poniedziałek, 4 stycznia 2016

Wyzwanie Czytelnicze 2016

Nigdy dotąd nie brałem udziału w żadnym większym i bardziej złożonym wyzwaniu związanym z książkami. Dopatrzyłem się u Kyou z Papierowych Miast jednego, które mnie zainteresowało, i postanowiłem, że się do niej dołączę. Tak wygląda pełna rozpiska wyzwań:
Zgodnie z zasadami jedna książka może spełnić więcej niż jeden punkt, także jest szansa, że uda się sprostać całemu wyzwaniu. :P Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Zachęcam do zabawy. Nikt nie będzie bił po łapach, jeśli się nie uda. :)

25 komentarzy:

  1. Fajne jest też wyzwanie "Przeczytam tyle, ile mam wzrostu" oraz "Czytam opasłe tomiszcza" - zwłaszcza to powinno Ci przypaść do gustu. :) Jakbyś był zainteresowany to do obu są linki u mnie na blogu na stronach "2015" oraz "2016" - do Opasłych tomiszczy jeszcze do starej wersji, z 2015, ale z tego co się orientuję to nowa wersja też ma się pojawić. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nowa edycja Opasłych Tomisk już jutro na blogu! Zapraszam ;)

      A podsumowanie tej zeszłorocznej też... niebawem się pojawi, o ile uda mi się to wszystko ogarnąć w tym tygodniu :P

      Aha - i zmieni się jedna zasada, a raczej zupełnie wyleci, bo doszłam do wniosku, że zgłaszanie kilkunastostronicowej pozycji tylko dlatego ze została wydana jako tom w serii mija się z celem - a więc od 400 wzwyż - warunek jedyny i konieczny ;) Myślę, że to dopiero będzie miało sens. Będzie grubo :D

      Usuń
    2. amp H i ami - przyjrzę się tej zabawie, bo opasłe tomiszcza to jest to, co lubię i często sięgam w ciągu roku. Chyba że wyzwanie będzie przerastało moje możliwości. :)

      Usuń
  2. Fajne wyzwania, ale zapewne zrealizowałbym maksymalnie kilka i to na siłę a tego bym nie chciał :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie robię nic na siłę. Chce się sprawdzić dla zabawy, ile z tego mi wyjdzie powiedzmy przez pół roku, bez celowego czytania, a potem zrobię rachunek sumienia i zobaczymy ile brakuje, żeby osiągnąć cel. Nic na siłę, to ma być zabawa, a nie udręka. Zresztą inicjatorka konkursu sama wychodzi z tego założenia. ;)

      Usuń
    2. Ja rozumiem idee takich wyzwań, ale osobiście gdy pomyślę o niektórych punktach musiałbym na siłę szukać pozycji, które być może nie do końca by mi podpasowały :)

      Usuń
    3. Ja też będę miał problem np. z przeczytaniem książki, którą ma i przeczytała moja babcia, bo ona nie czyta nic, poza ulotkami czy czasopismami. :P Także chyba to naciągnę i podepnę pod to Biblię, którą zamierzam skończyć w tym roku (zaczął w tym czasie, co MKP), a ona coś tam czytała i też. :P

      Usuń
  3. Wyzwania jakoś do mnie nie przemawiają, kojarzy mi się to ze spełnianiem podpunktów na siłę, a przecież czytanie ma być przyjemnością, a nie przymusem. :) Ale wiadomo, że wiele osób inaczej to odbiera, więc życzę powodzenia w realizacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odbiera to tak, jak pisałem Łukaszowi, czyli bardzo na luźno jako czystą zabawę, a nie udrękę. :)

      Usuń
  4. Życzę powodzenia!

    I Ciastku, zapraszam Cię do siebie tomorrow na Czytam Opasłe Tomiska - edycję 2016. Myślę, że to wyzwanie też sprawi Ci frajdę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo po trzykroć, za życzenia, za zaproszenie i za miłe zdrobnienie, którego moi znajomi używają na co dzień. :) Niedługo tam do Ciebie zajrzę i będę szukał tego wyzwania. ;)

      Usuń
  5. Czyli jednak się zdecydowałeś :D Fajnie, fajnie :D Ja już trzy punkty mam z głowy :D Jeśli chodzi o mnie to wyzwanie powinno mieć ze 100 punktów przynajmniej, by było właściwie wyzwaniem :D Teraz to taka zabawa bardziej :D
    Szkoda, że nie mamy tej babci z dużą ilością książków... :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano, jeśli się czyta 100 książek rocznie to spokojnie zrobisz takie wyzwanie dwa razy. :P Ale Ja Ciastek Wytrwały, myślę, że podołam. ;) I to myślę, że bez większej spiny. :)
      Ano, moja babulkia nie czyta, chociaż czekaj. Ona jest bardzo religijna i pismo święte w domu ma na bank, a ja czytam pismo już od ponad 3 lat i skończenie go w tym roku jest jednym z moich czytelniczych postanowień w tym roku, jakie chce zrealizować, więc może to się będzie liczyło? :P

      Usuń
    2. W gruncie rzeczy czytam 150 rocznie :P Pewnie, że podołasz :D Co by nie :D
      Moja jak już czyta to tato jej podsuwa książki, więc się nie liczy :c
      A tak naciągniemy trochę i Ci zaliczymy to Pismo :p

      Usuń
    3. Hehehe, jeszcze lepiej, prawie 3 x tyle co ja. :P Ale może pod względem stron nie byłbym tak zdeklasowany, bo sporo cegieł czytałem. :)
      Pomyślimy o tym później. :)

      Usuń
  6. Powodzenia! :)

    Pozdrawiamy i zapraszamy do nas:
    rodzinne-czytanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki! Byłem już i miło tam macie, więc będę wpadał pewnie częściej. :P ;)

      Usuń
  7. Życzę powodzenia. Ja nie biorę udziału w żadnych wyzwaniach.

    OdpowiedzUsuń
  8. W sumie całkiem ciekawe te wyzwania, ale ja już zdążyłam sama sobie narzucić kilka (w sumie ogólnych, ale jednak) postanowień czytelniczych, więc więcej chyba nie udźwignę.
    Zauważyłam, że jesteś bardzo aktywny w komentarzach i odpisujesz na prawie wszystkie, dlatego bardzo polecam przemyślenie założenia Disqusa. Na pewno o nim słyszałeś i widujesz na innych blogach, a to tak bardzo ułatwia sprawę rozmowy pod postami nie tylko dla bloggera, ale i jego czytelników, że głowa mała. Ja uwielbiam wchodzić w dialog, ale nie zapamiętuje już tych wszystkich blogów, gdzie mogę dostać odpowiedź. Szczególnie że nie wszyscy są tak aktywni jak Ty. :)
    Pozdrawiam i wracając do meritum, powodzenia w wyzwaniu. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też mam swoje, ale nie czuję presji. Wyzwania czy postanowienia są po to, by dążyć do jakiegoś celu i wykazywać trochę więcej zaangażowania, by na koniec sprawdzić ile z siebie dałeś i co faktycznie w tym roku zrobiłeś. To też daje ogólny obraz Twojego rozwoju i ogólnie działania na danym froncie, także wszystko dla ludzi i bez nerwów. :)

      Staram się, co w sumie mi przychodzi lekko, bo gadułą jestem, więc to się przekłada zarówno w rozmowie słyszalnej, jak i w pisanej. :) Jasne, że słyszałem i spotykam się z Disqusem na co dzień. Widzę tylko jedno udogodnienie z nim związane - możliwość edycji komentarza, bo na blogu trzeba usunąć i tworzyć na nowo, co czasem irytuje. Ale obawiam się, że nie będzie ten programik tak bardzo kompatybilny z blogiem, w sensie że jak blog mi walnie niespodziewanie to mam kopię zapasową wszystkiego, łącznie z komentarzami. A jak założę disqusa to nie mam kopii komentarzy-chyba że na samym Disqusie jest taka opcja?

      Dziękuję i również pozdrawiam. ;)

      Usuń
  9. Czołem! Machnij "Weisera Dawidka", jeśli jeszcze nie czytałeś, bo to wyjątkowa książka, a przy okazji zaliczysz powieść pisaną z perspektywy dziecka, polskiego autora, imię w tytule, poleconą przez kogoś (mnie!), na jej podstawie powstał film i ma kilkunastu bohaterów! ;) No i nie wiem, jakie inicjały ma Twój nauczyciel od angielskiego, bo a nuż, widelec... Tyle w jednym :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś kojarzę, nie pisałeś o tym w ostatnich tygodniach?
      Ja tez już nie pamiętam. Ale miałem ich co najmniej 3, więc coś wymyślę. :P

      Usuń
    2. Czytałem i pisałem chyba w lutym, ale przypominałem też przy okazji wakacyjnego wpisu ;)

      Usuń
    3. W lutym to ja jeszcze nie wiedziałem, że istniejesz, ale jak przypominałeś przez wakacje to pewnie będzie to, bo tytuł kojarzę. :)

      Usuń