnictwa na przyszły rok w okresie styczeń-marzec:

Uczta Wyobraźni:
Ian R. MacLeod - Red Snow
Chris Beckett - Matka Edenu

Artefakty:
Gene Wolfe - Cień kata/Pazur Łagodziciela
Robert Heinlein - Obcy w obcym kraju
Keith Roberts - Pawana

Stephenson:
Neal Stephenson - Epoka diamentu

Gaiman:
Neil Gaiman - Ocean na krańcu drogi

Reszta:
Marie Lu - Batman
Brandon Sanderson - Dawca przysięgi 2
Miles Cameron - A Plague of Swords
Anthony Ryan - The Legion of Flame
James S.A. - Corey Przebudzenie Lewiatana
Tui T. Sutherland - Moon Rising
Jim Butcher - Side Jobs

Zapowiedzi na kwiecień

Ok. To jeden obfity miesiąc premier i nowości mamy za sobą. Teraz przyszedł czas na kwiecień, w którym też zapowiada się sporo dobrego. Aż 4 pozycje Uczty Wyobraźni (nie wiem, czy wszystko mi wpadnie, ale Priest i Tidhar), kontynuacja fantasy Liu, nowa powieść niemieckiego leśnika (tym razem o zwierzętach), kryminał Carrisiego, którego poprzednia książka bardzo mi się spodobała i klasyk od Blatty'ego:

Wydawnictwo MAG:


Zabito Smoka. Corta Hélio, jedna z pięciu rządzących Księżycem rodzinnych korporacji, została zniszczona. Rodzina się rozproszyła, wrogowie podzielili majątek między sobą. Minęło osiemnaście miesięcy.Ocalałe dzieci Cortów, Lucasinho i Luna, uzyskały ochronę potężnego rodu Asamoah, a Robson, który nie doszedł do siebie po gwałtownej śmierci rodziców, jest teraz podopiecznym – a w istocie zakładnikiem – rodu Mackenziech. Natomiast mianowany następca tronu, Lucas Corta, zniknął z powierzchni Księżyca.

Jedynie lady Sun, głowa rodu Sunów i korporacji Taiyang, podejrzewa, że Lucas jednak żyje i wciąż jest liczącym się graczem. Przecież zawsze był królem intrygi – i nie zawahałby się zaryzykować nawet życia, by zbudować nowe Corta Hélio, jeszcze potężniejsze niż przedtem. Potrzebuje jednak sojuszników – aby ich zyskać, porywa się na podróż na Ziemię, wyprawę niewykonalną dla urodzonego na Księżycu człowieka.W niestabilnym księżycowym klimacie zwieńczeniem intryg, zmieniających się sojuszy i politycznych machinacji wielkich rodów staje się otwarta, krwawa wojna.

piątek, 24 marca 2017

MITOLOGIA NORDYCKA - Neil Gaiman [recenzja]


Tytuł oryginału: Norse Mythology
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 228
Gatunek: Fantasy, mitologia, religia,
Moja ocena: 4+/6

"Nordyckie historie dla młodszych i starszych"

Neil Gaiman to bardzo znany i lubiany na całym świecie współczesny autor, którego twórczość literacka w przeważającej części opiera się na tematyce utworów fantasy. Wiele z jego książek to czerpanie inspiracji z mitów, które pisarz zawsze bardzo lubił i kilka razy zamieszczał różne bóstwa także w swoich książkach (np. Amerykańscy Bogowie). Najnowszą swoją pozycją autor chciał się już w pełni skupić na mitach krajów skandynawskich i północno-germańskich (Norwegii, Danii, Szwecji, Islandii i Wysp Owczych) i przybliżyć je czytelnikowi opowiadając w swoim barwnym i specyficznym  stylu.

środa, 22 marca 2017

CO KRYJĄ JEJ OCZY - Sarah Pinborough [recenzja]


Tytuł oryginału: Behind Her Eyes
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 320
Gatunek: Thriller 
Moja ocena: 5/6

"Osobliwy trójkącik"

Co kryją jej oczy to dziełko autorki, której kompletnie nie znałem. Na ogół nie sięgam tak krótko po premierze po thrillery autorów, których książek jeszcze do tej pory nie czytałem, ale tym razem zrobiłem wyjątek. Wszystko to za sprawą bardzo pochlebnych rekomendacji takich literackich sław jak Stephen King, Joe Hill, Harlan Coben czy Neil Gaiman. Na dodatek już pierwsze recenzje znajomych blogerów i recenzentów dawały jasno znać, że będziemy mieli tu do czynienia z nietuzinkowym thrillerem pokroju "Zaginionej dziewczyny". Cóż, książka Gillian Flynn podobała mi się bardzo i była szalenie wciągająca, więc takie przyrównanie natychmiast zapaliło światełko w mojej głowie i sięgnąłem szybko po pozycję Sarah Pinborough, której książka  faktycznie okazała się równie mocno, a może nawet i bardziej wciągająca i emocjonująca.

Plany MAGa + nowe UW

Tradycyjnie Andrzej Miszkurka przedstawił plany wydawnicze na okres lipiec-listopad:


LIPIEC:
Peter F. Hamilton - Pustka: Sny
Neil Gaiman - Księga cmentarna
Kim Harrison - Za kilka demonów więcej
Dan Simmons - Olimp

SIERPIEŃ:
Peter F. Hamilton - Pustka: Czas
Robin Hobb - Fool’s Quest
Tui T. Sutherland - Najjaśniejsza noc

WRZESIEŃ:
Peter F. Hamilton - Pustka: Ewolucja
Dan Simmons - Endymion
Cassandra Clare - Lord of Shadows
Leigh Bardugo - Wonder Woman
Neil Gaiman - Chłopaki Anansiego

PAŹDZIERNIK:
Mark Lawrence - Red Sister
Lars Wilderäng - Stjärnfall
Richard Matheson - Jestem legendą/Hell House/Shrinking man
Jim Butcher - Changes

LISTOPAD:
Brandon Sanderson - Dawca przysięgi
Dan Simmons - Triumf Endymiona
Leigh Bardugo - The Language of Thorns

 
Dodatkowo wspomniano, że w Uczcie Wyobraźni mają pojawić się nowe tytuły:

Jeff Vander - Meer Borne
Ian MacLeod - Red Snow
Nicola Barker - Darkmans

Powiem wam, że już dawno nie trafiło się tak, żeby było tak niewiele dla mnie. Osobiście widzę tu dla siebie Mathesona, Sandersona i "Olimp". Poza tym pewnie chętnie sprawdzę Wilderäng i te trzy UW. Nic więcej. A co wy dla siebie widzicie? :)

sobota, 18 marca 2017

STRAŻAK - Joe Hill [recenzja]

Tytuł oryginału: The Fireman
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 800
Gatunek: Postapokalipsa, horror
Moja ocena: 4+/6

"Draco incendia trichophyton"

Joe Hill, a właściwie Joseph Hillstrom King, czyli syn jednego z najpopularniejszych, najbardziej rozpoznawalnych i najpłodniejszych współczesnych pisarzy, Stephena Kinga, debiutował w 2005 roku zbiorem opowiadań grozy "Upiory XX wieku". W swoim dorobku ma trzy powieści (Pudełko w kształcie serca, Rogi i NOS4A2) i popularną serię komiksową Locke & Key. Wspólnie z ojcem napisał też opowiadanie "Throttle", zamieszczone w antologii poświęconej pamięci Richarda Mathesona, oraz nowelę "W wysokiej trawie", która dostępna jest tylko w wersji elektronicznej. Kilka dni temu na naszym rynku miała premierę jego najnowsza książka, po którą sięgnąłem z przyjemnością i nieukrywanymi sporymi nadziejami na dobrą lekturę. W końcu to syn Stephena Kinga, no nie?!

piątek, 10 marca 2017

MASA O ŻYCIU ŚWIADKA KORONNEGO: JAROSŁAW SOKOŁOWSKI "MASA" W ROZMOWIE Z ARTUREM GÓRSKIM - ARTUR GÓRSKI [recenzja przedpremierowa]


Wydawnictwo: Prószyński i s-ka
Data premiery: 14.03.2017
Liczba stron: 170
Gatunek: Wywiad
Moja ocena: 4/6

"Życie na krawędzi"

Już w najbliższym tygodniu pojawi się kolejna książka z byłym pruszkowskim gangsterem Jarosławem Sokołowskim "Masą", który we współpracy z dziennikarzem i pisarzem Arturem Górskim utworzyli serię kryminalną Masa o..., przedstawiając działalność polskich mafii w Polsce, głównie dotycząca otoczenia Pruszkowa. Jak w każdej tej pozycji historie przedstawiane są w formie wywiadów Górskiego z Sokołowskim. Do tej pory ukazały się pozycje mówiące o porachunkach, pieniądzach, kobietach, bossach, kilerach i żołnierzach polskiej mafii. Następna pozycja przedstawia jak wygląda życie świadka koronnego Masy.

czwartek, 9 marca 2017

Maj MAGa po zmianach

Na forum Andrzej Miszkurka podał zmodyfikowany plan wydawniczy na Maj:

10.05
Robin Hobb - Skrytobójca błazna
Lian Hearn - Pan Ciemnego las

24.05
Neil Gaiman 0 Koralina
Tui T. Sutherland -  Mroczny sekret

26.05
Robert Silverberg - Skrzydła nocy (Artefakty)

środa, 8 marca 2017

Dzień Kobiet :)

Z okazji święta Dnia Kobiet, które wypada dzisiejszego dnia, korzystam z nadarzającej się okazji na własnym blogu i życzę wam moje drogie zaczytane koleżanki samych sukcesów prywatnych i zawodowych,  mnóstwa chwil radości i zadowolenia,  częstego uśmiechu na twarzy, spełnienia najważniejszych  marzeń, abyście w tym dzisiejszym dniu dostały jak najwięcej róż, książkowych prezentów i słodkich upominków, i przede wszystkim żebyście się czuły codziennie maksymalnie docenione przez wszystkich najważniejszych dla was mężczyzn.  :)

niedziela, 5 marca 2017

CHÓR ZAPOMNIANYCH GŁOSÓW - Remigiusz Mróz [recenzja]

Wydawnictwo: Genius Creations
Liczba stron: 405
Gatunek: Science fiction, space opera, powieść sensacyjna, horror
Moja ocena: 4/6










Remigiusz Mróz jest w ostatnich latach szalenie popularnym autorem w naszym kraju, na co niewątpliwie wpływ ma to, że jest pisarzem dość szybko i dużo piszącym, otwartym na kontakt ze swoimi czytelnikami (wystarczy tylko odwiedzić jego profil na facebooku, żeby się przekonać, ilu osobom dziennie udziela wszelakich odpowiedzi) oraz wszechstronnym. Młody, bo dopiero 30-letni autor ma już na swoim koncie 16 książek i są to kryminały, thrillery prawnicze, powieści historyczne i sensacyjne, a nawet science fiction. Właśnie ten ostatni gatunek w jego wykonaniu przyszło mi teraz sprawdzić.

czwartek, 2 marca 2017

Zdobycze lutowe



Nabytki:
Mary Shelley - Frankenstein
Peter Wohlleben - Sekretne życie drzew (wersja ilustrowana)







Dwadzieścia osiem dni lutego zleciał, jak biczem strzelił. Nabytków znowu skromnie, bo tylko dwie, które zdążyłem już nawet zrecenzować tutaj i tutaj. Był to natomiast dwie bardzo dobre książki, które dobrze wypełniły mi czas. Poza tym udało mi się jeszcze wygrać najnowszą książkę Grzędowicza, ale tym się w przyszłym miesiącu pochwalę bardziej. Ogólnie bardzo dobrze wyszedł mi czytelniczo ten miesiąc, bo udało się przeczytać 6 pozycji:

5. "Dzień dobry, północy" - Lily Brooks-Dalton
6. "Człowiek, który spadł na ziemię" - Walter Tevis
7. "Syn" - Philipp Meyer 
8. "Frankenstein" - Mary Shelley

Chyba najlepiej czytało mi się Syna, bo uwielbiam historie w takim westernowym klimacie i wprost prosi się o wrzucenie na ekran, co na szczęście już nastąpiło i lada dzień będzie można zobaczyć ekranizację. Ale każda książka dała od siebie coś dobrego i widnieje sobie dumnie w mojej kolekcji, którą w ostatnich dniach przerzucam w kartonach z mieszkania A do mieszkania B i dopiero w takim momencie odczuwa się jak sporo się tego nazbierało, bo trzeba się nadźwigać. Chyba będzie trzeba zainwestować więcej w ebooki. :)

Jakie plany na marzec? Widzieliście te zapowiedzi, nie? I teraz w złożonym z zaledwie 31 dni marcu spróbujcie to wszystko przeczytać. :P Trzeba będzie wybierać. Na pewno skończę zaczętego już w lutym Mroza i przeczytam Mitologię Nordycką Gaimana oraz Strażaka Hilla, którego niechybnie porównam z uwielbianym przeze mnie Bastionem Stephena Kinga, którego też zamierzam od jakiegoś czasu sobie odświeżyć. Coś też na pewno wpadnie mi od Sandersona, który ma aż 3 premiery od Maga w tym miesiącu. I chyba to będzie tyle. Mówi się, że w marcu jak w garncu, ale mam wielką nadzieję, że jak już ma być mniej przyjemna pogoda za oknem to za sprawą deszczu, a nie śniegu i mrozów, czego też sobie i wam życzę. ;)

wtorek, 28 lutego 2017

SEKRETNE ŻYCIE DRZEW - Peter Wohlleben [recenzja]


Tytuł oryginału: Das geheime Leben der Bäume: Was sie fühlen, wie sie kommunizieren - die Entdeckung einer verborgenen Welt
Wydawnictwo: Otwarte
Liczba stron: 465
Gatunek: Biologia, botanika, esej
Moja ocena: 5/6

"Zdumiewające drzewa"

Od dziecka bardzo lubię lasy, spacerowanie po nich, oddychanie, podziwianie form drzew czy po prostu samo przebywanie przez kilka chwil. Niekoniecznie wiąże się to ze zbieranie grzybów, w których poszukiwaniu nie jestem dobry, a poza tym moi bliscy nie odważyliby się pewnie po mnie spożywać niczego z lasu przed wcześniejszym zbadaniem przez specjalistów - bez tego moje grono znajomych mogłoby się gwałtownie skurczyć. Aczkolwiek nawet i mi czasem zdarza się znaleźć coś z kapeluszem i przytachać do domu, co nadaje się na przykład na dobrą jajecznicę. Las ma w sobie coś, co mnie uspokaja i relaksuje, a jednocześnie jest dla mnie bardzo tajemniczy i pociągający. Stoisz sobie za dnia i niby widzisz wszędzie dookoła na przestrzał, a jednak jak coś zaszeleści czy strzeli, to nie wiesz skąd to dobiega, ani co lub kto to spowodowało. Do tej pory jednak nie miałem okazji pospacerować nocą, co niechybnie muszę zrobić. Nie raz też sięgałem po literaturę beletrystyczną z fantastyki (np. "Najciemniejsza część lasu" Ramseya Campbella czy "Ślimak na zboczu" braci Strugackich), której miejscem akcji był właśnie las i każdorazowo była to literatura bardzo dobra, wciągająca, klimatyczna i tajemnicza. Niedawno trafiła mi się książka, która co prawda fantastyką nie jest, ale trafiła do całkiem sporego grona czytelników i spotkała się z bardzo dobrym odbiorem.

poniedziałek, 27 lutego 2017

Zapowiedzi marcowe

Od grudnia nic nie pisałem o zapowiedziach. Powód? Nie było nic, co byłoby na tyle mocne, że musiałbym koniecznie się tym podzielić. Jakoś specjalnie przez to nie ubolewałem, bo lektur do czytania mam pod dostatkiem, ale marzec dorzuci kilka pozycji do listy must-have i przeczytania w najbliższych miesiącach. Trochę tego sporo: Irving, Sanderson, Gaiman, Mitchell, Dick, Hill, Nesbo! Mega wysiew wielu smakowitości! Zobaczcie sami:

Prószyński i S-ka


"Lew z indyjskiego cyrku odgryza dłoń nowojorskiemu dziennikarzowi telewizyjnemu na oczach milionów widzów. W Bostonie trapiony problemami rodzinnymi wybitny chirurg czeka na sposobność przeprowadzenia pierwszej w Stanach Zjednoczonych transplantacji dłoni. Jednoręki reporter jest z jego punktu widzenia idealnym pacjentem, trwają jednak poszukiwania odpowiedniego dawcy. Gdy pewna kobieta z Wisconsin oferuje bostońskiej klinice dłoń swojego męża, chirurg początkowo bierze jej propozycję za niesmaczny żart – mąż bowiem nie tylko żyje, lecz nie wybiera się nawet na tamten świat…
„Czwarta ręka” to niepoprawna politycznie komedia, satyra i erotyczna farsa – a nade wszystko wzruszająca opowieść o potędze miłości, pozwalającej odkupić dawne winy i zacząć życie od nowa. W bezdusznym świecie końca wieku Irving z właściwym sobie ironicznym humorem poszukuje fundamentalnych wartości, pozwalających nie stracić wiary w człowieka."