wtorek, 25 lipca 2017

ŚMIERĆ PRZEWODNIKA RZECZNEGO - Richard Flanagan [recenzja]

Tytuł oryginału: Death of River Guide
Wydawnictwo: Literackie
Liczba stron: 349
Gatunek: Literatura współczesna zagraniczna, powieść historyczna
Moja ocena: 5+/6

"Rzeka wspomnień i łez"

Richard Flanagan to australijski autor pochodzący z Tasmanii, który uchodzi za jednego z najwybitniejszych współczesnych powieściopisarzy na całym świecie. Jest laureatem prestiżowych nagród, w tym Nagrody Bookera przyznanej mu w 2014 roku za powieść "Ścieżki północy", a jego książki ukazały się dotąd w aż 26 krajach. Pisarz ten był mi do tej pory nieznany, chociaż widziałem kolejne zapowiedzi jego książek na stronie wydawnictwa z szumnymi hasłami zapowiadającymi świetną lekturę. Ale to, że sięgnąłem po jego książkę, to głównie zasługa blogerki Marty, która kilka razy bardzo pochlebnie rozpisywała się na temat dzieł tego autora, a ja już niejednokrotnie ufałem gustowi mojej koleżanki, który jest jest bardzo zbliżony do mojego, więc postanowiłem ponownie jej zawierzyć i poświęcić swój czas nieznanemu dotąd autorowi, sięgając po jego debiutancką książkę, czyli  Śmierć przewodnika rzecznego. I zdecydowanie było warto!

sobota, 22 lipca 2017

ZABAWA W CHOWANEGO - Jack Ketchum [recenzja]

Tytuł oryginału: Hide and Seek
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Liczba stron: 237
Gatunek: Horror, thriller
Moja ocena: 4/6

"Nie każda zabawa dobrze się kończy"

Jack Ketchum, a właściwie Dallas William Mayr, to jeden z najpopularniejszych amerykańskich pisarzy thrillerów i horrorów, który kilkukrotnie zdobywał nagrodę Brama Stokera, czyli najbardziej prestiżową statuetkę przyznawaną twórcom literatury grozy. Jest autorem wielu opowiadań i powieści, spośród których kilka przeniesione zostało na ekrany kin. Pamiętam bardzo dobrze moje pierwsze spotkanie z tym autorem, kiedy poszukując alternatywy do Kinga sięgałem po bardzo popularnych u nas Grahama Matertona i Deana Koontza, a potem pojawił się nieznany mi dotąd Ketchum, którego sam King nazwał prawdopodobnie najbardziej przerażającym człowiekiem w Ameryce. Tak niezwykle mocna i intrygująca rekomendacja ze strony samego mistrza horroru natychmiastowo przyczyniła się do sięgnięcia przeze mnie po slasherowy horror Ketchuma"Poza sezonem", który jest debiutem autora i zrobił na mnie spore wrażenie. Jednak jego najpopularniejsza książka "Dziewczyna z sąsiedztwa" znacznie bardziej mnie sponiewierała psychicznie, dostarczając taką dawkę adrenaliny i emocji, że od razu wiedziałem, iż jest to autor zdecydowanie dla mnie. Od tamtej pory przeczytałem większość jego książek wydanych w naszym kraju, a ostatnio pojawiła się nowa i za nic nie mogłem odmówić sobie przyjemności sięgnięcia po nią, żeby czym prędzej móc ją przeczytać.

czwartek, 20 lipca 2017

MANCHESTER UNITED. DIABELSKA BIOGRAFIA - Jim White [recenzja]


Tytuł oryginału: Manchester United: The Biography: From Newton Heath to Moscow, the Complete Story of the World's Greatest Football Club
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 252
Gatunek: 482
Moja ocena: 5/6

"Jestem Czerwonym Diabłem!"

Piłka nożna to dla mnie najpiękniejszy i najbardziej emocjonujący sport na świecie. Interesuję się nią od pamiętnych Mistrzostw Świata we Francji w 1998 roku, kiedy gospodarze wygrali z moją ulubioną Brazylią. Od tego też czasu piłka zagościła na trwale w moim życiu i oglądałem oraz - rzadziej - grałem, naprawdę wiele meczy. Fascynacja brazylijską drużyną kadrową przeniosła się na kluby, a właściwie jeden, do którego trafili najbardziej uwielbiani przeze mnie wtedy Brazylijczycy Ronaldo i Roberto Carlos. Oczywiście mowa o hiszpańskim gigancie Realu Madryt, który zawsze był, jest i do końca życia będzie w moim sercu i głowie na pierwszym miejscu, na dobre i na złe. Długo kibicowałem tylko im i nikomu innemu. Ale przyszedł czas, kiedy w moim życiu pojawiła się druga drużyna o cholernie mocnym charakterze i tradycji, która coraz mocniej oddziaływała na moje emocje i zacząłem jej niemal również mocno kibicować. To Manchester United, czyli jeden z najbardziej utytułowanych angielskich klubów, gigant na boiskach krajowych i światowych, ikona tego sportu i jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek, która ma miliony fanów rozmieszczonych na całej Ziemi. Do tej pory nie miałem okazji zapoznać się z żadną książką biograficzną na temat klubu, bo wiele faktów z przeszłości jest mi dość dobrze znanych. Ale niedawno pojawiła się świetna akcja marketingowa wydawnictwa, która promowała bardzo ciekawą książkę ulubionego przeze mnie klubu, więc za wszelką cenę musiałem ją mieć i przeczytać.

wtorek, 18 lipca 2017

Przemeblowane plany Maga na jesień

Andrzej Miszkurka zaskoczył na forum podając sporą liczbę tytułów planowanych do wydania na jesień tego roku. Oto poniższa lista pozycji, jakie mają się pojawić:

PAŹDZIERNIK:
Mark Lawrence - Czerwona siostra
Richard Morgan - Modyfikowany węgiel
Chris Beckett - Matka edenu
Ben Aaronovitch - Rzeki Londynu
Ben Aaronovitch - Księżyc nad Soho
Ben Aaronovitch - Szepty pod ziemią
Hannu Rajaniemi - Kwantowy złodziej
Hannu Rajaniemi - Fraktalny książę
Hannu Rajaniemi - Przyczynowy Anioł

LISTOPAD:
Brandon Sanderson - Dawca przysięgi część 1
Brandon Sanderson - Biały piasek 2
Leigh Bardugo - Language of Thorns
Dan Simmons - Endymion (Artefakt)
Cassandra Clare - Miasto kości (twarda oprawa)
Cassandra Clare - Miasto popiołów (twarda oprawa)
Cassandra Clare - Miasto szkła (twarda oprawa)

poniedziałek, 17 lipca 2017

TAJEMNICA WYSPY FLATEY - Viktor Arnar Ingólfsson [recenzja przedpremierowa]


Tytuł oryginału: Flateyjargáta
Wydawnictwo: Editio Black
Liczba stron: 252
Gatunek: Kryminał, kryminał skandynawski
Data wydania: 19.07.2017
Moja ocena: 4/6

"Tajemnicza księga o wikingach"

Każdy, kto zna mnie nieco bliżej dobrze wie jak bardzo marzy mi się zwiedzenie Skandynawii i Wysp Brytyjskich. Już od jakiegoś czasu coraz częściej sięgam myślą, gdzie bym najpierw pojechał i co zwiedził, jeśli tylko czas i fundusze by na to pozwoliły. Niestety, na tą chwilę przyjdzie mi jeszcze trochę poczekać, ale nie mam najmniejszych wątpliwości, że do tego rzeczywiście dojdzie, bo te marzenie na pewno zrealizuję i zagoszczę w tych północnych rejonach. Do tego czasu pozostaje mi na razie przebywać w tamtych miejscach tylko za sprawą książek, na które zawsze można liczyć. I nawet w ciągu jednego miesiąca można odbyć kilka takich darmowych podróży w różne zakątki północy. Niedawno dzięki Remigiuszowi Mrozowi byłem na Vestmannie na Wyspach Owczych, natomiast w zeszłym tygodniu wylądowałem na Flatey w Islandii, dzięki nieznanemu mi dotąd autorowi.

środa, 12 lipca 2017

BLAZE - Stephen King [recenzja]

Tytuł oryginału: Blaze
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 319
Gatunek: Thriller
Moja ocena: 4+/6









Nieuchronnie zbliżam się do momentu, kiedy podchodząc do półki, na której znajduje się moja kolekcja Stephena Kinga, stwierdzę, że mam wszystko i przeczytałem wszystko, i jedyne, co mi pozostało z nowości, to tylko te, które dopiero się pojawią. Do tego czasu albo czekam, albo spragniony prozy mistrza czytam kolejny raz wcześniej już przeczytane - co już zresztą zdarzyło mi się do tej pory kilka razy i pewnie tak czy siak będę robił, ale jednak nowość to nowość. Na szczęście ten moment na chwilę obecną nie nadszedł, bo zostały mi na oko jakieś cztery książki i jeszcze mogę się nacieszyć nieprzeczytanymi. Jedną z nich jest króciutki "Blaze" napisany przez mistrzunia jako Richard Bachman, po którego sięgnąłem tym razem.

poniedziałek, 10 lipca 2017

ROZGWIEŻDŻONE NIEBO - Lars Wilderäng [recenzja]

Tytuł oryginału: Stjärnklart
Cykl: Rozgwieżdżone niebo  (tom: 1)
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 441
Gatunek: Science fiction, dystopia, postapokalipsa
Moja ocena: 4/6

"Rządzi nami elektronika"

Od kilku miesięcy eksperymentuję sobie trochę z fantastyką, sięgając nie po angielską, a po azjatycką albo w klimacie orientu, żeby poszerzyć nieco horyzonty czytelnicze o nowe rejony światowej literatury. Do tej pory byłem tymi książkami bardzo zadowolony i ucieszyła mnie myśl, że wydawnictwo Mag postanowiło wprowadzić do swojej oferty także fantastykę skandynawską. Co prawda ten region literacki jest mi całkiem nieźle znany za sprawą książek Nesbø czy Larrsona, ale to trochę inna półka. Dzisiaj nie thriller czy kryminał, a właśnie fantastyka ze Skandynawii trafiła w moje ręce. A konkretnie postapokalipsa w wykonaniu nieznanego mi dotąd szwedzkiego autora.

czwartek, 6 lipca 2017

SEN ŚMIERTELNIKÓW - Maxime Chattam [recenzja]

Tytuł oryginału: Le Coma des mortels
Wydawnictwo: Sonia Draga
Liczba stron: 331
Gatunek: Thriller, thriller psychologiczny
Moja ocena: 5/6

"Rozkosz życia"

O! Jakże ja długo nie czytałem żadnej książki niekwestionowanego mistrza pełnokrwistego i mrocznego thrillera, który mocno i zdecydowanie wbił się do mojego życia rewelacyjną trylogią zła (Otchłań zła, W ciemnościach strachu, Diabelskie zaklęcia), której nie mogę zapomnieć do dziś, chociaż minęło już kilka lat od przeczytania. Zdecydowanie za długo nie sięgałem po Maxime Chattama, a to jeden z moich ulubionych autorów, którego książki nigdy mnie nie zawodzą, bo nawet jak fabuła jest nieco mniej ciekawa to nigdy nie przekracza pewnego poziomu, który jest dla mnie zadowalająco wysoki. Ostatnio pojawiła się jego najnowsza książka, która zapisem na okładce przyrównującym do znanych twórców filmowych i pierwszymi recenzjami czytelników mocno mnie zainteresowała, ponieważ pisali, że to całkowicie nowe oblicze francuskiego pisarza, którego do tej pory nie znaliśmy. Od kilku już tygodni chodziła mi po głowie myśl, żeby sięgnąć ponownie po kolejną książkę ulubionego autora i ta interesująca informacja o nowym jego obliczu zdecydowanie przyczyniła się do sięgnięcia po najnowszą powieść, żeby zweryfikować, co rzeczywiście innego się w książce Sen śmiertelników znajduje.

środa, 5 lipca 2017

Nowe logo

Dzisiaj krótko. Ostatnie tygodnie ciążyła mi myśl, żeby coś zmienić z moim obecnym logiem, które sam skleciłem kilka miesięcy temu w gimpie, którego nie bardzo potrafię obsługiwać. W zasadzie od początku coś mi w nim nie pasowało, ale najarałem się perspektywą własnego loga zrobionego samemu tak bardzo, że postanowiłem olać wątpliwości i wprowadzić je życie. Jednak podświadomie wiedziałem, że za jakiś czas będę je musiał dopracować. I tak też się stało. Ale w zasadzie nie zrobiłem tego ja, tylko koleżanka. Pamiętacie Emilkę z Weź Nie Czytaj, która robiła mi okładki na zamówienie? O takie?

Może pamiętacie. Wtedy też zrobiła mi jeszcze pewną korektę mojego loga, które jej wysłałem, żeby to wrzucić na kilka zakładek i nieco dopracować. Podesłała mi swoją propozycję, która mi się spodobała, ale odrzuciłem ją początkowo do wykorzystania oficjalnie, bo wolałem zostawić na razie swoje. Jednak niedawno pomyślałem sobie, że podoba mi się bardziej od mojego i w końcu zostało zrobione dla mnie, więc postanowiłem je wykorzystać.  Ale wcześniej jeszcze chciałem się doradzić, czy jest w porządku, wiec na fejsie kilkoro z was poprosiłem o radę. I tym sposobem od dzisiaj - i myślę, że już na stałe - tak będzie wyglądało moje nowe logo:

Będzie widoczne w prawym górnym rogu na blogu i w profilowym na fejsbuku. Podoba się? :)

wtorek, 4 lipca 2017

Zdobycze czerwcowe

Zdobycze:
Ken Liu - Ściana Burz
Neil Gaiman - Koralina
Robert Silverberg - Skrzydła nocy
Christopher Priest - Człowiek z sąsiedztwa
Artur Szrejter - Legenda wikingów. Opowieści o Ragnarze Lodbroku, jego żonach i synach
Michelle Cohen Corasanti - Drzewo migdałowe
Maxime Chattam - Sen śmiertelników
Maxime Chattam - Obietnica mroku
Stephen King - Stukostrachy
Nicholas Pileggi - Chłopcy z ferajny

poniedziałek, 3 lipca 2017

OPOWIEŚCI Z MEEKHAŃSKIEGO POGRANICZA: PAMIĘĆ WSZYSTKICH SŁÓW - Robert M. Wegner [recenzja]

Cykl: Opowieści z meekhańskiego pogranicza (tom: 4)
Wydawnictwo: Powergraph
Liczba stron: 703
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 4+ /6









Robert M. Wegner to bez wątpienia największe objawienie polskiego fantasy od czasów Andrzeja Sapkowskiego. Niewiele trzeba było czasu, żeby zdobył uznanie i rozgłos. Już pierwszym tomem swojego życiowego dzieła, czyli opowiadaniami z tomu "Opowieści z meekhańskiego pogranicza: Północ - Południe", zdobył prestiżową nagrodę im. Janusza A. Zajdla.  A to był dopiero początek, bo od tamtej pory nagrodę tą przyznawano mu jeszcze cztery razy - zarówno za opowiadania, jak i powieści. Do tego pojawiły się dwukrotnie Nagrody Sfinks i zostały przyznane Srebrne Wyróżnienia. Osoby stroniące od autorów tak szumnie chwalonych i nagradzanych czy też podchodzące z dystansem do takich informacji, podobnie jak ja, mogą kiwać głową przy każdej okazji. Ale w przypadku prozy Wegnera, kiedy się po nią sięgnie, widać od razu, że nie są to czcze przechwałki i nagrody przyznane niesłusznie, bo facet ma naprawdę łeb i talent do pisania, a jego książki czyta się rewelacyjnie. W oczekiwaniu na kolejny, piąty już tom serii ze świata Meekhanu, który ma się pojawić w tym roku, postanowiłem jeszcze skorzystać z okazji, że zdążę, i sięgnąłem po zalegającą mi do tej pory część czwartą, czyli drugą powieść pt. Pamięć wszystkich słów.

środa, 28 czerwca 2017

Ostateczny plan lipiec-wrzesień Wydawnictwa Mag

Tak wiele piszę ostatnio postów o książkach MAGa, że za niedługo zaczniecie mi wytykać, że jestem ich specem od marketingu. :D Ale ja ich naprawdę nie promuję, tylko chcę wam przekazać przydatne wg mnie info, a dużo tego, bo ostatnio Miszkurka często naciskany przez użytkowników na forum ciągle coś dodaje wartego odnotowania. ;)

Jak już może widzieliście w zapowiedziach na ich stronie pojawiły się aktualizacje: opisy, okładki i poprzesuwały się trochę terminy książek lipiec-sierpień od tego momentu, co ostatnio pisałem. Ostateczny plan wygląda tak:

LIPIEC:
Anthony Ryan - Ogień przebudzenia (5.07)
Jim Butcher - Zdrajca (28.07)

SIERPIEŃ:
Neil Gaiman - Księga cmentarna (2.08)
Tui T. Sutherland - Mroczny sekret (16.08)
Jonathan Maberry - Pacjent zero (25.08)
Miles Cameron - Straszny smok (30.08)

I jeszcze wrzesień (na stronie są tylko okładki z 13-tego):

Jay Kristoff - Nibynoc (13.09)
Dan Simmons - Olimp (13.09)
Neil Gaiman - Chłopaki Anansiego (13.09)
Kim Harrison - Za kilka demonów więcej (22.09)
Leigh Bardugo - Wonder Woman (27.09)
Cassandra Clare - Lord of Shadows (2709)
Catherynne M. Valente - Domostwo błogosławionych UW (29.09)

wtorek, 27 czerwca 2017

Zapowiedzi wakacyjne

Nie było nic ciekawego w czerwcu, ale lipiec i sierpień zapowiadają się dobrze. Przede wszystkim DŁUGO wyczekiwany Ketchum, na którego się rzucę jak wygłodniałe zwierzę, bo uwielbiam książki tego gościa. Kontynuacja cyklu sf Liu bardzo mnie zastanawia, czy dorówna pierwszemu, bardzo dobremu tomowi i jak rozwinie się wątek zbliżających się obcych. Ciekawi mnie druga książka debiutującego w zeszłym roku Grygiera, którego pierwsza książka bardzo mi się podobała - zobaczymy, czy druga będzie równie dobra. Flanagan to autor, który ostatnio bardzo często do mnie mruga, widzę go wszędzie i wiele osób chwali (przede wszystkim Marta Pyznar, której opinie bardzo sobie cenię, bo gust ma świetny i na jej blogu można doszukać się wiele recenzowanych przez nią pereł, które już nie raz sprawdziłem i było warto), więc trzeba go w końcu sprawdzić, tym bardziej że czuję tutaj właśnie taką perełkę w sam raz dla mnie. Raab i Burke to dla mnie kompletnie niewiadome, ale zaciekawiły mnie szalenie opisy tych książek, które zapowiadają się świetnie. Sami zobaczcie.

Prószyński i S-ka:
Jest spokojny kwietniowy dzień, gdy grupa chłopców znajduje w parkowym jarze ciało mężczyzny. Zwłoki są nagie od pasa w dół, twarz zmasakrowana, a w pośladki wbite kawałki szkła. Ofiarą okazuje się śląski biznesmen.
Kilka dni później zostają odkryte kolejne zmasakrowane zwłoki.
Czy te sprawy są ze sobą powiązane? Czy komisarz Walter, który został przeniesiony do Katowic z komendy stołecznej, ma do czynienia z ofiarami szaleńca? A może to tylko zbieg okoliczności. Czasami wszystko jest po coś…

poniedziałek, 26 czerwca 2017

BYŁ SOBIE PIES - W. Bruce Cameron [recenzja]

Wydawnictwo: Kobiece
Tytuł oryginału: A Dog's Purpose
Liczba stron: 391
Gatunek: Literatura współczesna zagraniczna, powieść przygodowa
Moja ocena: 5+/6









Kiedy zobaczyłem nową książkę z psiakiem na okładce to od razu uśmiechnąłem się pod nosem, bo wiedziałem, jaki będzie kolejny prezent, który dam mojej mamie na kolejne urodziny lub święta. Mama kocha psy (nasz kundel Rocky to z pewnością jeden z najbardziej rozpieszczonych psów na świecie i spokojnie można stwierdzić, że bynajmniej Rocky jako zwierzak nie jest tylko miłym dodatkiem w życiu naszej rodziny, ale jej istotnym członkiem, który nie raz gra pierwsze skrzypce i decyduje, przeważnie mową swojego ciała, o niektórych sprawach, serio) i najczęściej sięga po książki właśnie z nimi - chociaż Cejrowskiego też uwielbia. Ale jakie było moje zaskoczenie, kiedy wbiłem na lubimyczytać.pl, a tam tej książki nie ma! No jak to nie ma? Przeważnie pojawiają się tam książki na długo przed premierą, jak jeszcze nawet nie jest znana okładka, a tu grafika okładkowa jest, na niej jeszcze informacja, że na jej podstawie niedługo film w kinach. I takiej książki nie ma na lc? Okazało się, że już wcześniej była, tylko pod innym tytułem Misja na czterech łapach i ta najnowsza została pod nią tylko podpięta, więc nie mogłem jej wyszukać. W każdym razie mama to już znała, bo dostała ode mnie w któreś z ostatnich świąt. Ale i tak się ucieszyła na wieść o adaptacji, bo książka spodobała jej się bardzo, więc i film na pewno zobaczy. Mi pozostało czekać na kolejne potencjalne książki dla mamy, ale okazało się, że moja przygoda z tą książą się nie skończy na samym obdarowaniu mojej rodzicielki. Mama namawiała, koleżanka podesłała, no i masz. Kobiety mają siłę. A jak są dwie to już nie ma takiej zapory, której by nie przebiły, nawet jeśli bezpośrednio ze sobą nie współpracują. Nie czytam takich książek, bo wolę z psami przebywać niż o nich czytać, ale tutaj się skusiłem. I było warto.

piątek, 23 czerwca 2017

LEGENDA WIKINGÓW. OPOWIEŚCI O RAGNARZE LODBROKU, JEGO ŻONACH I SYNACH - Artur Szrejter [recenzja]

Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Erica
Liczba stron: 141
Gatunek: Historia
Moja ocena: 4+/6

"Legendarny władca wikingów"

Serial Wikingowie to obecnie jedna z najciekawszych i najpopularniejszych telewizyjnych produkcji, po którą sięgnęło wiele osób chętnie zasiadających przed ekranem. Ragnar i jego potomkowie, czyli główni bohaterowie produkcji nie bez powodu są tak lubiani i chętnie oglądali: byli to bowiem świetni królowie, mądrzy politycy, gospodarni panowie i przede wszystkim waleczni, odważni i nieco szaleni wojownicy, których kreacje bardzo dobrze zostały stworzone przez twórców serialu. Świetne role odegrali Travis Fimmel (Ragnar Lodbrok), Katheryn Winnick (Lagertha), Alyssa Sutherland (Aslaug) czy Alexander Ludwig (Björn). Bardzo dobrze zagrali również między innymi Clive Standen wcielający się w postać Rola, Gustaf Skarsgård grający Flokiego czy Donald Logue jako Król Horik.

środa, 21 czerwca 2017

ŚCIANA BURZ - Ken Liu [recenzja]

Tytuł oryginału: The Wall of Storms
Cykl: Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu (tom: 2)
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Liczba stron: 765
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 5+/6

"Próżność to grzech, od którego nikt z nas nie jest wolny"*

Pamiętam dokładnie jak przed rokiem, mniej więcej w podobnym okresie, bo jakoś w maju, zdecydowałem się sięgnąć po tom pierwszy nowego cyklu Pod sztandarem Dzikiego Kwiatu, który był mocno wychwalany na wielu forach i portalach internetowych i uznany za jeden z tych koniecznych do przeczytania przez fanów fantasy. Cykl wyszedł spod pióra bardzo utalentowanego i wielokrotnie nagradzanego za opowiadania fantastyczno naukowe, Kena Liu. Amerykanin chińskiego pochodzenia piszący w azjatyckim stylu napisał też fantasy w klimacie orientu i ten pierwszy tom przyjął się naprawdę bardzo dobrze. Na ogół nie sięgam po nowy cykl, jeśli jest jeszcze w trakcie pisania przez autora i nie został w pełni wydany u nas, w Polsce. Jednak w tamtym okresie czułem tak silną potrzebę sprawdzenia czegoś nowego z fantastyki, co nie jest ani amerykańskie, ani angielskie, że postanowiłem się przełamać. Poza tym jeszcze te wysokie oceny i pochwalne recenzje znajomych z blogów, portali i for dołożyły swoją cegiełkę. To było moje pierwsze spotkanie z azjatycką fantastyką i jeśli zerknęliście lub zerkniecie do mojej recenzji Królów dary to przekonacie się, że było to spotkanie zdecydowanie udane. Dzisiaj, po roku przerwy przyszło mi powrócić na Wyspy Dary i powiem szczerze, że jest to jedno z najpiękniejszych fantasy, jakie mam przyjemność przeczytać.

Plany wydawnictwa Mag - kolejne uzupełnienie

MAG nie przestaje wyciągać "z kapelusza" kolejnych pozycji, których prawa są zakupione i mają zamiar wydać. Andrzej Miszkurka pisze, że mają jeszcze wydać:

1. Brandon Sanderson - Stormlight Archive Pocket Companion (dodatek przybliżający świat Archiwum Burzowego Światła)
2. Brandon Sanderson - Dawca przysięgi
3. Brandon Sanderson - Ostatni metal
4. Brandon Sanderson - Biały piasek 2 i 3
5. Brandon Sanderson - Rithmatist (cykl dla dzieci)
6. Neil Gaiman - Interświat 1-3
7. Neil Gaiman - he View from the Cheap Seats: Selected Nonfiction
8. Neil Gaiman - Amerykańscy Bogowie (forma graficzna)


Wszystko dla mnie,czyli norma. :D

poniedziałek, 19 czerwca 2017

Mosiężne plany Maga

Na forum kolejna porcja informacji dotycząca planu wydawniczego wydawnictwa:

UW
Chris Beckett - Matka Edenu
Chris Beckett - Córka Edenu
Catherynne M. Valente – Domostwo błogosławionych
Jeff VanderMeer - Zrodzony
Ian R. MacLeod - Red Snow
Ian McDoanald - Luna 3
Sofia Samatar - Skrzydlate opowieści
Nicola Barker – Darkmans
Thomas Pynchon - V
Michael Swanwick – Jack Faust
Michael Swanwick – Stacja przypływów

piątek, 16 czerwca 2017

Plany książek fantasy od Maga

Na forum MAGa kolejne info. Tym razem dotyczące oferty fantasy. Póki co bez konkretnego określenia w jakim czasie ma się to wszystko pojawić:


John Gwynne - seria "The Faithful and the Fallen".
Ed McDonald - seria "The Raven's Mark".
Christopher Husberg - seria "The Chaos Queen Quintet".
David Mealing - seria "The Ascension Cycle".
R. Scott Bakker - "Książę nicości", "Aspect-Emperror".
Scott Lynch - "Niecni dżentelmeni"
Steven Erikson - Malazańska księga poległych", "Kharkanas"
Robin Hobb - "Skrytobójca błazna", "Kupcy i ich żywostatki".
Brandon Sanderson "Dawca przysięgi"
Mark Lawrence - seria "The Book of Ancestor"
Jay Kristoff - seria "Kroniki Nibynocy"
Jim Butcher - "Akta dresdena", "Podniebne kasztele".
Brent Weeks - "Powiernik światła".
Michael J. Sullivan - serie "The Riyria Chronicles" i "The First Empire".
Miles Cameron - seria "Syn zdrajcy".
Anthony Ryan - seria "Draconis Memoria"

Ben Aaronovitch – seria “Rzeki Londynu”

Prawdę mówiąc niewiele mnie z tego interesuje, ale na szczęście jeszcze jest science fiction, UW, Artefakty. :)

środa, 14 czerwca 2017

KORALINA - Neil Gaiman [recenzja]


Tytuł oryginału: Coraline
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 103
Gatunek: Fantasy, horror
Moja ocena: 5/6

"Po drugiej stronie zamurowanych drzwi"

Koralina Jones przeprowadza się z rodzicami do nowego domu. Młoda i energiczna dziewczyna chce się ciągle bawić, ale rodzice nie mają dla niej za bardzo czasu, więc wymyślają jej różne zajęcia, żeby dała im spokój. Jednym z nich jest policzenie okien i drzwi w całym domu. Koralina dolicza się dwadzieścia jeden okien i czternaścioro drzwi. Ale jedne z drzwi są zamknięte na klucz. Mama pokazuje jej, że są zamknięte, bo znajduje się tam ceglany mur. Za nim jednak coś się znajduje. Coś, co pewnej nocy przyzywa Koralinę. Dziewczyna otwiera drzwi, które już nie są zamurowane i widzi za nimi świat, w którym znajduje się mieszkanie jej rodziców, bardzo podobne do tego, które zna na co dzień. Podobne, a jednak inne. Po przekroczeniu progu dziewczynka orientuje się, że to nowo odkryte miejsce jest cudowne, pełne niesamowitych zabawek i różnych smakołyków.  Ale po chwili Koralina orientuje się, że coś jest nie tak. Znajdują się tam także nowi rodzice, którzy chcieliby ją przygarnąć jak własną córkę. Tylko że nowi tata i mama są przerażający, mają czarne guziki zamiast oczu i próbują ją zmienić i zatrzymać na siłę, tak żeby nigdy więcej nie mogła zobaczyć poprzednich rodziców. Koralina przerażona chce stamtąd uciec, ale okazuje się, że nie będzie to wcale łatwe...

wtorek, 13 czerwca 2017

SKRZYDŁA NOCY - Robert Silverberg [recenzja]

Tytuł oryginału: Nightwings
Seria: Artefakty
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 219
Gatunek: Science Fiction, powieść droga
Moja ocena: 5/6

"W poszukiwaniu odkupienia"

W Polsce wydaje się tylko dwie jedynie słuszne i warte całkowitej uwagi serie fantastyki - klasyczną i bardziej współczesną. Ta współczesna to Uczta Wyobraźni. Druga to Artefakty. Osobiście bardziej mi bliska jest ta druga, bo jakoś lepiej się w niej odnajduję i robi na mnie większe wrażenie. Chociaż przy Uczcie też często bardzo dobrze się bawię i chętnie po nią sięgam. Jednak UW gościła u mnie ostatnio dość często, a nowy Artefakt pojawia się rzadko i trzeba dłużej czekać. Nadeszła jednak w końcu upragniona chwila i nie pozostało mi nic innego, jak się za to zabrać, a właściwie to mówiąc kolokwialnie rzuciłem się na to jak wygłodniały zwierz!

piątek, 9 czerwca 2017

CZŁOWIEK Z SĄSIEDZTWA - Christopher Priest [recenzja]

Tytuł oryginału: The Adjacent
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 438
Gatunek: Science fiction
Moja ocena: 5/6

"Broń, która zakończy wszystkie wojny"

Kolejna książka Uczty Wyobraźni trafiła do mojego czytelniczego repertuaru. I od razu mogę stwierdzić, że była to miła odmiana po słabszej pozycji Tidhara, która zdecydowanie nie przypadła mi do gustu. Christopher Priest, po którego książke tym razem sięgnąłem, jest już autorem przeze mnie wcześniej sprawdzonym, więc po rewelacyjnej Rozłące i bardzo ciekawie funkcjonującym ruchomym mieście, przedstawionym w Odwróconym świecie, byłem pewien, że czeka mnie kolejna ciekawa i zajmująca książka Brytyjczyka - i tak też się stało.

wtorek, 6 czerwca 2017

ENKLAWA - Ove Løgmansbø [recenzja]

Seria: Vestmanna, tom: 1
Wydawnictwo: Dolnośląskie
Liczba stron: 520
Gatunek: Kryminał, kryminał skandynawski,powieść społeczno-obyczajowa
Moja ocena: 4/6

"Zbrodnia na bezpiecznej wyspie"

Vestmanna, niewielkie miasteczko na Wyspach Owczych, zamieszkane przez niewiele ponad tysiąc mieszkańców, którym pojęcie przestępstwa jest całkiem obce. Pojawiło się tam tylko jedno morderstwo od 1988 roku, więc można uznać, że jest to jedno z najbezpieczniejszych miejsc na świecie. Ale ten spokojny charakter zostaje naruszony, kiedy znika Paula Løkin, a ostatnim, kto ją widział jest Hallbjørn Olsen, były żołnierz samotnie wychowujący buntującą się córkę. Rusza akcja poszukiwawcza mieszkańców, żeby znaleźć zaginioną dziewczynę. Paula zostaje odnaleziona martwa i pojawiają się podejrzenia o morderstwo. W sprawię angażuje się duńska policja, która przypływa do nadmorskiego miasteczka i przejmuje śledztwo. Pierwszym podejrzanym jest Olsen, który cierpi na zespół stresu pourazowego i częste zaniki pamięci po alkoholowych libacjach. W jednej z nich brał udział tej nocy, kiedy dziewczyna zniknęła, a Hallbjørn wrócił późno do domu i nie do końca pamięta, co wcześniej robił. Czy to on zabił Paulę Løkin? Czy zabójca w ogóle znajduje się jeszcze na wyspie?

piątek, 2 czerwca 2017

Zdobycze majowe

Zdobycze papierowe:
Lavie Tidhar - Stulecie przemocy
Lian Hearn - Pan ciemnego lasu
John Irving - Uwolnić niedźwiedzie


Zdobycze elektroniczne:
John Irving - Uwolnić niedźwiedzie
Ove Løgmansbø - Enklawa

Maj za nami, moi drodzy. I chociaż pogodowo było mieszanie to jednak zdecydowanie więcej ciepła i słońca, niż w poprzednich miesiącach, więc zaraz humor lepszy, dzień lepszy, więcej się chce i ogólnie lepiej jest. Można pobiegać, pojeździć na rowerze, pospacerować dłużej, poczytać na ławce czy kawałku trawnika.W tym miesiącu książkowo znowu całkiem fajnie, chociaż nabytków już nie tyle, co w kwietniu.Ale to nic nie szkodzi, bo tyle mi zalega na półkach nieprzeczytanych, że nawet jakbym siadł dzisiaj i zaczął wszystko czytać - zakładając, że nic nie ruszę z nowości - to skończyłbym najwcześniej w 2020. :D

czwartek, 1 czerwca 2017

Plany MAGa do końca wakacji

Pojawiła się kolejna partia informacji wydawniczych przedstawiona przez Andrzeja na forum. Niestety osoby czekające podobnie jak ja na Olimp na pewno nie będą zachwycone...


CZERWIEC:
Lars Wilderang - Rozgwieżdżona noc 
Brandon Sanderson - Cienie tożsamości  (wersja 2 - wygląd pod stare okładki)
Brandon Sanderson - Żałobne opaski (wersja 2 - wygląd pod stare okładki)
Jim Butcher - Zdrajca 

LIPIEC:
Anthony Ryan - Ogień przebudzenia 
Jonathan Maberry - Pacjent zero


SIERPIEŃ:
Neil Gaiman - Księga cmentarna
Miles Cameron - Straszny smok 
Catherynne M. Valente - Domostwo błogosławionych (Uczta Wyobraźni)
Tui T. Sutherland Mroczny sekret


Olimp znowu wypadł i znowu termin przesunięty, tym razem na "po wakacjach", czyli telenowela trwa nadal.

środa, 31 maja 2017

PANIKA - Graham Masterton [recenzja]

Wydawnictwo: Rebis
Tytuł oryginału: Panic
Liczba stron: 313
Gatunek: Horror
Moja ocena: 4/6









Miałem w ostatni weekend, w nocy z piątku na sobotę, taki sen, w którym uciekałem przed jakimiś potworkami z Harrym Erskinem (bohaterem serii "Manitou" Mastertona) i schowaliśmy się w przyczepie kempingowej, szukając tam pomysłu wyjścia z tej nie do pozazdroszczenia ciężkiej sytuacji. Sen po przebudzeniu wywołał u mnie bardziej uśmiech, niż szybsze bicie serca, bo bez wątpienia był efektem wydarzeń z poprzednich dni, kiedy więcej niż normalnie było w moim życiu Grahama Mastertona. Zaczęło się od spotkania z samym autorem, o czym pisałem w relacji tutaj, potem było parę rozmów o nim i o jego książkach i pojawiło się kilka recenzji na blogach i fejsie od rozemocjonowanych fanów, którzy też na tym spotkaniu byli i koniecznie musieli jak najszybciej przeczytać jego najnowszą książkę i podzielić się na gorąco swoimi wrażeniami po przeczytaniu, jednocześnie po raz kolejny odnosząc się do tego spotkania opisując wrażenia, chwaląc się podpisami i fotkami itp. Czasem takie wydarzenia wokół nas powodują, że coś wbrew nam się uruchamia w mózgu i powoduje, że potem po zaśnięciu przeżywamy różne ciekawe i zakręcone sytuacje z ich udziałem we śnie. Dla mnie był to niewątpliwie znak i silny impuls, że dłużej z kolejną książką Mastiego nie można czekać i trzeba sięgnąć po coś jeszcze nieprzeczytanego. Ale wybór nie padł na nowość, którą autor w tym czasie promował, a na horror sprzed kilku lat, w który występuje silny polski akcent.

wtorek, 30 maja 2017

UWOLNIĆ NIEDŹWIEDZIE - John Irving [recenzja]


Tytuł oryginału: Setting free the bears
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 460
Gatunek: Dramat obyczajowy, czarna komedia, literatura współczesna zagraniczna
Moja ocena: 4/6

"Wolność i szaleństwo"

John Irving to jeden z najpopularniejszych współczesnych pisarzy na całym świecie. Amerykanin znany, lubiany i ceniony jest dzięki takim książkom jak Świat według Garpa, Regulamin tłoczni win czy Jednoroczna wdowa. Kilka z jego książek doczekało się adaptacji, a scenariusze do tych filmów napisał sam pisarz. Znany i ceniony na całym świecie Irving też jednak musiał kiedyś debiutować, żeby pokazać się światu. I debiutował prawie pięćdziesiąt lat temu książką "Uwolnić niedźwiedzie" - tym samym dając możliwość po raz pierwszy poznać się czytelnikom, którzy w przyszłości mieli jeszcze bardziej przekonać się o literackim geniuszu tego autora.

piątek, 26 maja 2017

PAN CIEMNEGO LASU - Lian Hearn [recenzja]


Tytuł oryginału: The Shikanoko Series - Book Two: Lord of the Darkwood
Cykl: Opowieść o Shikanoko, tom: 3-4
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 348
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 5/6

"Pół człowiek, pół jeleń"

Książkę opat został zabity przez Shikanoko. Bohater jednak poniósł przy tym ogromną stratę, a na dodatek jego potężna i magiczna maska przywarła na stałe do jego twarzy i nie da się ściągnąć. Shikanoko ucieka do Ciemnego Lasu, gdzie jako pół człowiek, pół jeleń pozostaje mu wieść życie wyrzutka. W tym samym czasie, kiedy dziecko jelenia przebywa w dzikim lesie, królestwo zaczynają coraz bardziej trawić susze i głód, i zarządzane jest przez nieudolnego fałszywego cesarza i potężnych panów, którzy z dnia na dzień doprowadzają cesarstwo do coraz większej ruiny. Istnieje nadzieja, że kraj da się jeszcze uzdrowić i uratować, kiedy na Lotosowym Tronie zasiądzie prawdziwy cesarz - Yoshimori. Jednak prawowitego władcę może sprowadzić tylko Shikanoko, którego trzeba najpierw ściągnąć z Ciemnego Lasu, a dokonać może tego tylko jedna kobieta, która jeszcze o tym nie wie...

środa, 24 maja 2017

SYSTEM DOKTORA SMOŁY I PROFESORA PIERZA - Edgar Allan Poe [krótka opinia]

Tytuł oryginału: The System of Doctor Tarr and Professor Fether
Wydawnictwo: -
Liczba stron: 14
Gatunek: Satyra
Moja ocena: 5/6









Dawno już nie czytałem nic od Poego, ale do tego - do tej pory zupełnie nieznanego mi - opowiadania namówił mnie kolega maszynistaGrot, w jednej z rozmów prowadzonych tutaj, na moim blogu. Krótkie, bo zaledwie 14-stronicowe opowiadanie do przeczytania w kilka minut - na przykład w wolnej chwili w pracy, jak to się stało w moim przypadku, w dniu dzisiejszym, zaledwie kilka minut przed nakreśleniem tych kilku zdań. :D 

Pewien młody cudzoziemiec podczas pobytu we Francji dowiedział się, że całkiem niedaleko miejsc przez niego zwiedzanych istnieje szpital psychiatryczny niejakiego Monsieur Maillarda, który znany jest z iście nowatorskich metod leczenia chorych systemem polegającym na „pobłażaniu”, czyli unikaniu wszelkich kar. Każdy chory jest skrycie nadzorowany, ale pozostawiany pozornej swobodzie, czyli wolno mu chodzić po domu i jego otoczeniu w zwykłej odzieży i robić niemal wszystko, na co przyjdzie ochota, jak ludzie zdrowi na umyśle - co sprawia, że dzięki temu da się takiego chorego wyleczyć. Obcokrajowcowi udaje się uzyskać zaproszenie do tego zakładu. Po przyjeździe i miłym przyjęciu przez Monsieur Maillarda, który zdaje się być wytwornym dżentelmenem o dużej godności, powadze i dostojeństwie, zostaje skierowany do sali, gdzie przesiaduje kilkoro biesiadników, zdaje się iż jakichś wysoko postawionych osobowości, którzy rozmawiają o różnych przypadkach chorych. Cudzoziemiec się przysiada i nasłuchuje ich rozmów, które zmierzają w niepokojącym kierunku. 

Dialogi, jak i same przypadki, które pojawiają się podczas rozmowy są bardzo zabawne i komiczne, że nie sposób się nie uśmiechnąć. To naprawdę nieprawdopodobne jak osoby obłąkane spostrzegają świat i przedstawiają różne wizje, gdzie mają w nim swój główny udział. Czytając to można jednocześnie parskać śmiechem, jak i współczuć tej choroby umysłowej, która jest nie do wyobrażenia dla osoby całkiem zdrowej. W każdym razie opowiadanie bardzo dobre, mimo że przewidywalne. Czytając w pracy urozmaiciłem sobie tę chwilę poprawiając jednocześnie humor. Szczególnie rozbawił mnie przypadek:

"Petit Gaillard, który mniemał o sobie, że jest szczyptą tabaki, i był szczerze zmartwiony, iż nie może wziąć siebie między palec wielki a wskazujący"*

Edgar Allan Poe bardzo fajnie pokazał osoby obłąkane i ich dziwactwa w lekkiej i humorystycznej satyrze, i po raz kolejny udowodnił mi - mi, któremu tak ciężko poruszyć opowiadaniem poniżej 80-100 stron - że jednak da się wywołać trochę emocji i sprawić przyjemność mało objętościowym tekstem. A ten tytuł? Jakże zwodniczy i pomysłowy! Chapeau bas, Mr. Poe!

*Cytat z tekstu

sobota, 20 maja 2017

Moje drugie spotkanie z Grahamem Mastertonem [krótka relacja]


Byłem bardzo pozytywnie zaskoczony, kiedy doszukałem się informacji na internecie, i to całkiem nie dawno, bo raptem kilka dni temu, że Empik wraz z kilkoma wydawnictwa organizuje w dniach 15-21 maja Międzynarodowy Festiwal Literatury zatytułowany Apostrof. Impreza zaplanowana na siedem dni w siedmiu miastach i w tym ponad siedemdziesiąt spotkań, debat i wydarzeń kulturalnych, które będą odbywać się m.in. na deskach stołecznych teatrów i w Empikach. Wszystko to: w Warszawie, Krakowie, Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach i Szczecinie. Jak zobaczyłem, że są w tym Katowice to od razu zapaliła mi się lampa, bo kompletnie nie wiedziałem, że w mojej okolicy ma się pojawić taka impreza, więc zaraz zerknąłem jakich autorów można spotkać. Niestety organizacja nie obejmowała spotkania wszystkich autorów we wszystkich miastach, ale doszukałem się, że można spotkać takich pisarz jak Maja Lunde, Charlotte Link, Cecelia Ahern, Szczepan Twardoch, Łukasz Orbitowski i...Graham Masterton! Moja radość była podwójna, jak spojrzałem na plan Katowic, który obejmował spotkanie właśnie z moim ulubionych autorem, którego zresztą całkiem niedawno miałem okazję spotkać po raz pierwszy na Katowickich Targach, o czym pisałem w tym poście. Czekałem zatem z niecierpliwością na drugie spotkanie z sympatycznym Brytyjczykiem i się doczekałem.

wtorek, 16 maja 2017

STULECIE PRZEMOCY - Lavie Tidhar [recenzja]


 Tytuł oryginału: The Violent Century
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 331
Gatunek: Science fiction
Ocena: 3+/6

"Co czyni bohatera?"

Lavie Tidhar to autor znany głównie z książek z gatunku fantastyki, który urodził się i wychował w atmosferze komunalnego kibucu w Izraelu. Od piętnastego roku życia dużo podróżował i mieszkał w Republice Południowej Afryki, Wielkiej Brytanii, Laosie i małym wyspiarskim Vanuatu. Obecnie przebywa w Londynie. W swoich pracach łączy gatunkowo science fiction z materiałem historycznym i autobiograficznym, wplatając w nie elementy detektywistyczne i sensacyjnego thrillera. W Polsce autor znany był dotychczas z uhonorowanej World Fantasy Award powieści "Osama", wydanej w ramach serii Uczta Wyobraźni. Najnowsza książka pisarza, która pojawiła się na naszym rynku kilka dni temu, czyli Stulecie przemocy, również reprezentuje znaną serię wydawnictwa Mag.  

czwartek, 11 maja 2017

NA WODACH PÓŁNOCY - Ian McGuire [recenzja]


Tytuł oryginału:The North Water
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 273
Gatunek: Literatura współczesna zagraniczna, powieść marynistyczna, powieść historyczna
Moja ocena: 4+/6

"Bezlitosna walka z naturą i z człowiekiem"

"Na wodach północy" to książka, która w pierwszej chwili zwróciła moją uwagę świetną okładką, żeby następnie zainteresować opisem wydawcy, który jednak może nasuwać nieco mylne wrażenie, że jest to kryminał, a tak w rzeczywistości nie jest. Jednakże czas akcji, nieokiełznane morze, na którym powieść się rozgrywa, i elementy marynistyczne, związane z prowadzeniem statku i męską walką z trudną do okiełznania naturą, nasunęły mi na myśl tak świetne pozycje, jak "Terror" Dana Simmonsa czy "W samym sercu morza" Nathaniela Philbricka, które bardzo mi się podobały, więc i powieści Iana McGuire'a nie mogłem pominąć.

wtorek, 9 maja 2017

SLADE HOUSE - David Mitchell [recenzja]


 Tytuł oryginału: Slade house
Seria: Uczta Wyobraźni
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 188
Gatunek: Horror
Ocena: 4+/6

"Fantasmagoryczna rezydencja"

Na ulicy Slade Alley, w wąskim zaułku niedaleko angielskiego pubu The Fox and Hounds, widać dziurę w ścianie, gdzie po jej przekroczeniu znajduje się tajemnicza rezydencja Slade House. Drzwi do jej wnętrza otwierają się raz na dziewięć lat, w ściśle określonym czasie. Rezydencja należy do tajemniczego rodzeństwa Grayer, które w niepowtarzalny sposób nęci i zaprasza do odwiedzenia ich w fantastycznym Slade House, gdzie wszystko wydaje się być cudowne i niesamowite, i nie chce się za nic w świecie opuszczać tego miejsca. Ale kto raz wejdzie do tajemniczego domu, ten już wyjść nie potrafi. Co takiego się skrywa za murami Slade House? Czemu tak trudno je opuścić? Czy rzeczywiście nie ma sposobu, żeby się stamtąd wydostać? A może jest, ale wykraczający poza ludzkie pojęcie?

piątek, 5 maja 2017

MOTYLEK - Katarzyna Puzyńska [recenzja]


Seria: Lipowo, tom: 1
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 539
Gatunek: Kryminał, powieść społeczno-obyczajowa
Moja ocena: 4+/6

"Będziesz moim motylkiem"


Katarzyna Puzyńska jest obecnie jedną z najbardziej znanych i najczęściej czytanych polskich pisarek w naszym kraju. Zadebiutowała zaledwie trzy lata temu, ale już dziś ma na swoim koncie aż siedem kryminalnych powieści, a już w czerwcu ma się pojawić kolejna. Z wykształcenia pani Kasia jest psychologiem i pracowała nawet przez kilka lat na wydziale psychologi jako nauczyciel akademicki. Postanowiła jednak spróbować swych sił w pisarstwie, co było i jest jej największą pasją. Pamiętam dobrze, kiedy jej debiutancki "Motylek" pojawił się w zapowiedziach wydawnictwa Prószyński i S-ka i po kilku miesiącach byłem pod wrażeniem, że w tak krótkim czasie autorka stała się tak popularna i lubiana w naszym kraju. Długo zwlekałem z zamiarem sięgnięcia po jedną z jej książek, bo na co dzień nie czytam za dużo kryminałów, chociaż ostatnimi czasy uległo to znacznej poprawie, ale w związku z kolejną zapowiedzią nowej powieści Katarzyny Puzyńskiej zdecydowałem się w końcu spróbować, zaczynając od tego momentu co pisarka, czyli od jej debiutu.

czwartek, 4 maja 2017

CESARZ OŚMIU WYSP - Lian Hearn [recenzja]



Tytuł oryginału: The Shikanoko Series - Book One: Emperor of the Eight Islands
Cykl: Opowieść o Shikanoko, tom: 1-2
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 397
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 5+/6

"Dziecko jelenia"

Gillian Rubistein, znana bardziej pod pseudonimem Lian Hearn, to angielska pisarka, która urodziła się, wychowała i studiowała w Anglii, ale w wieku trzydziestu jeden lat wyemigrowała do Australii, żeby być bliżej Japonii, czyli kraju, który był marzeniem jej dzieciństwa. Marzeniem, które znalazło odzwierciedlenie również na kartach jej powieści, których akcja toczy się na terenach Kraju Kwitnącej Wiśni. Jej najpopularniejsza saga "Opowieści rodu Otori" została dobrze przyjęta przez fanów fantasy na świecie, ale po ukazaniu się kilka lat temu w Polsce przeszła bez większego echa. Wydawnictwo Mag postanowiło jednak wydać jej drugi japoński cykl "Opowieści o Shikanoko" i spróbować jeszcze raz dotrzeć z tym nazwiskiem do świadomości fanów fantasy, którzy może tym razem zwrócą większą uwagę na autorkę i docenią jej twórczość, która na mnie zrobiła bardzo pozytywne wrażenie i nie mogę doczekać się kolejnej części tego cyklu.

"Mężczyzna nie ucieka od świata, tylko dzielnie znosi trudy życia i wypełnia swoje obowiązki"* 

środa, 3 maja 2017

Damsko-męskim okiem o: Harry Potter i Zakon Feniksa - Joanne Kathleen Rowling [recenzja wspólna]


Tytuł oryginału: Harry Potter and Order of the Phoenix
Cykl: Harry Potter (tom: 5)
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 955
Gatunek: Fantasy
Moja ocena: 4/6
Siemanko!  
PonownieAsią z bloga  Książkolubna (dawniej Wirtualna Książka) zasiedliśmy do kolejnej części przygód słynnego czarodzieja z Hogwartu, Harry'ego Pottera, żeby na zasadzie dialogu i wzajemnych uwaga napisać kilka zdań o tej części. Dla przypomnienia Asia jest wielką fanką HP, a ja czytam cykl po raz pierwszy, więc dochodzi tutaj nie tylko do zderzenia się zdań dwóch różnych płci i osobowości, ale także osoby bardzo dobrze znającej ten świat, jak i zupełnego laika, czyli mnie. :)

poniedziałek, 1 maja 2017

Zdobycze kwietniowe

Zdobycze papierowe:
William Peter Blatty - Egzorcysta
Brandon Sanderson - Biały piasek
David Mitchell - Slade house
Lian Hearn - Cesarz ośmiu wysp


Zdobycze elektroniczne:
Donato Carrisi - Trybunał dusz
Szczepan Twardoch, Mamed Khalidov - Lepiej byś tam umarł
Ian McGuire - Na Wodach Północy
Katarzyna Puzyńka - Motylek

Zacznę od tego, że nie cierpię zimy i nie potrafię przeżyć, że ona trwa nadal, chociaż już mamy Maj. Owszem, niektórzy z was zapewne wypomną mi, że kilka lat wstecz i w kwietniu, i w maju też spadł śnieg i było zimno, ale co z tego? Zima skończyć się powinna w marcu, a nie ciągle napierda... i denerwować Ciastka! Na szczęście Ciastek miał dobre książki i mógł posiedzieć w domu mile spędzając czas. Ale w maju mówimy kategoryczne - Wypierniczaj Zimo. 

Trochę tych nabytków w kwietniu było, jak widzicie liczba pozycji papierowych z elektronicznymi zaczyna się powoli równoważyć. Wspominałem w poprzednim miesiącu, że coraz częściej gościć będzie u mnie e-book i tak też się dzieje. Po czterech miesiącach mam przeczytanych 7 książek w tej formie, gdzie dla porównania w całym ubiegłym roku było ich zaledwie 12. I powiem wam, że zaczyna mi się coraz lepiej w ten sposób czytać. I elektronicznie będę nadrabiał książki, które miałem już na uwadze od dłuższego czasu, a głównie z powodów logistycznych i finansowych (bo wolałem po prostu wydać więcej na papier i zająć miejsce takiej książce, którą koniecznie chce mieć). W głównej mierze będą to thrillery, kryminały, sensacje i literatura współczesna.

Kwiecień pod względem czytelniczym wypadł mi świetnie. Nie dość, że 8 pozycji, to jeszcze mocno różnorodnie, bo i różne gatunki (horror, thriller, science fiction, fantasy bajka, satyra) i formy (powieści, wywiad, komiks, ilustrowana książeczka dla dzieci). 

17. "Problem trzech ciał" - Cixin Liu
18. "Czwarta ręka" - John Irving
19. "Lepiej byś tam umarł" - Szczepan Twardoch, Mamed Khalidov
20. "Biały piasek" - Brandon Sanderson, Rik Hoskin, Julius Gopez
21. "Egzorcysta" - William Peter Blatty
22. "Trybunał dusz" - Donato Carrisi
23. "Charlie Ciuch-Ciuch" - Beryl Evans
24. "Harry Potter i Zakon Feniksa" - Janne Kathleen Rowling (recka z Aśką na dniach)

Co w maju? W tym miesiącu na pewno będzie MAG. Dużo MAGa. Bardzooooo dużo MAGa, więc na majowym podsumowaniu jak nazwiecie mnie dzieckiem MAGa, to chyba nie zaprzeczę. Ale co ja mogę, że tyle książek mnie od nich pociąga? Jakbym u nich pracował to pewnie więcej bym się obijał, bo ciągle bym czytał gdzieś w kącie, toteż nawet nie aplikuję. :D To zamierzam przeczytać:
David Mitchell - Slade house
Lian Hearn - Cesarz ośmiu wysp
Christopher Priest - Człowiek z sąsiedztwa
Lavie Tidhar - Stulecie przemocy

Szykuje się spora dawka fantastyki, ale myślałem jeszcze przez ostatni weekend kwietniowy o kolejnym kryminale i nowym autorze, którego chciałbym poznać - i tak przyjdzie mi się zmierzyć z "Motylkiem" Puzyńskiej, który już zresztą zacząłem. Myślałem jeszcze o "Na Wodach Północy". Ale zobaczymy. W każdym razie Długich dni i przyjemnych nocy - jakby powiedział pewien Roland.  ;)

czwartek, 27 kwietnia 2017

CHARLIE CIUCH-CIUCH - Beryl Evans [recenzja]


Tytuł oryginału: The Charlie Choo-Choo
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 24
Gatunek: Bajka
Moja ocena: 4+/6

"Nie zadawaj głupich pytań, w głupie gry nie będę grać"*

Pamiętam jak dziś, kiedy oczarowany czytałem cykl fantasy "Mroczna Wieża", czyli najważniejsze dzieło literackie Stephena Kinga (sam nazywa je swoim opus magnum), które należy do moich ulubionych i zdążyłem przeczytać już dwa razy, a na tym zapewne nie koniec. Pamiętam, bo towarzyszyło mi przy tym mnóstwo pozytywnych emocji i z uwielbieniem zagłębiałem się w świat wykreowany przez mistrza, śledząc poczynania ulubionych postaci i przeżywając wspólnie z nimi wzloty i upadki przy wielu fantastycznych przygodach, jakie im się przytrafiły podczas długiej podróży do Mrocznej Wieży. W trakcie tej podróży, w jednej z części pojawia się wątek dotyczący pewnej książeczki o mówiącym parowozie i maszyniście, o której koniecznie chciałem dowiedzieć się więcej i zacząłem szukać z uporem maniaka w internecie jakiejkolwiek wzmianki o niej. Ale nie potrafiłem nic na jej temat wtedy znaleźć, bo okazało się, że tak naprawdę w ogóle nie istnieje. Stephen King postanowił jednak stworzyć taką książeczkę na potrzeby zbliżającej się ekranizacji, która pojawi się najprawdopodobniej latem tego roku i zrobić miłą niespodziankę swoim fanom, którzy z wielkim zainteresowaniem zaczęli węszyć, gdy książeczka się pojawiła, bo nie było wiadomo od razu, że to właśnie on ją napisał.

środa, 26 kwietnia 2017

Zapowiedzi na Maj

Maj chyba większości osób z nas się podoba. Majówka. Na ogół ładna, wiosenna pogoda (chyba). Trochę wolnego. Mnóstwo książek do przeczytania - jak zawsze. Ale tym razem więcej zaległości, bo w zapowiedziach dla siebie widzę niewiele:

Wydawnictwo Prószyński i S-ka:


Ogromne pomieszanie - żałosne kulisy anszlusu i jego wpływ na mentalność Austriaków, dziwaczne frustracje młodych ludzi, idea wolności dla zwierząt zamkniętych w zoo, emocje pierwszej miłości, szalona wyprawa kultowym motocyklem, reminiscencje i antagonizmy wojennej zawieruchy - oto Austria drugiej połowy lat sześćdziesiątych, oto Wiedeń, w którego świeżej pamięci pozostaje jeszcze podział miasta na cztery strefy okupacyjne. Niespokojny rytm i burzliwa atmosfera powieści Irvinga tworzą doskonałe tło dla niecodziennych przeżyć młodych bohaterów.

Wydawnictwo Sonia Draga:


Pierre to pewien cyniczny młodzieniec, który pracuje w zoo w Vincennes. W pracy robi, co mu się żywnie podoba, podobnie jak i w swoim nieuporządkowanym życiu. Czas wypełniają mu miłostki na jedną noc, których nie potrafi, a być może i nie chce przekształcać w trwałe relacje. Jest jednak obok niego niezwykła kobieta, Ophélie – zwariowana blondynka, która określa się sama „kolekcjonerką samobójstw”. Pewnego wieczoru zaciąga Pierre’a na cmentarz Pere-Lachaise… Wkrótce po tym wydarzeniu zaczynają ginąć ludzie z kręgu zawodowego i prywatnego mężczyzny.


To jeszcze nie wszystko, bo nie pojawiły się oficjalne zapowiedzi książek MAGa, a będzie to między innymi:
Robert Silverberg - Skrzydła nocy
Lian Hearn - Pan Ciemnego las
Neil Gaiman - Koralina




Tak więc jak dla mnie 5 pozycji na Maj. A jak u was? :)


Źródła:
www.soniadraga.pl
www.proszynski.pl
www.facebook.com/DarkCrayonDesign 

poniedziałek, 24 kwietnia 2017

TRYBUNAŁ DUSZ - Donato Carrisi [recenzja]


Tytuł oryginału: Il tribunale delle anime
Cykl: Marcus, tom: 1
Wydawnictwo: Albatros
Liczba stron: 418
Gatunek: Thriller, thriller kryminalny
Moja ocena: 5/6

"Watykan czuwa"

Donato Carrisi jest włoskim pisarzem, scenarzystą i dramatopisarzem. Ukończył prawo ze specjalnością w kryminologii i behawiorystyce, więc już na wstępie miał bardzo dobre podłoże do pisania kryminałów. Jego debiutem literackim była książka "Zaklinacz", którą przeczytałem prawie cztery lata temu i bardzo mi się podobała, bo była w klimacie mrocznego i psychologicznego thrillera, jaki uwielbiam, oraz mocno nasuwała na myśl prozę ulubionego Maxime'a Chattama, więc byłem pewny, że w przyszłości, jeszcze się z tym autorem zetknę. I tak po niespełna 4 latach nadszedł czas i sięgnąłem po jego książkę ponownie.

poniedziałek, 17 kwietnia 2017

EGZORCYSTA - William Peter Blatty [recenzja]


Tytuł oryginału: The Exorcist
Wydawnictwo: Vesper
Liczba stron: 356
Gatunek: Horror
Moja ocena: 5/6

"Moje imię Legion"

Kolejna przeczytana przeze mnie książka to swego rodzaju nadrabianie zaległości. Książka, która dotarła do mnie niedawno, napisana została ponad 40 lat temu przez nieżyjącego już pisarza, który odszedł w styczniu tego roku, i zaraz po tym zekranizowana, czym przysporzyła sobie i autorowi wielkiego rozgłosu i sławy.  Zarówno powieść, jak i film uznawane są za jeden z najlepszych horrorów wszech czasów i można myślę spokojnie powiedzieć, że Egzorcysta jest już klasyką horroru, która powinna być bardzo dobrze znana czytelnikom i fanom grozy. A ja, jako zdeklarowany grozomaniak, w końcu musiałem się z tą głośna książka zmierzyć, i pomimo niepokoju, że mogę się wynudzić, spokojnie stwierdzam, że było absolutnie warto.

czwartek, 13 kwietnia 2017

BIAŁY PIASEK - Brandon Sanderson, Rik Hoskin, Julius Gopez [recenzja]

Tytuł oryginału: White Sand
Cykl: Biały piasek
Wydawnictwo: Mag
Liczba stron: 160
Gatunek: Fantasy, komiks
Moja ocena: 4+/6

"Pierwsza powieść w trzecim wcieleniu"

Brandon Sanderson to jeden z najpopularniejszych autorów fantastyki, o którym w ostatnim czasie bardzo wiele się mówi w naszym kraju. W niewielkim odstępie czasu pojawiło się mnóstwo jego książek, które praktycznie wszystkie przyjmują się z uznaniem i uwielbieniem wśród wielu fanów fantastyki i samego autora, który też całkiem niedawno zrobił im tę przyjemność i pojawił się w Polsce na dwóch spotkaniach, prowadząc bardzo ciekawe dyskusje, odpowiadając na szereg pytań i niezmordowanie podpisując setki książek czytelników. Głównie pisze powieści, bo lubi tworzyć długie i złożone historie o swoich postaciach, magii i fantastycznych światach. Zdarza mu się też pisać znacznie krócej, ale opowiadań w swoim dorobku ma niewiele. Natomiast całkiem niedawno pojawiła się zupełnie innego rodzaju publikacja przedstawiona w formie rysunkowej, czyli jako komiks. Nie czytam na co dzień tego rodzaju obrazkowych historyjek, bo zdecydowanie wolę książki, ale kiedy dowiedziałem się, że powstaje komiks z nazwiskiem mojego ulubionego autora na okładce i stanowić będzie część ogromnego uniwersum Cosmere, to od razu wiedziałem, że na pewno to sprawdzę.