piątek, 3 lipca 2015

I znowu okładka do MW :)

Tak prezentuje się okładka czwartej części Mrocznej Wieży, czyli Czarnoksiężnik i kryształ:

7 komentarzy:

  1. Te okładki wyglądają jak karty tarota ;;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie to samo sobie pomyślałem. Zwłaszcza przy drugiej część Mrocznej Wieży - Powołanie trójki. :)

      Usuń
    2. Interesująca inspiracja. Ciekawe czy do czegoś nawiązuje, na przykład do treści, orientujesz się? ;) Tak btw. to podobają mi się te nowe szaty graficzne Albatrosa szczególnie dla książek Cobena, widziałeś może? Jeżeli nie to zwróć uwagę na nową okładkę "Sześć lat później", "Bez śladu" lub "Bez skrupułów". Mają w sobie jakąś tajemniczość, a nawet magnetyzm, taką grozę... ;) Uprzedzając Twoje pytanie - nie, nie czytałam nic Cobena. Mimo, że na mojej półce już od lat czeka "Nie mów nikomu" chyba nawet w pierwszym polskim wydaniu - ale wciąż tylko czeka ;) Być może nastąpi kiedyś dzień chwały i sięgnę, kto wie ;)

      Usuń
    3. Oczywiście, czytałem MW dwa razy i okładki oddają idealnie treść książek. :) Są bardzo skromne, oszczędne, ale adekwatne do tego, co w danej książce najważniejsze. Można powiedzieć nawet, że to co widzisz na okładce to symbole albo klucze do tych powieści. :)
      Widziałem, widziałem, i też mi się podobają. Polityka okładkowa Albatrosa zmieniła się znacząco od zeszłego roku. Ja bardzo często na nich kląłem, bo robili naprawdę koszmarne okładki do autorów, których czytam na co dzień, a oni wydają (King, Coben, Koontz). Zwłaszcza Kinga, a oni robili takie maszkary, że mnie dosłownie nerwy brały, a kupić trzeba było, jak premiera... No ale te czasy chyba już są za nami, bo teraz okładki i Do Kinga, i do Cobena wyglądają naprawdę dobrze. Za Kinga graficznie zabrał się drugi, po Crayonie, świetny grafik - Darek Kocurek - który kiedyś robił już dla nich grafiki, ale na okładce po obróbce przez nich nie wyglądało to zawsze tak, jak w rzeczywistości. Teraz jest inaczej i bardzo się z tego powodu cieszę. Cała ta zmiana polityki okładkowej mnie cieszy, bo książek Albatrosa obok Prószyńskiego i Maga, kupuję najwięcej.

      Usuń
    4. "symbole albo klucze" O! to mnie zaintrygowałeś. Lepszej odpowiedzi udzielić nie mogłeś, chłonę jak gąbka takie aluzje ;)
      Tak, ewidentnie coś się w Albatrosie zmieniło. Tak jakby tchnęło w nich energię do działania ;) Jednak pod względem paskudnych okładek nic nie przebije wyd Amber - i nawet nie mów że się ze mną nie zgodzisz! :P Zauważyłam, że również popadłeś w fetysz kolekcjonerstwa, haha, tego się chyba nie da uniknąć. Chciałabym kiedyś zobaczyć Twoje Kingowe zbiory, może wrzucisz na bloga? ;)
      Prószyński? A czym Cię skusił Prószyński na przykład? To wyd kojarzy mi się raczej z lit. typowo kobiecą :P
      Darek Kocurek? Sprawdzę człowieka ;)

      Usuń
    5. Jeśli lubisz fantasy to KIng powinien Ci się spodobać, chociaż jest trochę luk w tym cyklu, które mógł wypełnić albo do nich nie doprowadzić. MImo wszystko to mój ulubiony cykl, Roland rewolwerowiec, Eddie rewolwerowiec i Randall Flagg to świetne i bardzo kreatywne postaci. :)
      Hehehe, wiesz co, ja nie za bardzo kupuję z Ambera, więc nie przywiązuję tak uwagi d ich okładek. Ale bardzo podobają mi się ich okładki do starych wydań Koontza i Mastertona - takie bardzo klimatyczne, widać od razu jak bierzesz do ręki, że to horror, thriller i jak czytasz to też taka aura dziwna, mroczna się tworzy. :)
      Jak najbardziej, ale to jest pasja jedna z wielu istniejących na świecie. Jedni kolekcjonują znaczki, drudzy monety, inni puszki, ja książki i filmy. :) Do pewnego momentu czytałem tylko książki wypożyczane z bibliotek, ale przyszedł moment, kiedy trafiłem na zajebistą książkę i nie chciałem jej oddawać + nie każdą książkę mogłem dostać, i tak się narodziłą chęć kupowania i posiadania własnej kolekcji, po którą mogę zawsze w dowolnym momencie sięgnąć. :)
      Nie ma problemu, w wolnej chwili cyknę jakąś fotkę i wrzucę na bloga, jeśli chcesz. :)
      Kobiecą? Nie, oni sporo wydają fantastyki, literatury faktu, współczesnej i kryminałów, thirllerów. U mnie oczywiście najwięcej Prósa to King, ale też Orson Scott Card, Steinbeck, Lehane i kilka innych pojedynczych książek innych autorów. Fakt, Prószyński to nie Albatros, którego mam chyba najwięcej, ale Kinga oni zawsze dla mnie najlepiej wydawali i często świetne akcje marketingowe mu robią. Widziałaś ostatnią akcję z "Przebudzeniem"? Różne gadżety, inne wydania, playlisty itp. :)
      Sprawdź koniecznie. Darek właśnie do Kinga stworzył sporo okładek i do Carda. A pewnie i inne będą Ci znane. Mam go podlinkowanego w "Strony warte odwiedzenia" tu na blogu. :)

      Usuń
  2. Po tego Kinga raczej nie sięgnę ;)

    OdpowiedzUsuń