poniedziałek, 29 lutego 2016

Podsumowanie i zdobycze lutowe


Zdobycze:

1.Stephen King - Danse macabre
2.Oscar Wilde - Portret Doriana Graya
3.Philip K. Dick - Kopia ojca - recenzja
4.Christopher Priest - Odwrócony świat (Artefakty) - recenzja 
5.John Brunner - Ślepe stado (Artefakty)
6. John Irving - Świat według Garpa (e-book)
7.Edgar Allan Poe - Poezje

Dwudziestodziewięcio dniowy luty trafiający się raz na cztery lata minął pod względem czytelniczym całkiem nieźle. Tym razem rządzi klasyka, czyli Wilde, Poe, Dick i Brunner. Standardowo Kinguś musiał być. Artefakty też się trafiły. I w końcu ten Irving, który za mną chodził jakiś czas. Już czytam i jest bardzo ciekawie i oryginalnie. Czyżby się szykował kolejny autor literatury współczesnej i obyczajowej? Steinbeck i McCarthy na pewno by przygarnęli do swojego grona. ;) Dawno nie kupiłem nic z poezji, ale jak zobaczyłem klasyka grozy w moim bytomskim antykwariacie to nie mogłem nie wziąć. Nawet jakbym miał przeczytać za x miesięcy to Poe musiał u mnie wylądować Liryka Baudelaire mnie urzekła. Może z Poem będzie to samo, bo piszą podobne przerażające wiersze, a od Edgara opowiadania już znam i są bardzo dobre.


Jeśli chodzi o przeczytane to wróciła moja liczba i znowu piątak przeczytany:




Jeśli szukacie jakiegoś dobrego kryminały nieznanego autora to ten Grygier wam się spodoba na pewno. Jeśli szukacie klasycznego sf to Dicka polecam wam po raz kolejny. Jeśli chcecie oryginalnej wizji świata to łykajcie Odwrócony świat. Jeśli szukacie dobrej literatury współczesnej i obyczajowej to kłania się wam rewelacyjny Steinbeck. A o Harrym to ja chyba nie muszę nic pisać i polecać. To wy mi poleciliście i nakręcaliście, żebym w końcu ruszył z cyklem. No to ruszyłem. Tom pierwszy wszedł gładko. W marcu zmierzę się z tomem drugim, więc możecie liczyć na kilka słów ode mnie. 

Niestety nie udało mi się przeczytać wszystkiego, co planowałem, bo nie wyrobiłem trochę z czasem i nie zdążyłem z Irvingiem i Brunnerem, ale zacząłem czytać, więc w marcu na pewno skończę. Na ten miesiąc przechodzi też dalej Pół wojny, bo jeszcze nawet tego nie mam. Oprócz tych trzech przeczytam jeszcze tego wspomnianego Harry'ego. A czy uda się coś więcej? Zobaczymy. Ma być Gemmel wznowiony, więc może chociaż uda się go zacząć gdzieś pod koniec marca.

Muszę jeszcze odnieść się do wyzwania Kyou , bo pisałem wam, że będę na koniec każdego miesiąca pisał w jednym poście, który z punktów jej zabawy udało się zrealizować. A więc tym razem spełniłem punkty (na czerwono skreślone nowe, na czarno już zrealizowane wcześniej):

1 Pisana z punktu widzenia dziecka (Harry Potter, chyba się zgodzicie?)
10. Książka ulubionego autora, której do tej pory nie przeczytałem (Zima naszej goryczy)
21.Główny bohater ma rude włosy (Ron z HP!)
26. Wybrana ze względu na okładkę (Nie patrz w tamtą stronę. Przyznaję się bez bicia + dobre recenzje oczywiście ;D).

Na dokładkę dla chętnych:

Książka, którą znajdę w księgarni/bibliotece/antykwariacie (Harry)
Książka autora, o którym nigdy nie słyszałem (Tu też pasuje Grygier)

A jeśli jest Ci wciąż mało....:
Imię w tytule (Znowu Harry :P)
Książka o platonicznej miłości (U Grygiera podwładna kocha się w swoim szefie)
Z wątkiem uzależnień (U Steinbecka występuje problem alkoholizmu)

Całkiem mi to idzie. Ale myślę, że już wiem, których nie spełnię. Zobaczymy, może się mylę. Co Ty na ten wynik, Kyou? :)



W zasadzie to chyba tyle ode mnie. Najkrótszy miesiąc w roku, który paradoksalnie jest najdłuższym od 3 lat, minął szybciutko i względnie nie denerwował mnie śniegiem, chociaż wiosna mogłaby już się pojawić, a nie smyrać tylko za uchem. Oby jak najszybciej poszła w cholerę ta zima, bo chciałoby się poczytać coś na świeżym powietrzu, a nie tylko w domu i w domu. To co? Lecimy razem z następnym miesiącem i kolejnymi książkani, nie? ;)

26 komentarzy:

  1. Jestem z Ciebie dumna :D
    Zaskoczyłeś mnie z tym Wildem. Osobiście bardzo lubię Portret. Czytałeś już kiedyś czy to będzie pierwsze podejście? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Duma jest, mówisz? No to świetnie :)
      Zaskoczyłem? A wiesz, kto mnie nakłonił do jego kupna? ;) Już miałem dawno kupić, ale się wstrzymywałem. Ale dobra recenzja i ilustracje zrobiły swoje, chociaż tego nie planowałem. I nie, nie czytałem. Ale Wilde'a znam, czytałem kiedyś jego "Awatara".

      Usuń
    2. Duma jest :D
      To mam nadzieję, że szybko przeczytasz <3

      Usuń
    3. Myślę, że do lata łyknę, jak będzie wolny termin na coś krótkiego i szybkiego. :)

      Usuń
  2. Ale poszalałeś z tym wyzwaniem czytelniczym, gratulacje się należą! Mnie się udało doczytać jedną książkę więcej, ale ja miałam dużo wolnego i marzec pewnie nie będzie już taki cudowny, no chyba, że zabiorę się za same cienkie książki, czego na razie nie planuję...
    Jak Cię wiosna smyra za uchem, to ją przyślij też do mnie, bo mnie tu zima złapała w objęcia i puścić nie chce.
    O, masz Doriana, a ja dalej jeszcze w tyle z tą lekturą. Ale w marcu planuję kupić innego klasyka (kupić, nie przeczytać...). Mowa o Mistrzu i Małgorzacie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziekował. :)
      Chętnie bym to zrobił, ale ona ma zmienne humoru i raz jest, raz jej nie ma, więc wiesz. ;)
      Ja tego klasyka mam już na półce, ale zabrać się coś nie umiem.

      Usuń
    2. Może mi się w tym roku uda z Cobenem, a Tobie z Mistrzem i Małgorzatą ;)

      Usuń
  3. Edgar Poe - źle mi się kojarzy, niestety. ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu? Czytałaś jakieś opowiadania, które się nie spodobały?

      Usuń
  4. Masz dobry gust :P Zwłaszcza że połowę tych zdobyczy mam też u siebie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Po powieść Grygiera mam zamiar sięgnąć, ale zaciekawiła mnie też poezja Edgara Alana Poe, może zakręcę się wokół tej pozycji. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czytasz na co dzień poezję czy od czasu do czasu? Grygier całkiem dobry.

      Usuń
  6. Ogromnie zazdroszczę "Odwróconego świata" i "Ślepego stada". Ja się zbieram do jakiegoś większego zamówienia internetowego, tylko mam jeden problem - w ogóle nie mam miejsca na półkach ;)
    Poza tym na pewno kiedyś przeczytam "Portret Doriana Graya", ale trudno powiedzieć kiedy - za dużo tego wszystkiego ;)
    Pozdrawiam i życzę zaczytanego marca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aj tam, sama niedługo kupisz to będziesz miała. Teraz masz inne ciekawe rzeczy do czytania, bo widzę. :) Tego miejsca to i ja nie mam. Już od kilku miesięcy kładę poziomo książki na półce zasłaniając te stojące pionowo, bo inaczej się nie da. Ale dopóki się nie wyprowadzę tak musi być, na nowym mieszkaniu skombinuję drugi wielki regał jak ten, który mamy.
      Dziękuję i życzę Ci tego samego. :)

      Usuń
  7. Portret mam, kupiony z drugiej ręki z rok temu. Wciąż jednak czeka na przeczytanie :)
    Zdobycze bardzo ładne, zwłaszcza Artefakty :D
    Nie wiedziałem, że Poe pisał także poezję. Ja go kojarzę jedynie ze zbioru opowiadań, który mam na półce a który również czeka na przeczytanie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano pisał, pisał, i to podobno bardzo dobrą. "Kruk" jest najbardziej znany. Ale nigdy do tej pory nie czytałem. Opowiadań za to sporo znam, chyba większość.

      Usuń

  8. 1. "Nie patrz w tamtą stronę" - to faktycznie świetny debiut. Czekam na ciąg dalszy.
    Super zdobycze. Gratuluję i życzę miłego czytania.

    OdpowiedzUsuń
  9. Muszę zdobyć także "anse macabre". A "Portret Doriana Greya" już u mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ciastku,
    nie otrzymałam od Ciebie żadnego zgłoszenia do COT za luty, nie przeczytałeś ani jednej książki, która miała ponad 400 stron?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co, w zasadzie to wszystko poza "Kopią ojca" poniżej 400 stron. A o tym Dicku zapomniałem kompletnie, ale widzę, że Ty podsumowanie już zrobiłaś, więc co mam zrobić, dopisać do marca?

      Usuń
    2. Oj Ciastku, Ciastku.
      Zrobiłam podsumowanie, ale Klucznika, COT wciąż ogarniam. Ile tych stron dla Dicka Ci wpisać?

      Usuń
    3. Dokładnie 572. Zaraz tam wkleję linka zatem. :)

      Usuń
  11. No proszę, Irving się czyta :) Też zaczynałam od "Świata według Garpa" i wsiąkłam na dobre. Irving ma cudowny styl, a przy tym jest szalony, zabawny i wzruszający jednocześnie. Czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano czyta się, czyta. :) I jest dokładni tak jak piszesz. Powaga miesza się z zabawnymi akcentami. Perypetie Garpa są niesamowite, przy niektórych fragmentach mam dosłownie maksymalnego banana na twarzy. :D Zobaczymy, jak to się potoczy dalej. Przede wszystkim zakończenie. Ale bardzo być może, że się zakoleguję z Irvingiem na dłużej, bo podoba mi się te jego szaleństwo. :)

      Usuń